Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga włoska. W Milanie szpital bardzo niepiłkarski

4 : 0
Informacje
Serie A 2011/12 - 11 kolejka
Niedziela 06.11.2011 godzina 15:00
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Milan
2
2
4
Catania
0
0
0
Składy i szczegóły
Milan
Bramki:
Z. Ibrahimovic (7.-karny), Robinho (24.), F. Lodi (69.-sam), G. Zambrotta (72.)
Kartki:
M. Ambrosini, D. Bonera, I. Abate, Z. Ibrahimovic - żółte.
Skład:
C. Abbiati - I. Abate, D. Bonera (45. M. Yepes), Thiago Silva, G. Zambrotta - M. Ambrosini, A. Aquilani, C. Seedorf (79. L. Antonini), U. Emanuelson - Robinho (79. F. Inzaghi), Z. Ibrahimovic
Catania
Bramki:

Kartki:
D. Lanzafame, N. Legrottaglie, P. Barrientos - żółte.
Skład:
M. Andújar - D. Lanzafame (63. M. López), G. Bellusci, N. Legrottaglie, N. Spolli, G. Marchese - S. Almiron, A. Ricchiuti (52. P. Barrientos), F. Lodi (79. G. Delvecchio), - A. Gómez, G. Bergessio
Nie leczą typowych kontuzji, ale chorują. Poważnie. Boiskowy wojownik Gennaro Gattuso widzi podwójnie, pozaboiskowy rozrabiaka Antonio Cassano przeszedł operację serca. Do gry wrócą za wiele miesięcy
Gattuso zawsze słynął z tego, że rywalom nie odpuszcza, ale w otwierającym sezon Serie A meczu z Lazio zderzył się z kolegą z drużyny Alessandro Nestą. Zderzył się, bo go nie zauważył. A innego kolegę - Zlatana Ibrahimovicia - widział w czterech różnych miejscach naraz.

Tamten wypadek pogorszył problem już istniejący - paraliż nerwu czaszkowego, przez który zamarł mięsień łączący go z lewym okiem. 33-letni Gattuso zszedł z boiska. I do dziś nie wrócił. Ma pauzować co najmniej cztery miesiące, czeka, aż nerw zacznie normalnie funkcjonować. Lekarze mówią, że ta przypadłość w 25 proc. przypadków pojawia się z nieznanych powodów, ale często sama ustępuje. Jeśli nie, przeprowadzą operację.

Piłkarz publicznie pokazuje się w okularach z plastrem na lewym szkle. Do niedawna bał się nie tyle o swoją karierę, ile o życie. - Kiedy wkładali mnie do tomografu, spodziewałem się najgorszego - opowiadał mistrz świata i dwukrotny triumfator Ligi Mistrzów. - Myślałem, że mam na mózgu guza, myślałem o dzieciach. Teraz walczę z niewidzialnym przeciwnikiem. Za każdym razem, gdy się budzę, najpierw otwieram zdrowe oko, potem chore i mówię do siebie: "Wciąż jestem tutaj, gdzie byłem". Ale trochę się poprawiło. Widziałem potrójnie, teraz widzę podwójnie. Nie mogę wysłać e-maila, oglądać telewizji, prowadzić samochodu. Najtrudniej pogodzić się z tym, że nie zawożę dzieci do szkoły.

- Trenować mogę, grać już nie. Widzę przedmioty w jednym miejscu, gdy znajdują się w innym - wzdycha Gattuso. - Ale futbol nie zajmuje już mojej uwagi jako najważniejsza sprawa w życiu. Na razie chcę wrócić do normalności. A potem zamierzam grać choćby ślepy na jedno oko.

Jeszcze dłużej, bowiem co najmniej pół roku, ma pauzować Antonio Cassano. On poczuł się słabo po wyjazdowym meczu z Romą sprzed tygodnia - wysiadł z samolotu i oparł się o autobus mający odwieźć drużynę pod lotniskowy terminal, bo zaczął widzieć przez mgłę, mieć problemy z mówieniem i poruszaniem się.

Włosi wpadli w panikę, wieczorne telewizyjne programy sportowe spowiły nastroje niemal pogrzebowe. Wszystko przez oszczędne dawkowanie informacji i sugestywne obrazy - matki Włocha ze łzami w oczach i wyraźnie zestresowanej żony. Obie opuszczały oddział neurologii w mediolańskiej klinice, w której piłkarz kilka dni później przeszedł operację. Okazało się, że mały wylew spowodowała wrodzona wada serca.

29-letni Cassano to enfant terrible całego calcio - być może najbardziej utalentowany w swoim pokoleniu, lecz wiecznie niesubordynowany, potrafiący nawet wyznać w autobiografii, że rzadko daje z siebie na boisku więcej niż 50 proc. Z Sampdorii został w minionym sezonie wylany, gdy wulgarnie, przy całej drużynie, zwymyślał prezesa. 74-letni Riccardo Garrone naraził się prośbą, by piłkarz zajrzał na kolację z kibicami, na którą on, szef klubu, się wybiera. A po odmowie chciał jeszcze wyjaśnień.

W Milanie napastnik, od którego nazwiska powstał opisujący jego wybryki rzeczownik "cassanate", odżył. Według trenera Massimiliano Allegriego przeżywał najlepszy sezon w karierze, potulnie znosił nawet mecze na ławce rezerwowej, wrócił do reprezentacji Włoch. Gdyby nie operacja serca, w piątek zagrałby we wrocławskim sparingu z Polską.