Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Real - Barcelona w Copa del Rey. Puchar pełen goryczy

1 : 2
Informacje
Puchar Króla 2013/14 - Finał
Środa 16.04.2014 godzina 21:30
Wyniki szczegółowe
Wynik
FC Barcelona
1
Real Madryt
2
Składy i szczegóły
FC Barcelona
Bramki: Bartra (68.)
Skład: Pinto - Alves, Bartra (Sanchez), Mascherano, Alba (Adriano) - Xavi, Busquets, Fabregas (Pedro) - Neymar, Messi, Iniesta
Kartki: Neymar, Mascherano - żółta
Real Madryt
Bramki: Di Maria (11.), Bale (85.)
Skład: Casillas - Carvajal, Ramos, Pepe, Coentrao - Alonso, Di Maria (Illarramendi), Modric - Isco (Casemiro), Benzema (Varane), Bale
kartki: Isco, Pepe, Alonso - żółta
Real Madryt chce zrobić krok ku potrójnej koronie, dla Barcelony to prawdopodobnie ostatnia szansa na trofeum. Pierwszy raz od 2009 r. El Clásico opuści Cristiano Ronaldo. Finał Pucharu Hiszpanii w środę o 21.30, relacja na żywo w Sport.pl.


W niedzielę, po zwycięstwie nad Almerią (4:0), dzięki któremu Real wyprzedził Barcelonę w tabeli, prezes Florentino Pérez przyjechał do ośrodka treningowego Valdebebas. Szef klubu uznał, że powinien wesprzeć drużynę na finiszu walki o potrójną koronę. Aż trudno uwierzyć, ale najbardziej utytułowany zespół w historii futbolu nigdy nie wygrał w jednym sezonie ligi krajowego pucharu i Pucharu Europy.

Teraz, na 9 meczów przed końcem, wciąż ma szansę. Żeby zrobić pierwszy krok, musi w środę w Walencji pokonać rywala, z którym przegrał oba mecze ligowe. W dodatku trener Carlo Ancelotti nie może wystawić Cristiano Ronaldo. "El Pais" pisze o tajemniczym urazie portugalskiej gwiazdy, informując, że po raz pierwszy w karierze 29-letni piłkarz na serio zaczął się bać o swoje zdrowie. Dotąd żelazny organizm nigdy nie zawodził. Był jak maszyna lub superbohater z kreskówek potrzebujący paru chwil, by odrodzić się po najbrutalniejszym ciosie.

Dwa tygodnie temu w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Borussią Dortmund na Santiago Bernabéu Ronaldo opuścił boisko przy stanie 3:0, bo poczuł ukłucie w mięśniu. Ancelotti machnął ręką, pewny, że Portugalczyk szybko stanie na nogi. Okazało się, że uraz jest poważniejszy. Ronaldo chciał wrócić na rewanż z Borussią, ale podczas rozgrzewki poczuł silny ból w kolanie. I z ławki oglądał pudłującego z rzutu karnego Ángela di Mar~ę oraz porażkę swojego zespołu 0:2.

Portugalczyk poza lekarzami Realu, którzy się nim opiekują, zatrudnia własnych. I jedni winią drugich za stan pacjenta. W Madrycie podejrzewają, że Ronaldo od dawna grał z bólem kolana, ale ambicja na gole i zwycięstwa kazały mu to ukrywać. W końcu stalowe mięśnie i ścięgna odmówiły posłuszeństwa.

Ronaldo opuszcza finał Pucharu Hiszpanii, by wydobrzeć przed starciami z Bayernem Monachium w półfinale LM. Finał w Lizbonie - na początku XXI w. grał w tamtejszym Sportingu - jest jego wielkim marzeniem. Ta osobista idée fixe Portugalczyka współgra z obsesyjnym pragnieniem Pereza zdobycia dziesiątego Pucharu Europy. Wszystko w Realu podporządkowane jest "La Decima".

Brak Ronaldo to dla "Królewskich" sprawa kluczowa. Przez pięć lat w Madrycie nie opuścił ani jednego El Clásico. Na początku szło mu jak po grudzie, ale w sezonie 2010/11 nastąpił przełom. Od tamtej pory w 12 starciach z Katalończykami zdobył 13 bramek. Drużyna z Madrytu nie wie, jak grać z Barceloną bez niego.

"Królewscy" liczą na Ikera Casillasa, który jako pierwszy bramkarz w historii Pucharu Hiszpanii ma szansę wygrać trofeum, nie puszczając bramki. Do finału nie pozwolił się pokonać przez 720 minut. 33-letni bramkarz wie, jak zdobywać trofea. Z Realem zagrał siedem finałów, wygrał pięć. Kiedy trzy razy w meczu o Puchar Króla sadzano go na ławce, "Królewscy" przegrywali, ale gdy w 2011 r. José Mourinho posłał go na boisko, Real pokonał Barcelonę 1:0 po bramce Ronaldo. Gdyby w środę Casillas powstrzymał Leo Messiego i Neymara, zapewniłby kolegom z drużyny pierwsze trofeum w sezonie i zastrzyk entuzjazmu w walce o następne.

Real bardzo tego potrzebuje. Bayern będzie faworytem półfinału, w lidze prowadzące Atlético musiałoby stracić co najmniej 5 pkt w 5 ostatnich kolejkach, by drużyna Ancelottiego mogła je wyprzedzić. Potrójna korona wydaje się wciąż tylko wielkim, odległym marzeniem.

Jeśli jednak Real jest w trudnej sytuacji, to co powiedzieć o Barcelonie? W ciągu trzech dni Katalończycy pogrzebali prawie cały wysiłek tego sezonu. W ubiegłą środę pierwszy raz od siedmiu lat odpadli w ćwierćfinale LM, przegrywając z Atlético 0:1. W sobotę polegli w Granadzie 0:1 i prawdopodobnie stracili szansę na obronę tytułu. Messiego, który w marcowym El Clásico wbił Realowi trzy gole, w ostatnich dwóch meczach trudno było zauważyć na boisku. Na piłkarzy Gerarda Martino wracających z Granady czekała na lotnisku grupa wściekłych ultrasów. Pod adresem Neymara padły nawet rasistowskie wyzwiska. A przecież ledwie pół roku temu na jego prezentację na Camp Nou przybyło 53 tys. kibiców.

Równia pochyła Barcelony, stworzonej przez Pepa Guardiolę, zaczęła się w 2012 r. Wielka drużyna weszła w stan dekadencji naznaczony porażkami z Chelsea i Bayernem w półfinałach LM. W tym sezonie jest jeszcze gorzej. Wiadomo, że zespół czeka rewolucja, a Martino zapewne zostanie zwolniony. Nawet gdyby w środę Barcelona zwyciężyła, nie zmieni to faktu, że wymaga drastycznej terapii. Dziennik "Sport" twierdzi, że szefowie klubu chcą, by drużynę reformował Jürgen Klopp. Wątpliwe jednak, by szkoleniowiec Borussii opuścił Dortmund.

Finał Pucharu Króla to też okazja, by zobaczyć, ile błędów popełniły władze klubu z Katalonii. Latem zrezygnowały ze sprowadzenia stopera, a teraz przez kontuzje Gerarda Piqué, Marca Bartry i Carlesa Puyola Martino ma gigantyczny kłopot. Bartra wrócił we wtorek do treningów, ale nie wiadomo, czy zagra. Przesunięty na środek obrony defensywny pomocnik Sergio Busquets zupełnie nie sprawdził się w Granadzie. Być może Puyol, symbol Barçy, który ogłosił, że latem, po 19 latach, opuszcza klub, wyjdzie na boisko, by oddać drużynie ostatnią przysługę? Tymczasem skrzydłowi Alexis Sánchez i Pedro wysiadują ostatnio na ławce, ich miejsce zajmuje sprowadzony za 86 mln euro Neymar.

Barcelona będzie grała nie tylko o prestiż, grozi jej pierwszy od 2008 r. sezon bez trofeum. Prezes Barçy Josep Maria Bartomeu spotkał się z piłkarzami w poniedziałek, dodał im otuchy, a potem poleciał na finał młodzieżowej Ligi Mistrzów, w którym Katalończycy rozbili Benficę 3:0. "La Masia" ma się dobrze, mimo iż ostatnio znalazła się w oku cyklonu. Za nieprawidłowości w podpisywaniu umów z nieletnimi piłkarzami z zagranicy FIFA ukarała Barcelonę zakazem transferów. Decyzja bolesna, zwłaszcza gdy klub planuje rewolucję kadrową.