Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Jak upada Serie A

Na początku XXI wieku włoskie kluby rządziły europejską piłką. Nie tylko pod względem sportowym, ale i finansowym. W rankingu Deloitte Football Money League wśród 10 najbogatszych klubów świata z 2001 r., połowa to były drużyny włoskie. Po czasach prosperity zostały jednak tylko wspomnienia i gigantyczne długi. Dziś wszyscy mówią o bankrutującej Parmie, a wypadałoby powiedzieć o przeżywającej zmierzch całej Serie A.
Przy okazji upadku Parmy dużo mówi się o nieprawidłowościach i złym zarządzaniu. Przykładem patologii jest tu gigantyczna liczba piłkarzy, którzy się przez klub przewinęli. Tylko w tym sezonie ponad 200 piłkarzy do Parmy przyszło i ponad 200 odeszło. Oczywiście większość tylko nominalnie - na papierze.

Tego rodzaju praktyki dotyczą jednak większości klubów Serie A. Weźmy Chievo Werona - w tym sezonie przyszło ponad 70 zawodników i ponad 70 odeszło. Na wypożyczeniu w innych drużynach mały klub z północnych Włoch ma ponad 40 piłkarzy. W Atalancie Bergamo ponad 50 zawodników przyszło i 50 odeszło. Drużyna też ma ponad 40 zawodników powypożyczanych do innych zespołów. W Genoi niemal 60 zawodników przychodzących i 60 odchodzących. I tak można by było mnożyć przykłady.

W całej Serie A było - jak podaje portal Transfermakrt.de - 1099 transferów do włoskich klubów i 1123 z włoskich klubów. Biorąc pod uwagę, że w całej lidze gra 554 zawodników zgłoszonych do rozgrywek, to liczby nie do uwierzenia.

Piłkarz to majątek

W żadnej innej lidze w Europie nie ma takiego przypływu piłkarzy między klubami. W lidze hiszpańskiej transferów w każdą stronę było niemal trzy razy mniej. Choć kluby z Półwyspu Iberyjskiego słyną z dobrego szkolenia piłkarzy, na wypożyczeniach w innych klubach mają najwyżej po kilku zawodników. W dodatku w Hiszpanii zgłoszonych do rozgrywek jest 80 zawodników mniej niż we Włoszech.

Z czego więc wynika to włoskie rozpasanie? Otóż jedną z najważniejszych pozycji w raportach finansowych jest majątek firmy. W to miejsce kluby piłkarskie wpisują prawa do zawodników. Dzięki temu, że klub ma 60 czy 70 zawodników, to jego majątek jest większy. Zwłaszcza, gdy dotyczy to klubów, które grają na stadionach miejskich, nie mają żadnych nieruchomości i zapasów gotówki.

Ten wykazany na papierze majątek jest natomiast istotny, jeśli chodzi o spłatę zadłużenia. Wierzyciele muszą widzieć, że pieniądze, które pożyczyli mają jakiekolwiek pokrycie.

Miliardowe długi

Ogromne długi to jeden z głównych problemów Serie A. Kluby rokrocznie wykazują niezły zysk operacyjny:

2010-11 - 208,3 mln euro; 2011/12 - 292,5 mln euro; 2012/13 - 381,5 mln euro

- czyli dochód przed opodatkowaniem, spłatą zobowiązań i amortyzacją. I rokrocznie ten dobry wynik zmienia się w stratę netto, gdy dochodzą podatki i odsetki. Skumulowana strata Serie A w ciągu pięciu lat - między 2008 a 2013 r. wniosła 1,2 miliarda euro. Straty muszą pokryć, albo właściciele, albo bankowe kredyty. Kluby więc zmuszone są cały czas się zadłużać. Tzw. wskaźnik zadłużenia dla całej ligi to 92,8 procent. Na koniec sezony 2013/14 suma długów zespołów Serie A wynosiła - jak podaje La Gazzetta Dello Sport - 1,7 miliarda euro, jeśli chodzi o kwoty netto. Inaczej to zadłużenie wylicza raport Włoskiego Związku Piłki Nożnej. Mowa w nim jest o 3 miliardach euro, jako sumie zobowiązań wszystkich klubów Serie A.

Dwa lata temu tylko sześć z dwudziestu klubów zakończyło sezon na finansowym plusie:

Udinese (32,3 mln), Napoli (8,1), Chievo (1,5), Pescara (1,3), Fiorentina (1,2) i Catana (100 tys.)

Rok temu było to osiem klubów:

Atalanta (100 tys.), Chievo (300 tys.), Fiorentina (1,4 mln), Lazio (7,1), Napoli (20,2), Torino (1,1 mln), Verona (5,3 mln).

Największe starty przynosił natomiast Inter - 82,7 mln w 2013 i 102,4 mln w 2014 roku.

Kluby o największych długach netto to:

Inter - 360,5 mln euro; Milan - 244,4; Juventus - 238,3; Roma - 158,8 mln; Genoa - 127,8 mln; Lazio - 98,3 mln.

Marne perspektywy

W ubiegłym roku kluby Serie A cieszyły się z podpisania nowego kontraktu telewizyjnego, który dał im o 20 procent więcej pieniędzy (987 mln euro za sezon). Pod tym względem Włosi ustępują tylko Anglikom. Nie da się bowiem ukryć, że mieszkańcy Italii kochają oglądać telewizję. Rokrocznie co prawda najwięcej pozycji wśród programów o najwyższej oglądalności niezmiennie zajmuje festiwal w San Remo, ale i piłkarskiej kadrze udaje się czasem wcisnąć na miejsca w pierwszej dziesiątce.

Nie wiadomo jednak, jak długo telewizyjne eldorado będzie we Włoszech trwać. Nadawcy narzekają bowiem na coraz niższy poziom ligi i pustoszejące trybuny.

Z frekwencją na stadionach jest bowiem we Włoszech coraz gorzej. W tym roku średnia na mecz wynosi 21,9 tys. - o 1,5 tys. mniej niż w ubiegłym roku i 2,7 tys. mniej niż dwa lata temu. A na początku XXI wieku wynosiła niemal 30 tys. W dodatku stadiony włoskich klubów są przeważnie stare i nie mają wiele do zaoferowania kibicom. W rezultacie drużyny w Italii zarabiają na tzw. dniach meczowych trzy razy mniej niż angielskie.

W dodatku nie widać realnych perspektyw, by ta tendencja uległa odwróceniu. Co prawda kilka włoskich klubów - np. Roma, Milan, Inter - przebąkuje o budowaniu nowych stadionów, na których mogłyby zarabiać. Nie wiadomo jednak, kto miałby te stadiony zbudować. Gdyby miały to zrobić kluby, musiałby się jeszcze bardziej zadłużyć. Jedyna nadzieja w władzach państwowych lub samorządowych. Tyle tylko, że włoską gospodarkę już teraz dusi nadmierny dług publiczny. Kto w takiej sytuacji zdecydowałby się na budowę stadionów?

Kibice coraz starsi

W dodatku nie ma wcale pewności, że te stadiony się zapełnią. Obciążone wysokimi długami kluby już teraz zaciskają pasa i nie są w stanie rywalizować o gwiazdy z klubami z Anglii czy Hiszpanii. W tym sezonie angielskie Southampton wydało na transfery tylko o 5 mln euro mniej niż Inter (15,7 mln), Juventus Turyn (42,80), Lazio (13,25) i Milan (20,6) - razem wzięte.

Mało się bowiem mówi o jeszcze jednym czynniku, który osłabia perspektywy wyjścia z kryzysu Serie A - o demografii. Włoskie społeczeństwo szybko się starzeje, co ma swoje odzwierciedlenie wśród kibiców futbolu. Jak wynika z raportu FIFA o oglądalności mundialu w 2010 r. - 55 procent Włochów, który śledzili mecze, skończyła 50 lat, a to grupa osób, która reklamodawców interesuje najmniej.

Zdjęcie RJUVE53: Juventus Turyn - koszulka Nike Zdjęcie RROM17: AS Roma - koszulka Nike
RJUVE53: Juventus Turyn - k... RROM17: AS Roma - koszulka ...
Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ?
źródło: Okazje.info