Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Afera w Bundeslidze. Piłkarz wyrzucony z klubu za związek z radykalnymi islamistami

Tunezyjski piłkarz Aenis Ben-Hatira stracił pracę po tym, jak wyszły na jaw jego powiązania z grupą radykalnych islamistów. Jego dotychczasowy klub SV Darmstadt 98 postanowił przedwcześnie rozwiązać z nim kontrakt.
Kontrakt Aenisa Ben-Hatiry z SV Darmstadt 98 został przedwcześnie rozwiązany. Klub nie chciał mieć związku z piłkarzem, który otwarcie wspiera Ansaar International. Organizację, która według Niemców, jest prowadzona we współpracy z salafitami, czyli radykalnym ruchem islamistycznym.

- Po dokładnej analizie stwierdziliśmy, że dalsza współpraca nie ma sensu. Moim zdaniem Ben-Hatira robi źle, utożsamiając się z tą organizacją - powiedział Ruediger Fritsch, prezes Darmstadt.

Sam zawodnik zupełnie nie zgodził się z tą opinią. Stwierdził, że Ansaar International robi na świecie dużo dobrego. Jako przykład podał m.in. pomoc Palestyńczykom w Strefie Gazy oraz wybudowanie studni w Ghanie, z której mogą korzystać zarówno muzułmanie, jak i chrześcijanie.

Po rozwiązaniu umowy piłkarz zamieścił na swoich profilach społecznościowych zdjęcie zrobione przed lustrem, a pod nim wymowny komentarz. - Jest niewielu ludzi, na których spoczywa wielka odpowiedzialność, a mimo to mogą codziennie spojrzeć w lustro i z dumą się rozpoznać. Dzięki Bogu, ja mogę - napisał.





O Ben-Hatirze głośno było już niespełna rok temu, kiedy ten wrzucił na Snapchata fotkę, na której widać było strzykawkę i inne środki medyczne. Może nie byłoby w tym nic złego, gdyby na zdjęciu nie wypatrzono zawierającego deksametazon Lipotalonu - substancji znajdującej się na czarnej liście Światowej Agencji Antydopingowej (WADA).

Ben-Hatira jest dziewięciokrotnym reprezentantem Tunezji. Wcześniej grał dla juniorskich reprezentacjach Niemiec. Swoją seniorską karierę rozpoczął w Hamburgerze SV, a zanim trafił do Darmstadt (w sierpniu 2016 r.), był graczem Eintrachtu Frankfurt, Herthy Berlin i MSV Duisburg.

Złe informacje dla Nawałki... Reprezentanci Polski mają problemy w swoich klubach