Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Primera Division. Czego się boi Barcelona?

Trio MSN zmarnowało w tym sezonie 10 rzutów karnych. Mimo wszystko wbiło już 103 gole i ma dużą szansę poprawić swój własny rekord 122 z poprzedniego sezonu - pisze naswoim blogu ?W polu karnym? , Dariusz Wołowski dziennikarz Gazety Wyborczej i Sport.pl.
9 meczów w Primera Division i finał Pucharu Króla. Wszystko zależy od Ligi Mistrzów, w której Barca zagra jeszcze co najmniej raz, a może 6 razy. 19 bramek w 16 spotkaniach, a nawet w 11 to dla trójki Messi, Suarez, Neymar zadanie z gatunku średnio trudnych. Przeciw Getafe Argentyńczyk przestrzelił kolejnego karnego, co nie przeszkodziło Barcy wygrać 6:0. Nie przeszkodził jej także fakt, że zagrożony zawieszeniem za kartki Luis Suarez nie podniósł się nawet z ławki dla rezerwowych.

Jeden z komentatorów "Sportu" napisał, że Barca musi być mistrzem Hiszpanii. Pewnie ma rację, choć wybrał sobie niezbyt oczywisty moment, zwycięstwo nad broniącym się przed spadkiem zespołem z Madrytu było łatwe. Jeśli mają się zacząć schody, to będzie nimi sekwencja trzech kolejnych meczów ligowych: wyjazd do Villarreal, klasyk na Camp Nou i wyjazd do San Sebastian. To wyzwania godne Barcelony - może najlepszej w historii.

Potrójną koronę zdobyło kilka klubów, ale żaden jej nie obronił. Zespół Luisa Enrique ma na to szansę, choć wciąż bardzo daleka droga. Nie tyle w lidze, nie tyle w Pucharze Króla, co w Champions League. A przecież z każdym zwycięstwem obowiązki faworyta są bardziej oczywiste. I bardziej ciążą. Za chwilę się okaże, że Barca potrójną koronę w tym sezonie zdobyć musi. Że stwierdzenie "może zdobyć" zastąpi "powinna zdobyć" itd., aż do sytuacji, w której każda porażka stanie się niedopuszczalna. A z taką świadomością gra się wyjątkowo trudno.

Jak delikatna jest futbolowa materia pokazują seryjne pudła graczy Barcy z rzutów karnych. Po jednym pudle nic się nie dzieje, po dwóch zaczyna się nerwówka, po trzech prosisz, by strzelał kolega, ale i on pudłuje. Z 11 m Messi spudłował już cztery razy w tym sezonie. Dawał strzelać Neymarowi, który jednak zaliczył tę samą liczbę strzałów złych co wielki kolega. Suarez? Też dwa razy przestrzelił. Gerad Pique przyznał, że namawiał Javiera Mascherano, ale ten odmówił.

A jeśli taki twardziel jak Mascherano odmawia strzelania karnych w czasach gdy drużyna kosi rywali seriami: ostatnich 12 meczów wygranych, ostatnich 37 bez porażki, to mimo wszystko dowód, że każdy kolejny krok kosztuje więcej.

Rodak Mascherano i Messiego Sergio Goycochea, który na turnieju Italia'90 obronił cztery jedenastki irytował się bardzo, gdy dziennikarze wmawiali mu, iż karne to loteria. - Czyli ja nie mam żadnych zasług? Muszę zdać się na ślepy los? Nieprawda - przekonywał. I opowiadał jak przygotowywał się do obrony strzału z 11 metrów, analizując rywala przed meczem, a przed strzałem próbując osłabić jego pewność siebie. Kto wątpi pudłuje, nie wolno się bać. Ale jak się nie bać, gdy pudło pogania pudło?

Nie, karny to coś znacznie więcej niż loteria. To rodzaj psychologicznego pojedynku strzelca z bramkarzem. Strzelec jest faworytem, ale bramkarz nie mając nic do stracenia, wszystko może wygrać. Z Messim, Suarezem i Neymarem wygrało już w tym sezonie 10 bramkarzy. To znaczy w końcu i tak polegli, bo Barca zgarnęła punkty, ale ta nieszczęsna passa zmarnowanych jedenastek pokazuje presję, jaka ciąży na trio już dziś nazywanym przez wielu "najlepszym w historii".

Barca prze jak taran, jak czołg w baletkach przeskakując, lub rozgniatając kolejne przeszkody. Aż do chwili, gdy potrójna korona stanie się tak oczywista, jak gol zdobyty z rzutu karnego. Wtedy trzeba będzie najwięcej odwagi. Może to w jakimś stopniu tłumaczy, dlaczego od czasów Milanu Arrigo Sachiego nikt nie zdołał obronić trofeum w Pucharze Europy?

Więcej wpisów Dariusza Wołowskiego, znajdziecie tutaj.



Ronaldo czy Messi? Kto to powiedział? [QUIZ]


Kto powinien strzelać rzuty karne w Barcelonie?
Więcej o: