Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Real - Barcelona. Wojna totalna po hiszpańsku w Primera Division

Poturbowany kontuzjami Real dotrzymuje kroku pędzącej Barcelonie, co sprawia, że najlepsze rozgrywki świata doczekały najbardziej zaciętego finiszu w wielkich ligach Europy.
2 : 4
Informacje
Primera Division 2014/15 - 33. kolejka
Niedziela 26.04.2015 godzina 21:00
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Celta Vigo
2
0
2
Real Madryt
3
1
4
Składy i szczegóły
Celta Vigo
Bramki: Nolito (9.), Mina (28.) Kartki: Orellana, Jonny, Krohn-Dehli - żółta. Skład: Alvarez, Mallo, Cabral, Font?s, Castro, Orellana (70. Bongonda), A. Fernández (C), Krohn-Dehli, Mina (75. Hernandez), Larrivey (73. Charles), Nolito.
Real Madryt
Bramki: Kroos (16.), Hernandez (24., 69), Rodriguez (43.) Kartki: Ramos, Carvajal - żółta. Skład: Casillas (C), Carvajal, Varane, Ramos, Marcelo, Rodríguez (86. Arbeloa), Illarramendi, Kroos, Isco (82. Jese), Hernández (74. Pepe), Ronaldo.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Niedzielne zwycięstwo "Królewskich" na Bala~dos w Vigo (4:2) nie było oczywiste. Przed rokiem w tym samym miejscu zespół Carlo Ancelottiego przegrał z Celtą 0:2, tracąc ostatecznie szanse na mistrzostwo. Włoski trener mógł się nabawić czegoś w rodzaju fobii Celty. Grał z nią z Juventusem 16 lat temu i poległ 0:4 w 1/8 finału Pucharu UEFA. Pięć lat później Celta mierzyła się w Lidze Mistrzów z broniącym tytułu najlepszej drużyny Europy Milanem Ancelottiego, remisując u siebie 0:0, ale sensacyjnie wygrywając na San Siro 2:1. W niedzielę zemsta Włocha była słodka, choć Celta znów jest pogromcą wielkich, ograła u siebie Atlético i zremisowała z Valencią.

Zmęczeni, ale też zbudowani zwycięstwem nad Atlético w ćwierćfinale Champions League "Królewscy" stali w Vigo pod ścianą. Sobotnie zwycięstwo Barcelony w derbach z Espanyolem sprawiło, że Real musiał wygrać, by utrzymać dwa punkty straty do Katalończyków na pięć kolejek przed końcem. - Nasz plan jest prosty: wygrać do końca wszystkie mecze, licząc na to, że Barcelona się potknie. Ale nie oszukujmy się, nie zależymy od siebie. Będzie trudniej zdobyć mistrzostwo Hiszpanii, niż wygrać Ligę Mistrzów - powiedział Ancelotti.

Faktycznie Barça unosi się teraz nad boiskiem. Z 26 ostatnich meczów tylko jeden przegrała (Málaga) i jeden zremisowała (Sevilla). Nowy trener Luis Enrique pobił rekordy efektywności legendarnego Helenio Herrery z lat 50. i nie mniej legendarnego Pepa Guardioli. Z 50 pierwszych meczów na ławce Barçy wygrał aż 42! Ale nie o rekordy trenera przecież chodzi. Barcelona wciąż ma szanse na potrójną koronę: w półfinale Ligi Mistrzów mierzy się z Bayernem, w finale Pucharu Króla z Athletic Bilbao, w lidze zależy od siebie. Do końca zostały jej mecze z Getafe, Cordobą, Sociedad, Atletico i Deportivo. Wizyta na Vicente Calderón w przedostatniej serii spotkań budzi największe nadzieje Realu. "Królewscy" mają lepszy bilans bezpośrednich meczów z Barceloną (3:1 i 1:2), więc do mistrzostwa wystarczy im ta sama liczba punktów. Jeden remis Barçy i staną na szczycie, rzecz jasna, jeśli sami będą wygrywali.

Almeria, Sevilla, Valencia, Espanyol, Getafe to rywale "Królewskich" do końca sezonu. Kluczowy będzie dwumecz w Sewilli i u siebie z Valencią, rozdzielony półfinałami z Juventusem w Champions League. Jeśli Real przetrwa, może sięgnąć po mistrzostwo, a potem pojechać na finał do Berlina, by już z wyleczonym Luką Modriciem zwieńczyć wspaniały sezon. A przecież kilka tygodni temu wydawał się on przegrany - po klęsce w lidze z Atlético, potem remisie z Villarreal, porażce z Athletic i przegranej z Schalke w Lidze Mistrzów na Santiago Bernabéu. Te trzy ostatnie mecze grane jeden po drugim zdawały się świadczyć, że najlepsza drużyna ubiegłego roku przestaje istnieć.

Ale Real w swoim stylu się podniósł. Bohaterem ostatnich dni został niespodziewanie rezerwowy Chicharito Hernández. Zastępujący kontuzjowanego Karima Benzemę Meksykanin rozstrzygnął dwumecz w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Atlético, a cztery dni później zdobył dwie bramki na Balaidos, gdzie Real przegrywał 0:1. Zwycięstwo 4:2 z Celtą pokazuje, że "Królewscy" będą bić się do końca, a gdy wrócą kontuzjowani, mogą być znów największym wygranym tego sezonu. - Jeśli ktoś jako pierwszy ma obronić trofeum w Lidze Mistrzów, to najlepszym kandydatem jest Real Madryt - powiedział niedawno bramkarz i kapitan drużyny Iker Casillas.

Na przeszkodzie stoi Barcelona, czyli właściwie jak zwykle. W tym sezonie pod ręką Enrique wraca na szczyt. Z Espanyolem zagrała fantastyczną pierwszą połowę, a gol Neymara na 1:0 był równie piękny, jak ten niedawny z meczu z Porto w Lidze Mistrzów zdobyty dla Bayernu przez Roberta Lewandowskiego. Trzy dotknięcia piłki i rywal tylko przecierał oczy. Messi posłał długie podanie do Jordiego Alby, ten zgrał do środka, Luis Suárez ściągnął na siebie obrońców, ale piłkę przepuścił do Neymara, który miał otwartą drogę do bramki. Majstersztyk, jakim Barcelona czarowała w czasach Guardioli. Żeby jednak równać się z Pepem, Luis Enrique musi dać klubowi tytuły. Przed rokiem Barcelona zakończyła sezon na zero, bez trofeum pierwszy raz od kryzysowego 2008 r., po którym na czele drużyny stanął Guardiola.

Teraz ten sam Guardiola prowadzący Bayern ma szansę pokrzyżować plany Barcelony i zaprzyjaźnionego z nim Enrique. Batalia w półfinale Champions League może wpłynąć na finisz ligi hiszpańskiej. Bayern tytuł ma już w kieszeni, rywal Realu - Juventus - także. Tylko w Hiszpanii batalia potrwa do ostatniego meczu.

Real nie był mistrzem kraju od 2012 r. Ancelotti dał kibicom dziesiąty Puchar Europy, ale poczucie osiągnięcia szczytu w Hiszpanii jest mu obce. Był mistrzem Włoch i Anglii, chciałby bardzo także podbić Primera División - trenerskie triumfy w tych trzech potężnych ligach zanotował dotąd tylko José Mourinho. Ale on w Realu pracował cztery lata, Ancelotti kończy dopiero drugi sezon.

"Najważniejsze ligi Europy są rozstrzygnięte od dawna, wobec czego dominacja Barcelony i Realu w Primera División jawi się dziś jako mniejsze zło" - pisze "El Pais".

W cieniu mistrzostw Hiszpanii toczy się bój o tytuł króla strzelców. Cristiano Ronaldo ma 39 goli, Leo Messi 36, Antoine Griezmann z Atlético 22. "Pierwszy ze śmiertelników" - pisze "Marca" o Francuzie, przypominając, że w lidze angielskiej z tą liczbą bramek byłby liderem najskuteczniejszych. Sergio Agüero (Manchester City) ma 21 goli. Ale Griezmann byłby też najlepszym strzelcem w Bundeslidze, gdzie Alexander Meier (Eintracht) uzbierał 19 bramek, i w Serie A, gdzie Carlos Teves (Juventus) prowadzi z 18 golami.

Messi i Ronaldo zdobyli razem 75 bramek. W Bundeslidze więcej ma tylko Bayern (77), w lidze angielskiej, włoskiej i francuskiej nikt, w Primera División tylko Real i Barcelona. Ta para "nadpiłkarzy" wywindowała rozgrywki w Hiszpanii na poziom niebotyczny.

Kto z kim na finiszu Primera División

BarcelonamiejsceRealmiejsce
Getafe (dom)13Almeria (d)16
Cordoba (wyjazd)20Sevilla (w)5
Sociedad (d)12Valencia (d)4
Atlético (w)3Espanyol (w)10
Deportivo (d)18Getafe (d)13
*66*48
Obok rywali ich miejsce w tabeli (im większa suma miejsc, tym teoretycznie łatwiejszy terminarz)



Rosy Maggiulli oferuje striptiz na stadionie, by ratować klub [ZDJĘCIA]




Kto będzie mistrzem Hiszpanii?
Więcej o:
Komentarze (4)
Real - Barcelona. Wojna totalna po hiszpańsku w Primera Division
Zaloguj się
  • patxi

    Oceniono 17 razy 15

    dwumecz w Sewilli?

  • zawsze_prawdziwy

    Oceniono 8 razy 6

    ciekawe co fani Realu wytykający zawsze przychylne sędziowanie dla Barcy tym razem powiedzą o sędziach prowadzących ostatnie mecze ich klubu, kibole Realu z gazetki oczywiście tego nie widzą hehe

  • stronzo_bestiale

    Oceniono 3 razy 1

    Sumowanie miejsc przeciwników bezcenne.

  • Piotr Weg

    Oceniono 3 razy 1

    Sewila albo Valencia na 100% urwie punkty Realowi, Realowi pewnie przytafi się jedna wpadka barcelonie być może 1.. i pozamiatane Barcelona WIN!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX