Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga hiszpańska. Ronaldo, czy monstrum

10 dni od ogłoszenia kryzysu Real Madryt wbił trzem rywalom 18 goli. Cristiano Ronaldo - aż osiem. Na dalszy plan zeszła nawet awantura o to, kto powinien stać w bramce: Iker Casillas czy Keylor Navas.
- Dajcie już spokój, czy was nie nudzi mówienie wciąż o tym samym? - pytał dziennikarzy Ronaldo po wtorkowym zwycięstwie z Elche (5:1). Chodziło mu oczywiście o debatę na temat tego, kto ma stać między słupkami. Część kibiców z Santiago Bernabéu wygwizdywała ostatnio Ikera Casillasa. Trener Carlo Ancelotti bronił legendarnego bramkarza, powtarzał, że porażki w lidze z Sociedad i Atletico to nie jego wina, ale aż 80 proc. ankietowanych przez dziennik "Marca" poparło decyzję włoskiego trenera, gdy na spotkanie z Elche wystawił Keylora Navasa.

Kostarykanin, bohater mundialu w Brazylii, został sprowadzony tego lata za 20 mln euro, ale był dotąd rezerwowym. I chyba wciąż nim pozostanie, bo wszystko wskazuje na to, że Ancelotti dał wyłącznie odpocząć Casillasowi. We wtorek Kostarykanin puścił gola tylko z rzutu karnego. Jego debiut postawił na nogi 4,5-milionową ojczyznę. - Patrzeć, jak rodak gra na Santiago Bernabéu w barwach Realu, to wydarzenie historyczne dla kraju - przekonywał Victor Acuna, były piłkarz reprezentacji Kostaryki.

Awantura o to, kto ma bronić bramki Realu, nie wpływa na wyniki "Królewskich". Od porażki z Atlético w derbach Madrytu zdobywcy Pucharu Europy zmiażdżyli trzy przeszkody, wbijając pięć goli FC Basel w Lidze Mistrzów oraz 13 bramek Deportivo i Elche w Primera Division. Aż osiem strzelił Ronaldo. Z Elche dwa razy trafił z budzących wątpliwości karnych, co nie umniejsza jego nieziemskiego dokonania. Odkąd w sezonie 2009/10 Portugalczyk przeprowadził się do Madrytu, zdobył z jedenastek aż o 14 goli więcej niż gwiazda Barcelony Leo Messi.

W starciu z Elche Ronaldo grał na tej samej pozycji co Argentyńczyk - tak zwanego fałszywego napastnika (Benzema był na ławce). Nie lubi jej, bo nie bardzo potrafi grać tyłem do bramki, ale w strzelaniu goli mu to nie przeszkadza. - O ile pamiętam, nigdy nie zdobyłem aż tylu bramek w tak krótkim czasie - powiedział.

W tym sezonie ma już 12 goli, z czego dziewięć w lidze. Drugim najskuteczniejszym piłkarzem Realu jest Gareth Bale z czterema bramkami. Jeszcze przed chwilą o nagrodzie Złotego Buta dla najlepszego strzelca w ligach europejskich mógł zamarzyć Diego Costa z Chelsea, który w pięciu spotkaniach Premier League trafił do siatki siedem razy. Z taką maszyną jak Ronaldo trudno się równać.

Mecz z Elche to już 25. raz, gdy Ronaldo zdobywa dla Realu trzy lub więcej goli. Lepszy pod tym względem jest tylko Alfredo Di Stéfano (28). Portugalczyk awansował właśnie na dziesiąte miejsce w klasyfikacji wszech czasów strzelców ligi hiszpańskiej, wyprzedzając legendarnego napastnika Realu Carlosa Santillanę. W 169 meczach ligowych zdobył dla Realu 187 bramek. Wszystkich goli dla "Królewskich" ma 265, co sprawia, że rekord Raula Gonzáleza (323) znalazł się niemal na wyciągnięcie ręki. Raul grał w Realu 16 sezonów, Ronaldo rozpoczął zaledwie szósty. Jeszcze bliżej Portugalczyk znalazł się Raula jako lidera w klasyfikacji najlepszych strzelców Champions League. Hiszpan ma 71 goli, Ronaldo - 69.

Peanom na cześć 29-letniego Portugalczyka nie ma w Madrycie końca, a jeszcze niedawno dziennik "El Pais" donosił, że Real trzyma w tajemnicy prawdziwy stan jego zdrowia, i że grozi mu operacja. Tymczasem po kilkunastu dniach przerwy i rehabilitacji kolano Ronaldo wytrzymuje grę co trzy dni po 90 minut. "Pożeracz goli", "Monstrum" - nazywa lidera Realu madrycka prasa.

Emilio Butragueno, dziś dyrektor "Królewskich", kiedyś piłkarz, z którego osiągnięciami Ronaldo już się rozprawił, mówi, że gdyby położyć na szali talent, pracowitość, profesjonalizm i entuzjazm Portugalczyka, młodym piłkarzom poleciłby ostatnią cechę. - Jego radość, głód gry wywołuje zazdrość we wszystkich. To po prostu dla piłkarza dojrzałego, po przejściach, nie jest normalne - mówi. - Jest takim samym fenomenem w piłce jak Michael Jordan w koszykówce - dodał trener Elche Fran Escribá.

Nieziemskie dokonania Ronaldo zagłuszyły debatę o kryzysie w Realu oraz zakłóconej równowadze między atakiem i obroną, która nastąpiła po odejściu Ángela Di Marii do Manchesteru i Xabiego Alonso do Bayernu. Dziś wszyscy chwalą następcę Alonso Asiera Illarramendiego, który zagrał w trzech ostatnich meczach 140 minut i nie popełnił błędu. Zachwycają się wzrostem formy Isco, tym, że nowi w zespole James i Kroos są coraz lepsi. Być może jednak to Ronaldo i jego gole zniekształcają obraz Realu. Jego faktyczną formę i klucz do sukcesów, którym jest odzyskanie równowagi w grze defensywnej i ofensywnej, sprawdzą zespoły lepsze niż Basel, Elche i Deportivo. Z nimi Ronaldo wygrywa w pojedynkę.