Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Real i Barcelona znowu razem

Hiszpańscy piłkarze walczyli ramię w ramię podczas przepychanki na koniec sparingu z Chile. Media i kibice cieszą się, że konflikty klubowe nie mają wpływu na reprezentację.
Trzy tygodnie temu gwiazdy Madrytu i Katalonii skakały sobie do gardeł w ostatnich minutach meczu o Superpuchar Hiszpanii. Xabi Alonso popychał Davida Villę, Sergio Ramos rugał Sergio Busquetsa, Xavi krzyczał na Ikera Casillasa. Było to piąte El Clásico w tym roku. Po każdym media obawiały się, że przez wojnę największych hiszpańskich klubów ucierpi reprezentacja, która w ostatnich trzech latach zdobyła mistrzostwo Europy i świata.

Selekcjoner Vicente del Bosque kilka dni temu narzekał, że niezdrowa rywalizacja pozostawiła w kadrze "rany, które muszą się zagoić". Na mecze z Chile i Liechtensteinem pojechało 14 piłkarzy Realu i Barcelony.

W piątek Hiszpanie znów wzięli udział w bójce, ale tym razem byli zjednoczeni. Kilkanaście sekund po golu na 3:2 (Hiszpanie przegrywali już 0:2) sfrustrowany Arturo Vidal ostro sfaulował grającego na czas Andres Iniestę. Pomocnik Barcelony rozpoczął pyskówkę z rywalem, a do pomocy ruszył Álvaro Arbeloa z Realu. Odepchnął Vidala i wnet rozpętała się awantura, w której wzięli udział także rezerwowi i członkowie sztabów obu drużyn. Do akcji wkroczyli sędziowie.

Madrycka "Marca" napisała, że szarpanina była symbolem jedności drużyny: "Zawarty został pokój między piłkarzami Realu i Barcy, którzy stanęli jeden za drugim".

- Mamy ten sam cel i jesteśmy kolegami z drużyny. Nikt z nas nigdy w to nie wątpił - mówił Iniesta.

Ale proces pokojowy rozpoczął się o wiele wcześniej. Zainicjował go kapitan Realu i reprezentacji Hiszpanii Iker Casillas, który kilkakrotnie "mediował" z Xavim i Carlesem Puyolem z Barcelony. Zachowanie Casillasa pochwalił del Bosque.

- Długo rozmawialiśmy z Ikerem, wszystko sobie wyjaśniliśmy. To fantastyczny facet. Cieszę się, że mamy takiego kapitana. Znamy się 14 lat, wymieniamy SMS-ami, dzwonimy do siebie. Nie ma konfliktu. Atmosfera w kadrze jest bardzo dobra - mówił w czwartek Xavi. Casillas umieścił na Facebooku zdjęcie ze zgrupowania, na którym pozuje z Xavim.

Madrycka i katalońska prasa jest zadowolona. "Marca" na pierwszej stronie sobotniego wydania krzyczy: "Zespół!". Redaktor naczelny konkurencyjnego dziennika "AS" zatytułował swój felieton: "Rodzina, która razem walczy, zawsze będzie razem".

Do Euro 2012 Barcelona i Real zagrają przeciw sobie jeszcze przynajmniej dwa razy, a trener José Mourinho, który w ostatnim Superpucharze wsadził palec w oko asystentowi trenera Katalończyków, raczej się nie uspokoi. Portugalczyk, jak sugeruje prasa, pogroził Casillasowi za telefony do Xaviego i posadził go na ławce w sparingu z Galatasaray. A dzień później w wywiadzie dla dziennika "El Mundo" powiedział, że Casillas "będzie pierwszym bramkarzem Realu, ale nie jest nietykalny".

Więcej o: