Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Primera Division. Tylko futbol w El Clasico? Niemożliwe

"Kiedy piękna gra robi się brzydka" - napisał kiedyś o starciu Barcelony z Realem arabski dziennik "The National". Bo chociaż najsłynniejszy piłkarski mecz świata ma wszystko: efektowne zagrania, gole, dramaturgię i gwiazdy, to jest też areną wielkiej rywalizacji. Wcale nie szlachetnej. Kolejne El Clasico, starcie Barcelony z Realem Madryt, w sobotę o godz. 18. Relacja na żywo w Sport.pl i aplikacji Sport.pl LIVE!
2 : 1
Informacje
Primera Division 2013/14 - 10. kolejka
Sobota 26.10.2013 godzina 18:00
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
FC Barcelona
1
1
2
Real Madryt
0
1
1
Składy i szczegóły
FC Barcelona
Bramki:Neymar (19.), Sanchez (78.)
Kartki:Busquets, Adriano - żółta
Skład:Valdes - Alves, Pique, Mascherano, Adriano - Xavi, Busquets, Iniesta (77. Song) - Fabregas (70. Sanchez), Messi, Neymar (84. Pedro)
Real Madryt
Bramki:Jese (90.)
Kartki:Ramos, Bale, Khedira, Marcelo, Ronaldo - żółta
Skład:Lopez - Carvajal, Varane, Ramos (56. Illarramendi), Marcelo - Modrić, Pepe, Khedira - Di Maria (76. Jese), Ronaldo, Bale (61. Benzema)
Barcelona zawsze była symbolem Katalonii. Wprawdzie hasło "mes que un club" (więcej niż klub) - będące dziś mottem drużyny - wypowiedział po raz pierwszy dopiero w 1968 roku ówczesny prezydent Barcy Narcis de Carreras, jednak FC Barcelonę od chwili założenia klubu identyfikuje się z Katalonią. Dlatego kiedy w 1936 roku wybuchła w Hiszpanii wojna domowa, generał Francisco Franco, zaciekle zwalczający każdy przejaw autonomii, kazał zastrzelić Josepa Sunyola, katalońskiego polityka i prezydenta Barcelony.

Wraz z jego śmiercią rozpoczęły się prześladowania katalońskiego zespołu. 16 marca 1938 roku wojska Franco dokonały nalotu na Barcelonę, niszcząc część miasta, ale najbardziej stadion i klubowe muzeum. Jeszcze przed końcem wojny domowej w Hiszpanii generał zniósł autonomię Katalonii. Zabronił używania języka katalońskiego i symboli narodowych. Podczas rządów generała zginęło wielu kibiców. Katalończyków kontrolowano i prześladowano. Franco "czuwał" także nad wynikiem sportowym. Ograniczono finansowanie klubu z Katalonii, blokowano transfery i rozgrabiono cały majątek klubu. W 1943 roku w półfinale Pucharu Króla doszło do El Clasico. Z pierwszego spotkania zwycięsko wyszli gracze Barcelony, którzy pokonali rywala 3:0. Przed rewanżowym spotkaniem do szatni piłkarzy z Katalonii wtargnęli z groźbami ludzie Franco. Real wygrał rewanż aż 11:1 i awansował do finału.

Zdrajca Figo

Wiele złych emocji pomiędzy oboma zespołami wywoływały transfery zawodników. Szczególnie dwa z nich okazały się prawdziwą skazą w relacjach barcelońsko-madryckich. Po wojnie lepsza na boisku była FC Barcelona. W latach 1948-1953 wygrała cztery mistrzostwa Hiszpanii, trzy razy sięgała po Puchar Generalissimusa (obecnie Puchar Króla) i dwa Puchary Łacińskie. Do wspaniałej ery Realu Madryt doprowadził dopiero Santiago Bernabeu. Legenda wielkiego Realu narodziła się w latach 50. W dużej mierze za sprawą Alfredo Di Stefano, który dołączył do "Królewskich". Realowi po 21 latach udało się wygrać ligę hiszpańską, później Puchar Europy (pięciokrotnie) i Puchar Interkontynentalny.

Di Stefano to dziś legenda Realu i jego honorowy prezes. Ale to Katalończycy na początku byli bliżsi zakontraktowania argentyńskiego piłkarza. Jednak gdy wokół zawodnika było coraz więcej zamieszania, do akcji wkroczyli madrytczycy. W tym samym momencie Hiszpańska Federacja Piłkarska zabroniła zatrudniania piłkarzy z zagranicy. Prawo to jednak miało nie obejmować Di Stefano pod warunkiem, że Barcelona odstąpi od transferu. Ostatecznie Real i Barcelona miały dzielić się Argentyńczykiem przez cztery lata. Ustalono, że Di Stefano będzie co sezon zmieniał barwy klubowe. Ostatecznie Barcelona odstąpiła od wcześniejszych ustaleń i zgodziła się oddać piłkarza Realowi za odpowiednią kwotę. W Barcelonie szybko przekonano się, że był to wielki błąd. Kilka tygodni później, w swoim pierwszym El Clasico, Di Stefano strzelił Barcelonie dwa gole.

Kolejny transferowy cios ze strony Realu wymierzył Florentino Perez. 24 lipca 2000 roku nowy prezydent "Królewskich" zaprezentował nowego piłkarza klubu - Luisa Figo. Żaden inny transfer w historii futbolu nie wywołał tak wielkiego skandalu. Portugalczyk był kapitanem Barcelony, jej liderem, największą gwiazdą, ulubieńcem wszystkich fanów, których czarował swoją grą. Do dziś nie wybaczono mu tego transferu i nazywa się go największym zdrajcą w historii piłki nożnej.

Na przestrzeni ostatnich kilku lat wojnę zaognił inny Portugalczyk - Jose Mourinho, który obrócił Klasyk w wojnę totalną. Dla Mourinho cel uświęcał środki. Ciągłe prowokacje, ataki na arbitrów, palec w oku Tito Vilanovy - to tylko niektóre grzeszki "The Special One". Temperatura El Clasico - i tak już wysoka - wraz z Mourinho podniosła się o kilka dodatkowych stopni.

Film komediowy

Intensywność spotkań pomiędzy Barceloną i Realem Madryt wywołuje wiele negatywnych emocji także wśród zawodników. Piłkarze zarzucają sobie wzajemnie choćby przychylność sędziów. W 6. kolejce tego sezonu Primera Division Real wygrał z Elche 2:1. Decydującego gola strzelił Cristiano Ronaldo z karnego, podyktowanego w 95. minucie meczu po tym, jak w polu karnym Elche obrońca Realu Pepe pociągnął za rękę Carlosa Sancheza

"Oglądając film komediowy na Canal+ Liga... Zawsze dobrze zobaczyć coś takiego o tej porze nocy" - skomentował na Twitterze Gerard Pique. Na słowa obrońcy Barcelony szybko zareagował Alvaro Arbeloa: "Jesteśmy bardzo zadowoleni ze zdobycia trzech punktów. Cieszę się, że niektórzy zamienili teatr na kino, to zawsze jest dobre!".

Zresztą ten sam arbiter w meczu Barcelony z Sevillą nie uznał prawidłowego gola strzelonego przez piłkarzy Sevilli, a decydująca bramka dla Barcy padła po upływie doliczonego czasu gry.

"Aktorzy z Barcelony"

- Było tak jak zwykle. Gracze Barcelony symulowali, wymuszali faule, a sędzia się na to nabierał - mówił Iker Casillas po rewanżowym meczu o Superpuchar Hiszpanii w sierpniu 2011.

"Grę aktorską", próby "nurkowania", symulowania, naciągania i oszukiwania piłkarze zarzucają sobie wzajemnie po każdym Klasyku. Łatka szczególnie przylgnęła do graczy "Blaugrany". W internecie jest mnóstwo filmików o "aktorach z Barcelony". Tak samo określił ich także obrońca Realu - Pepe.

Choć akurat po interwencjach tego piłkarza rywale nie tylko symulują. W ubiegłym roku obrońca "Królewskich" podczas meczu z Barceloną nadepnął na rękę leżącemu na murawie Leo Messiemu.

- Nie chciałbym mieć za klubowego kolegę kogoś takiego jak Pepe, przebywać z kimś takim w jednej szatni - stwierdził Pique na konferencji prasowej. Krok dalej poszedł trener "Blaugrany" Tito Vilanova: - Możemy zrobić filmik ze wszystkimi akcjami Pepego - wypalił zdenerwowany po meczu z Realem.

Więcej niż futbol. Dużo więcej

Wzajemne prowokacje to też stały element El Clasico. Xabi Alonso w półfinale Ligi Mistrzów 2010/2011 splunął pod nogi Andresa Iniesty. Według katalońskich mediów miał też podczas jednego z Klasyków powiedzieć do Javiera Mascherano: "Zamknij się! W Liverpoolu grałeś dla mnie!".

W innym meczu telewizyjne kamery wychwyciły, jak Sergio Busquets nazywa Marcelo "małpą".

Pique po jednym z meczów z Realem miał śpiewać w tunelu: "Espanolitos - osiem punktów, osiem punktów, wygraliśmy już waszą hiszpańską ligę, a teraz zdobędziemy Puchar waszego Króla!". O zajściu tym poinformowała madrycka prasa, wg której Pique również opluł rywali. On sam wszystkiemu oczywiście zaprzeczył.

Wprawdzie Casillas i Xavi Hernandez próbowali swego czasu łagodzić konflikty, ale trudno, żeby najsławniejsza futbolowa rywalizacja świata miała piknikową atmosferę. W sobotę nie będzie inaczej. Bo choć w obu zespołach zjawili się nowi trenerzy i sporo nowych graczy, to jedno z pewnością się nie zmieni - w El Clasico nigdy nie będzie chodzić tylko o futbol.

Więcej o:
Komentarze (11)
Primera Division. Tylko futbol w El Clasico? Niemożliwe
Zaloguj się
  • microice89

    Oceniono 73 razy 55

    Kolejny dobry i ciekawy tekst na tym portalu! Dzisiaj było już kilka takich. Poziom naprawdę idzie w góre.
    Oby więcej takich... bo nikogo już chyba nie fascynuje kadro-nawałka ;)
    Myślę, że teza jest dobra w El Clasico nie będzie nigdy tylko futbolu.

  • adis94

    Oceniono 67 razy 23

    Iker taki kozak do podstawy się załapać nie może. Samo nazwisko nie da mu miejsca w bramce trzeba sobie na to zapracować. A co do nurkowania, to fakt Barcelona wtedy symulowała, ale teraz Real nic nie lepszy, choćby ostatni przykład PEPE z Elche. Ronaldo w Środę z Juventusem kiedy Chiellini lekko go dotknął a on się rzucił jak by pod autobus wpadł. Sami mają pretensję a nic nie lepsi.

  • katiakorta

    Oceniono 36 razy 16

    myślę że to nigdy nie będzie zwykły mecz
    bo to mecz hiszpanii z katalonią (stolic konkretnie)
    ja w tym sporze jestem za słabszym
    Vamos Barca!

  • lechujarek_wolski

    Oceniono 5 razy 1

    "w El Clasico nigdy nie będzie chodzić tylko o futbol" ... pewnie - tam chodzi tylko o mucho, mucho dinero :)

  • pablo1333

    Oceniono 5 razy 1

    wszystkie losie koncza w bigosie. Morda kapciu.

  • eh08

    Oceniono 4 razy 0

    iti niestety największy i najczęściej popełniany błąd dotyczący historii realu i barcelony :( General Franco co prawda kibicował realowi ale istnieje wiele dowodów (między innymi wypowiedzi samych zawodników) że Di Stefano po prostu chciał do Madrytu, że nikt nie wszedł do szatni barcelony kazać im przegrać. Podczas rządów Franco Real zdobył mistrzostwo 9 razy a tak znienawidzona barcelona aż 5. Dziwne co nie?

  • seriousman911

    Oceniono 60 razy 0

    Nie kibicuje ani realowi ani barcelonie, nie jestem też haterem ale muszę przyznać, że z tych dwóch klubów wole real. Nie podoba mi się styl gry barcelony - jest po prostu nudny. No i obiektywnie trzeba przyznać, że aktorzą strasznie... Nienawidzę takich symulacji. Jedynym piłkarzem Barcelony jakiego lubie jest Xavi.

  • fant-asy-futbol

    Oceniono 4 razy -2

    Ja tam osobiście krajowej piłki już nie jestem w stanie. Tylko najlepszy futbol. Głównie Premier League.
    I gram w fantasy premier league fantasypremierleague-expert.pl - wciąga.

  • bigosmiszcz2

    Oceniono 52 razy -10

    Real jedzie za pieniądze biednego hiszpańskiego podatnika od momentu powstania klubu i to jest dobrze !!!

    Sport.pl nie napisał o tym ani razu !!!

    Sport.pl się skończył.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX