Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Derby Mediolanu. Inter przeżył

0 : 1
Informacje
Serie A 2012/13 - 7 kolejka
Niedziela 07.10.2012 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Milan
0
0
0
Inter
1
0
1
Składy i szczegóły
Milan
Kartki:Boateng, Mexes, De Jong, Pazzini, Montolivo, Yepes - żółta
Skład:Abbiati - Bonera (50. Abate), Mexes, Yepes, De Sciglio (57. Robinho) - Montolivo, De Jong, Emanuelson - Boateng - El Shaarawy (71. Pazzini), Bojan
Inter
Bramki:Samuel (3.)
Kartki:Nagatomo, Ranocchia - żółta, Nagatomo - czerwona (za drugą żółtą)
Skład:Handanović - Ranocchia, Samuel, Juan - Zanetti, Gargano, Cambiasso, Nagatomo - Coutinho (46. Guarin) - Milito (71. Palacio), Cassano (52. Pereira)
Inter szybko objął prowadzenie, a potem, zwłaszcza po czerwonej kartce dla Yuto Nagatomo, już wyłącznie się bronił. Skutecznie. Milan dzielą już tylko dwa punkty od strefy spadkowej.
W czołówce zdarzają się mecze, w których na pierwszy rzut oka nie widać, że jedenastu gra na dziesięciu. W Italii to rzadkość, więc obaj trenerzy po zejściu Japończyka zachowali się w niedzielę na San Siro klasycznie. Massimiliano Allegri zdjął obu bocznych obrońców, nieudolnego w ofensywie Daniele Bonerę wymienił na ultraofensywnego Ignazio Abate, za Mattię De Sciglio włożył dryblera Robinho. Jego ludzie komunikat zrozumieli, podnieśli tempo, ale otaczający pole karne rywali mur wydawał się nie mieć ani szczelinki. Andrea Stramaccioni zareagował bowiem odwrotnie i jego ludzie stanęli na własnej połowie, by całą energię włożyć w walkę o przetrwanie.

Powiodło im się. Milan zarzucał wrogie pole karne dośrodkowaniami z lewego skrzydła, ale nacierał zbyt przewidywalnie. Bohaterami zostali najliczniejsi wśród gości Argentyńczycy - Walter Samuel, Esteban Cambiasso, Javier Zanetti.

Ten pierwszy, zanim zaczął skupiać się na ochronie własnego pola karnego, zaatakował cudze. I strzelił jedynego gola. Wykorzystał gruby błąd Christiana Abbiatiego, który w środę niemal w pojedynkę zatrzymał w St. Petersburgu piłkarzy Zenitu. w niedzielę został antybohaterem wieczoru.

Gospodarze przegrali szóste z siedmiu ostatnich derbów. I zawiśli w dolnych rejonach tabeli, choć nie mierzyli się jeszcze z żadnym poza sąsiadami przeciwnikami ze szczytów tabeli - ani z Juventusem, ani z Napoli, ani z Lazio, ani z Romą, ani z Fiorentiną. Awansować nie będzie łatwo, zwłaszcza że stopniowo wracający po kontuzjach gracze nie tylko dają nadzieję, ale zarazem komplikują życie trenerowi, zmuszonemu do nauczenia ich współpracy z ludźmi dopiero przed chwilą do klubu sprowadzonymi.

Inter też jest skazany na niestabilność - przy niedoświadczonym Stramaccionim, skali personalnych roszad, wielości kombinacji taktycznych - ale zachowuje spore szanse, by sezon rekonstrukcji zakończyć na podium, a potem spróbować sił w kwalifikacjach Ligi Mistrzów. Prowadzące Juventus z Napoli chyba uciekną wszystkim konkurentom, tam rozwijają projekty przemyślane, trwające od kilku lat.

A Mediolan? Niedzielne derby były wojną rzetelnych, gotowych do ciężkiej pracy i ostrych zwarć rzemieślników. Piłkarze się naharowali, sportową klasą nie urzekli. Szybki powrót do europejskiej czołówki to na razie missione impossibile. Nic dziwnego, że kibice zawiedli. Przyszło ich 73 tys. Na trybuny 80-tysięczne. To oczywiście obniża wpływy, a niższe wpływy będą opóźniać odbudowanie potęgi i tak już zubożałych klubów...

Mecz zignorował nawet Silvio Berlusconi. Wolał polecieć do Rosji, by imprezować z obchodzącym 60. urodziny Władimirem Putinem.

Pogrążony w kryzysie Milan wywalczy sobie w Serie A prawo gry w Lidze Mistrzów?