Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Real Madryt. Paul Burgess czyli Jose Trawinho - wielki transfer ogrodnika z Arsenalu do Realu

Największe piłkarskie kluby na świecie kupują od siebie nie tylko piłkarzy, trenerów czy dyrektorów sportowych. Real Madryt sprowadził z Arsenalu Londyn ogrodnika Paula Burgessa, aby ten zajął się trawą na stadionie Santiago Bernabeu. Przed nowym sezonem Burgess drżał, jak wielcy piłkarze Realu, czy spełni oczekiwania wielkiego trenera Jose Mourinho...
32-letni Paul Burgess jest w piłkarskim światku rozchwytywany jak najlepsi piłkarze. Ogrodnik, który przez ponad dekadę chuchał i dmuchał na boisko Arsenalu, od ubiegłegol roku dba o murawę Realu Madryt. Anglicy chcieliby jednak, aby specjalista zajął się ich piłkarską mekką, czyli odbudowanym stadionem Wembley.

Burgess wspomina, że o byciu ogrodnikiem marzył już w wieku 14 lat. Cztery lata później rozpoczął pracę w Arsenalu, a gdy miał 22 lata był już szefem ogrodników na londyńskim stadionie Highbury. Trzykrotnie był wybierany najlepszym specjalistą od murawy w Premier League.

W lutym 2009 roku Burgess przeszedł do Realu Madryt, bo nalegał na to ówczesny trener madryckiego zespołu Juande Ramos. Hiszpan pracował wcześniej w Tottenhamie i zapoznał się ze stanem boiska Arsenalu. Był pod ogromnym wrażeniem.

Katastrofa w Madrycie

Burgess o mało się jednak nie załamał, kiedy po raz pierwszy wszedł na murawę madryckiego Santiago Bernabeu.

- To była katastrofa - opowiadał kilka dni temu w rozmowie z BBC. - Na boisku Realu kilku graczy odniosło kontuzje, a władze klubu straciły cierpliwość. Nie chciały kolejny raz pokrywać murawy nową darnią, tylko po prostu kupiły najlepszą dostępną trawę - opowiada Burgess.

Warunki wzrostu trawy, a więc i sposobu pracy ogrodnika w Madrycie różnią się jednak znacznie od tych w Anglii. - W Madrycie w lecie jest bardzo gorąco, więc trawa słabo się ukorzenia. To dlatego w trakcie meczu murawa nie jest tak stabilna, jak chcieliby tego piłkarze. Cieszę się, że pierwsze spotkanie tego sezonu Real rozegra na wyjeździe - mówił kilka dni temu Burgess. Wicemistrzowie Hiszpanii na Santiago Bernabeu zagrają 12 września z Osasuną.

Inny problem? Wysokość trybun, które na stadionie Realu sięgają 70 metrów i ograniczają dostęp promieni słonecznych na boisko.

Przyszły sezon? Na już!

Warunki pracy Burgessa zmieniły się nie tylko jeśli chodzi o tempo wzrostu trawy. - W Realu jest zupełnie inna presja wyniku niż w Arsenalu. W Londynie wiele robiło się z myślą o przyszłości, podczas gdy w Realu wszystko jest na dzisiaj. Jutra w ich słowniku nie ma, więc jeśli nie uda się teraz, to Liczy się tylko zwycięstwo - mówi Burgess.

Real, który od sześciu lat nie awansował do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, a w Primera Division przegrywa w tym samym czasie na mistrzowskie tytuły z Barceloną 2:4, chce odmienić los w rozpoczynających się rozgrywkach. Po to ściągnięto do Madrytu prawdopodobnie najlepszego trenera na świecie Jose Mourinho, po to przeprowadzono transfery m.in. młodych niemieckich pomocników Mesuta Ozila i Samiego Khediry.

- Presja zwycięstwa jest wielka i przenosi się ona także na ogrodnika - mówi Burgess. - W Realu każdy musi mieć mentalność zwycięzcy.

Mourinho zadowolony

Z obecności mistrza trawy w Madrycie na pewno zadowolony jest Mourinho, który siłę FC Porto, Chelsea Londyn i Interu Mediolan budował m.in. na takich szczegółach jak stan murawy. Przed meczem z Barceloną w Lidze Mistrzów w sezonie 2006/07 mówiło się nawet, że Chelsea specjalnie niszczy boisko posypując je piaskiem, aby utrudnić życie technicznie grającym rywalom

Burgess współpracę z Mourinho bardzo sobie chwali. - Rozmawiałem z nim całkiem sporo razy. Jest fantastyczny. To miły, choć poważny facet. Jest świetnym szefem, choć zdaję sobie sprawę z tego, że jego podejście może się zmienić, jeśli trawa będzie odstępowała od standardów.

Wróci na Wembley?

Tak jak Burgess drży o trawę na Santiago Bernabeu, tak Brytyjczycy obawiają się o murawę na Wembley, gdzie 28 maja 2011 roku zostanie rozegrany kolejny finał Ligi Mistrzów, a wcześniej kilka spotkań reprezentacji - z piątkową inauguracją eliminacji do Euro 2012 przeciwko Bułgarii na czele. Nowe Wembley zostało otwarte w 2007 roku, ale w ciągu trzech lat trawa na boisku była już wymieniana aż 12 razy!

Szefowie stadionu postanowili w końcu, że położą na nim trawę murawę wzmocnioną sztucznymi włóknami - ostatnio chwalił tę zmianę Michael Owen, który w lutym doznał kontuzji ścięgna podczas meczu pucharowego na Wembley.

Burgess przyznaje, że to dobre rozwiązanie, ale ostrzega, że po wielkich koncertach zespołu Muse, które odbędą się na Wembley w dniach 10-11 września, murawa może być w znacznie gorszym stanie niż obecnie. - Wszystko zależy od tego jak długo trawa będzie pokryta innym tworzywem, ale i od liczby osób, które będą po niej chodzić, pory roku i pogody - tłumaczy Burgess.

Ogrodnik Realu nie wyklucza, że wróciłby do Anglii pracować w charakterze ogrodnika Wembley. - Na razie jednak nikt mnie o to nie pytał - mówi.

Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas ?