Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Superpuchar Hiszpanii. Real bez równowagi, Atletico z przewagą

1 : 1
Informacje
Superpuchar Hiszpanii - 2014
Wtorek 19.08.2014 godzina 23:00
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Real Madryt
0
1
1
Atletico Madryt
0
1
1
Składy i szczegóły
Real Madryt
Bramki: Rodriguez (81.)
Kartki: Alonso, Ramos - żółta
Skład: Casillas; Carvajal, Pepe, Ramos, Marcelo; Modric (Di Maria, 78.), Alonso, Kroos; Bale, Benzema, Ronaldo (Rodriguez, 46.)
Atletico Madryt
Bramki: Raul Garcia (88.)
Kartki: Koke, Siqueira, Suarez, Mandzukic, Raul Garcia - żółta
Skład: Moyá; Juanfran, Miranda, Godín, Siqueira (Ansaldi, 63); Suarez, Gabi; Koke, Saúl, Raúl García; Mandzukic (Jimenez, 78.)
Wielkie letnie transfery Realu mają pomóc w stworzeniu europejskiego hegemona, ale poważny test z Atletico Madryt może te ambicje nieco zweryfikować - pisze o pierwszym meczu Superpucharu Michał Zachodny, współpracownik Goal.com, analityk i scout InStat.


U Simeone nic nas nie mogło zaskoczyć, bo i po co zmieniać system, który działa? Mniejsza o świetny poprzedni sezon mistrzów kraju - w samym okresie przygotowawczym w siedmiu spotkaniach Atletico straciło ledwie jednego gola. Jednak latem pojawiły się głosy, że przy tak wielu zmianach personalnych Argentyńczyk mógłby styl gry rozwinąć na bardziej ofensywny, z możliwą zmianą ustawienia. Próby były, ale na wielkie indywidualności Realu najlepsze rozwiązanie pozostaje to samo.

Już w siódmej minucie Raul Garcia i Mario Mandżukić ustawili się na czterdziestym metrze od własnej bramki, stanowiąc pierwszą linię obrony. Jeszcze krócej zajęło piłkarzom Atletico zapracowanie na "premierową" żółtą kartkę - pierwszy wślizg musi być najostrzejszy. - My sprowadziliśmy siedmiu, ośmiu graczy za 95 milionów, Real wydał tyle na dwóch - tłumaczył Simeone. Także dlatego struktury nie zmieniał - bronienie w 4-4-2, trzymanie blisko siebie poszczególnych formacji i odpowiedzialna gra w obronie to znacznie łatwiejszy aspekt taktyki do wyćwiczenia niż jakakolwiek zmiana ustawienia czy stylu gry.

Stale pogłębiające się różnice pomiędzy Atletico i Realem pokazały nawet przedmeczowe konferencje - Simeone musiał odpowiadać na pytania raczej skierowane na taktykę, gdy kwestie poruszane na spotkaniu dziennikarzy z Ancelottim były skupione wokół poszczególnych piłkarzy. Casillas, Khedira, Di Maria, Bale, Kroos, Rodriguez... jakby faktycznie jedynym problemem włoskiego szkoleniowca Realu było upchnięcie tych wszystkich wybitności w podstawowej jedenastce "Królewskich". - Gra ten, z którym reszta piłkarzy czuje się najbardziej komfortowo w danym momencie - mówił z kolei Simeone i tego podejścia Włoch mógłby mu pozazdrościć.

Jednak dla Ancelottiego równie istotne, co utrzymanie dobrej atmosfery w kadrze, jest zachowanie równowagi na boisku. Poprzedni sezon i różne wariacje ustawień - od płynnego, ofensywnego 4-3-3 do 4-4-2 na podobieństwo Atletico - pokazały, że Włoch długo musiał tego "złotego środka" szukać. Pytanie, czy znalazł, niech pozostanie bez odpowiedzi, choćby przez wzgląd na męki, w jakich Real wygrał Ligę Mistrzów. Natomiast letnie transfery znów wszelki porządek zaburzyły, samo ściągnięcie Toniego Kroosa odsunęło od wyjściowego składu jednego z najlepszych w poprzednim sezonie zawodników, Angela di Marię.

Ten problem widać w porównaniu dwóch pierwszych meczów Realu o stawkę - przeciwko słabo i naiwnie broniącej Sevilli Kroos był jednym z najlepszych na boisku, komfortowo korzystał z przestrzeni, podaniami regulował tempo akcji. Jednak z Atletico, gdy rywale ograniczyli mu miejsce w strefie ataku, jego wpływ był znikomy aż do osiemdziesiątej minuty - wtedy zaliczył pierwsze kluczowe podanie, które przyspieszyło akcje na decydującego gola.

Na braku równowagi - Real nie wypracował jej latem, raczej przygotowania poświęcając na ogranie wszystkich swoich gwiazd - traci gra w defensywie. "Królewscy" są wciąż podatni na indywidualne błędy, kiepsko bronią przy dośrodkowaniach, długich zagraniach i prostopadłych piłkach. Widać to było zwłaszcza w pierwszej połowie, gdy z błędów w ustawieniu oraz przez brak asekuracji to piłkarze Atletico stwarzali groźniejsze sytuacje.

Simeone przed meczem nie miał wątpliwości, że Real ma lepszy skład niż w poprzednim sezonie. Jednak już widzimy, że konstrukcja pierwszej jedenastki, dopracowanie taktyki oraz nabranie zrozumienia i płynności w grze "Królewskich" zajmie Ancelottiemu więcej czasu niż Argentyńczykowi w przygotowaniu "nowego" Atletico pod własne schematy. O ile w momencie pełnego rozpędzenia się zwycięzców Ligi Mistrzów będzie wiele powodów do zachwytów, to w kontekście piątkowego rewanżu można mówić o pewnej przewadze mistrzów Hiszpanii.