Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Messi i kwity z Panamy. Argentyńczyk podaje do sądu Sueddeutsche Zeitung

Hiszpański minister sprawiedliwości ogłosił, że urząd skarbowy sprawdzi informacje opublikowane w mediach całego świata dotyczące podejrzeń o oszustwa podatkowe, w które uwikłany jest m.in. Leo Messi.
W poniedziałek rano barcelońskie dzienniki "Sport" i "El Mundo Deportivo" doniosły, że Messi i jego ojciec Jorge mają dość oskarżeń o malwersacje podatkowe i zdecydowali się podać do sądu reporterów "Süddeutsche Zeitung". Niemiecki dziennik oraz 108 innych redakcji z 76 krajów pod egidą Międzynarodowego Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (The International Consortium of Investigative Journalists, ICIJ), do którego oprócz "Le Monde", "Guardiana", BBC czy "Wiedomosti" należy również "Gazeta Wyborcza", opisali wnioski z globalnego śledztwa pod nazwą "Kwity z Panamy" ("Panama Papers"). Dziennikarze zbadali 11,5 mln dokumentów wielkiej panamskiej kancelarii Mossack Fonseca zajmującej się zakładaniem spółek w rajach podatkowych, by możni mogli uniknąć płacenia podatków. Z rajów podatkowych korzystało 140 polityków, urzędników państwowych, w tym tuzin obecnych i byłych głów państw oraz gwiazd sportu. Jest wśród nich były wspaniały piłkarz i były szef UEFA Michel Platini i były sekretarz generalny FIFA Jerome Valcke, obaj oskarżani o udział w skandalu korupcyjnym światowej federacji futbolu.

Ale najważniejszym nazwiskiem sportowym jest Lionel Messi. Według "Kwitów z Panamy" pięciokrotny zdobywca Złotej Piłki otworzył "rajską" firmę następnego dnia po otrzymaniu oskarżenia w związku z malwersacjami podatkowymi w Hiszpanii.

Zorganizowana kampania

Zdaniem Messich to nieprawda, w poniedziałek rodzina wydała oświadczenie w tej sprawie. "To zorganizowana kampania przeciw nam" - stwierdził w nim Leo Messi. "Wszystko to, co napisano o nas, jest kłamstwem. Działamy całkowicie legalnie. Urząd skarbowy w Hiszpanii ma wszystko pod kontrolą od 2013 roku i zawsze płacimy odpowiednie podatki. Wszystkie zarzuty wobec nas o malwersacje finansowe lub pranie pieniędzy są więc nieprawdziwe i ci, którzy je publicznie stawiają, będą musieli odpowiedzieć za nie przed sądem" - napisał Jorge Messi.

Recydywa?

Czy przekonało to Rafaela Catalę, ministra sprawiedliwości w Hiszpanii? Po publikacjach ogłosił on, że skarbówka zbada doniesienia prasy. W Hiszpanii do ICIJ należą dziennik internetowy El Confidencial i kanał telewizyjny La Sexta. Gdyby informacje z mediów całego świata się potwierdziły, rodzinie Messich groziłaby recydywa w sprawach oszustw podatkowych.

- Pieniędzmi zajmuje się mój ojciec - powiedział Leo Messi we wrześniu 2013 r., gdy sąd w Gavie badał sprawę podejrzeń o oszustwa podatkowe na kwotę 4,1 mln euro dokonanych w latach 2007-09. Messich oskarża się, że przez firmy w rajach podatkowych oszukali hiszpańskiego fiskusa. Proces zaczyna się 31 maja, przed sądem stanie Leo i jego ojciec Jorge. Piłkarzowi grozi kara 22 miesięcy i 15 dni więzienia.

Jorge i Leo Messiemu zarzuca się unikanie płacenia podatków, dzięki ich "rajskim" firmom w Belize i Urugwaju. Kwity z panamskiej kancelarii Mossack Fonseca dowodzą, że Messi i jego ojciec są właścicielami jeszcze jednej "rajskiej" wysepki. Posiadają panamską firmę Mega Star Enterprises. Jej nazwa pierwszy raz pojawia się w papierach Mossack Fonseca 13 czerwca 2013 r., czyli dzień po wniesieniu przez hiszpańskich prokuratorów aktu oskarżenia przeciwko Leo i Jorge o malwersacje podatkowe. Mail dający prawo zarządzania "rajskim" biznesem Messich kancelarii Mossack Fonseca został wysłany przez inną firmę z rajów podatkowych. Nazwisko Messich jako właścicieli Mega Star Enterprises pojawia się dwa tygodnie później. Dziennikarze zrzeszeni w ICIJ mają przynajmniej jeden dokument z podpisem gwiazdy Barcelony i Argentyny jako właściciela Mega Star.

Duże kluby uwikłane

"Kwity z Panamy" dowodzą, że byli i obecni właściciele co najmniej 20 dużych klubów, w tym Interu Mediolan i Boca Juniors, mają firmy w rajach podatkowych, zaś Real Sociedad przynajmniej w latach 2006-07 oszukiwał hiszpańską skarbówkę, przelewając pensje piłkarzy poprzez należącą do klubu "rajską" firmę. Na przykład oficjalnie podawano urzędowi skarbowemu, że Serb Darko Kovacević zarabia 2 tys. dol. miesięcznie, tymczasem jego faktyczne dochody przepuszczane przez raj podatkowy wynosiły 1,4 mln dol. rocznie. Środowisko piłkarskie jest najpowszechniej reprezentowane w papierach Mossack Fonseca, ale są też przedstawiciele innych sportów.

Nie trzeba być geniuszem, by zagrać w Barcelonie czy Realu. Byłego piłkarza Barcy nie chcieli w Odrze!