Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Upadek Andreasa Brehme

Strzelił karnego, który dał Niemcom mistrzostwo świata w 1990 roku. Dziś jest bankrutem, ciąganym przez wierzycieli po sądach.
Rozdajemy bilety na mecze Polska - Niemcy i Polska - Szkocja. Weź udział w prostym konkursie!

Był bohaterem z Rzymu, strzelcem jedynego gola w finale mistrzostw świata z Argentyną w 1990. Gdy sędzia podyktował karnego za faul na Rudim Voellerze, to Brehme wziął piłkę, a nie kapitan Lothar Matthaeus. Bo Matthaeus zwątpił, a Brehme był pewien, że pokona Sergio Goycoecheę. I przeszedł do historii niemieckiej piłki jako ten, który dał trzecie mistrzostwo świata. Teraz walczy o to, by nie zostać zapamiętany jako najsłynniejszy bankrut niemieckiej piłki.

9 grudnia Brehme stanie przed sądem w Monachium. Jeden z wierzycieli żąda spłaty ponad 170 tysięcy euro długu. Brehme, pochodzący z Hamburga, ale związany od lat z Monachium, miał już wyznaczony jeden termin rozprawy, w czerwcu, ale go zlekceważył. Teraz już nie ma wyjścia. Pozywa go były partner w biznesie, właściciel firmy, w której Brehme był udziałowcem. Mieli razem budować restauracje i domy, ale biznes nie wypalił. A Brehme w ostatnich dwóch latach pożyczył od prywatnych osób, m.in. od tego wspomnianego monachijskiego przedsiębiorcy, 345 tysięcy euro. Na wysoki procent. Piłkarzowi grozi licytacja majątku. Jego dom już od dawna jest zastawiony.

53-letni dziś Brehme od ośmiu lat, od kiedy został zwolniony z VfB Stuttgart (był tam asystentem Giovanniego Trapattoniego), nie miał żadnej stałej pracy. Sponsorzy też przestali się zgłaszać, choć jeszcze między 2006 a 2008 rokiem były bohater Niemiec był twarzą McDonald's.

Wielki piłkarz, słaby trener

Brehme to jeden z najbardziej utytułowanych niemieckich piłkarzy. Zagrał z reprezentacją Niemiec w trzech mundialach, od 1986 do 1994. Karierę zakończył dopiero w 1998 roku, mając 38 lat. Grał jako obrońca, ale strzelał gole we wszystkich drużynach, w których występował. Był mistrzem Niemiec z Bayernem Monachium i Kaiserslautern, mistrzem Włoch z Interem Mediolan.

Zarabiał jak król, grając w Bayernie i Interze. Żył też jak król. A potem przestał zarabiać jak król, ale dalej wydawał jak król. Również po tym, jak w wieku 38 lat skończył karierę. Został trenerem, kiepskim. Nie powiodło mu się ani w Kaiserslautern, ani w SpVgg Unterhaching i w roli asystenta Trapattoniego. Ale inwestorem był jeszcze gorszym. A potem zaczęły się jeszcze problemy w życiu prywatnym. Od czterech lat Brehme tonie. Zostawił w 2010 roku żonę, Pilar, Hiszpankę, z którą ma dwóch synów, dla młodszej kobiety. Wpadł w spiralę kłopotów: alkohol, nieudane interesy, pożyczki.

Stawał już przed sądem za jazdę samochodem po pijanemu w 2011 i rok później za jazdę samochodem bez prawa jazdy. Wtedy jeszcze był butny, z tego zresztą słynął jako piłkarz, podobnie jak z mocnych strzałów. Gdy w 1996 roku spadał z ligi z FC Kaiserslauern, mówił o niekończących się problemach klubu i serii niepowodzeń: "Jak masz mieć gówno na butach, to będziesz mieć gówno na butach". To jeden z najbardziej znanych cytatów z historii Bundesligi. Ale tam był happy end, Kaiserlautern i Brehme szybko wrócili do pierwszej ligi i wygrali ją w pierwszym sezonie po powrocie. Szczęśliwy koniec obecnych problemów trudniej sobie wyobrazić.

Wezwanie do pomocy

Do pomocy Brehmemu wzywa trener mistrzów świata z 1990, Franz Beckenbauer. Proponuje, żeby utworzyć specjalny fundusz, który pomagałby piłkarzom w takich sytuacjach. Ale taki pomysł ma wielu przeciwników: dlaczego ratować milionerów, którzy roztrwonili majątek przez głupotę albo brak ostrożności? Na wezwanie Beckenbauera najbardziej konkretnie odpowiedział Oliver Straube, były piłkarz m.in. HSV i Unterhaching, dziś szef firmy sprzątającej i czyszczącej kanalizację. - Możemy zatrudnić Andreasa Brehme jako pomocnika w naszej firmie. Wtedy się dowie, co to znaczy prawdziwa praca: czyszczenie szamb, sprzątanie łazienek. Tak się nauczy życia i poprawi swój wizerunek. To jest moja oferta pomocy - mówi Straube.

Dziewięciu sportowców, którzy przepuścili ponad miliard dolarów