Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Serie A. Mauro Icardiego wojna z ultrasami Interu

Obelżywe transparenty, próba zniszczenia samochodu, pogróżki - w taki sposób ultrasi Interu Mediolan zareagowali na słowa, które kapitan zespołu Mauro Icardi zamieścił w swojej biografii.
W niedzielne popołudnie Inter przegrał przed własną publicznością z Cagliari 1:2, a Icardi zmarnował rzut karny. Ważniejsze było jednak to, co działo się na trybunach. "Nie jesteś mężczyzną, nie jesteś kapitanem, jesteś kawałkiem g***a" - głosił transparent, który wywiesili najzagorzalsi kibice z grupy Curva Nord. To odpowiedź fanów na słowa, które Icardi zamieścił w swojej biografii.

Sprowadzę z Argentyny 100 przestępców, którzy zabiją ich na miejscu

1 lutego 2015 r. W 21. kolejce Serie A Inter przegrał na wyjeździe z Sassuolo 1:3 i spadł aż na 13. miejsce w ligowej tabeli. Po spotkaniu wściekli kibice Nerazzurrich zażądali rozmowy ze swoimi idolami. Pod sektor podeszli kapitan Icardi oraz Fredy Guarin. Po ostrej wymianie zdań Argentyńczyk rzucił fanom swoją koszulkę. Ta za chwilę wylądowała jednak z powrotem u zawodnika. Wściekły Icardi został przyłapany na przeklinaniu swoich krytyków. Kilkanaście minut później piłkarz, z kilkoma innymi kolegami z zespołu, ponownie pojawił się pod sektorem. Tym razem, by sytuację załagodzić.

To się udało, a o incydencie wielu już nie pamiętało. Do czasu. We wtorek Icardi zaprezentował swoją biografię, w której przywołał tamtą sytuację i opisał ją ze swojej perspektywy, czym wywołał we Włoszech medialną burzę.

- Wszedłem na boisko w 83. minucie i strzeliłem jedynego dla nas gola. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:1 dla Sassuolo. Byłem zły, bo grałem mało. Po meczu fani zaczęli krzyczeć, wołali nas pod swój sektor. Znalazłem odwagę, by podejść tam z Guarinem. Kiedy byłem blisko kibice wyzywali mnie i przeklinali w każdy sposób. Wtedy do siatki podszedł młody chłopiec, który zawołał mnie i chciał moją koszulkę. Zdjąłem ją i rzuciłem w prezencie. Był w siódmym niebie. Z resztą ja również, bo widziałem jego szczęście. Jednak po chwili szef ultrasów skoczył na niego i odrzucił mi ją. Zacząłem go wyzywać: "Ty kawałku g***a, jesteś taki wobec młodego chłopaka, by popisać się przed innymi? Myślisz, że jesteś taki twardy?" W szatni wszyscy traktowali mnie jak bohatera, nikt wcześniej nie zachował się w ten sposób wobec jednego z liderów kibiców - napisał Icardi (tłumaczenie za InterMediolan.com).

I dodał: - Jestem gotowy zmierzyć się z nimi jeden po drugim. Być może nie wiedzą, że wychowałem się w jednej z południowoamerykańskich okolic z najwyższym wskaźnikiem przestępstw i morderstw na ulicach. Ilu ich jest? 50, 100, 200? W porządku, nagrajcie moje słowa i odtwórzcie im. Sprowadzę z Argentyny 100 przestępców, którzy zabiją ich na miejscu.

Zdejmij opaskę, klaunie

Na reakcję kibiców nie trzeba było długo czekać. "Nie jesteś mężczyzną, nie jesteś kapitanem, jesteś kawałkiem g***a" - głosił transparent skierowany do piłkarza. W niedzielne popołudnie na San Siro część fanów przeklinała i gwizdała na Icardiego. Grupa Curva Nord wydała też oddzielne oświadczenie.

"Icardi, w naszych oczach jesteś skończony. Dlaczego piszesz o fikcji? Jesteśmy przerażeni. Ta książka jest absurdalna, a w sprawie incydentu po prostu kłamiesz. Jedyne czego oczekujemy, to szczerość i uczciwość, a ty przedstawiasz nas jako zagrożenie, które kręci się wokół klubu i żąda nie wiadomo czego. Coś jest nie tak w twojej głowie. Ktoś taki nie zasługuje na opaskę kapitańską. Nie chcemy wracać do czasów, kiedy koledzy z drużyny ciągnęli cię za szyję, domagając się mniej aroganckiej postawy wobec ludzi związanych z Interem." - czytamy w oświadczeniu (tłumaczenie za InterMediolan.com).

"Icardi mówi o pomaganiu małym dzieciom, po czym wymyśla incydent, który nigdy nie miał miejsca, aby zrobić z siebie lepszego od nas. Na dodatek oczywiste jest, że jesteśmy jedyną grupą, która pomaga dzieciom przy tworzeniu choreografii na trybunach. Mieliśmy go za młodego, trochę idiotę (jak wielu innych), ale w głębi serca dobrego chłopaka. On okazał się jednak osobą, która nie ma prawa nosić opaski kapitana Interu. Nie chodzi tu o nas, ale Inter po prostu na to nie zasługuje. Dla nas jesteś skończony. ZDEJMIJ OPASKĘ, KLAUNIE."

Sprawa przeniosła się także poza stadion. W pobliżu domu Icardiego wywieszony został inny transparent. "Jesteśmy tutaj... Gdy twoi argentyńscy przyjaciele przybędą, powiesz nam o tym, czy zachowasz się jak tchórz?" - głosił. Wg portalu Football-Italia.net grupa około 40 chuliganów miała nawet zaatakować auto, którym w obecności ochrony, poruszał się Argentyńczyk.

Zachowanie nieakceptowalne

Do sprawy odniosły się legendy Interu. Jako pierwszy sytuację skomentował wiceprezydent klubu i jego były zawodnik Javier Zanetti. - Czy wobec Icardiego wyciągniemy konsekwencje? Niestety tak. Kibice to najważniejszy element każdego klubu i zasługują na szacunek. Nie możemy akceptować takiego zachowania. Nie wiem jeszcze czy zabierzemy mu opaskę. Zachowanie piłkarza musi być zgodne z linią naszych wartości i historii - powiedział Argentyńczyk, który w barwach Nerazzurrich rozegrał ponad 600 meczów.

Zareagował też Alessandro Mazzola - napastnik, który w Interze grał przez 17 lat zdobywając z nim m.in. cztery tytuły mistrza Włoch i dwa Puchary Europy. - Uważam, że klub powinien zareagować jak najszybciej i być może rozstać się z Icardim po zakończeniu tego sezonu. Nie pamiętam ile miałem lat, kiedy wydałem swoją pierwszą biografię, ale na pewno miałem więcej niż 23 lata. Jestem bardzo rozczarowany jego zachowaniem, jednak to, co w niedzielę działo się na trybunach także nie powinno mieć miejsca. Rozumiem kibiców, ale uważam, że powinni zareagować inaczej. Czy Icardi dalej powinien być kapitanem zespołu? Nie, w zespole na pewno znajdzie się ktoś lepszy - cytuje byłego piłkarza portal Football-Italia.net.