Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Bundesliga. Lewandowski musi strzelić

- Nie jestem przygnębiony, zachowuję spokój. Wiem, że gole wkrótce przyjdą - mówi Robert Lewandowski. Napastnik reprezentacji Polski nie zdobył bramki w żadnym z trzech kolejnych oficjalnych meczów Bayernu Monachium w sezonie 2014/2015. W sobotę, w drugiej kolejce Bundesligi, zagra w Gelsenkirchen przeciw Schalke. Dla niego to rywal dobry, dla Bayernu wręcz wymarzony. Polak musi zdobyć gola, by zrzucić z siebie wzrastającą presję. Transmisja w Eurosporcie 2, relacja na żywo w Sport.pl o godz. 18.30.
Pięć goli w pięciu sparingach, w tym fantastyczne trafienie w meczu z Borussią Moenchengladbach, kiedy błyskawicznie zwiódł dwóch obrońców i sprytnie przelobował bramkarza - z takim dorobkiem, a do tego tytułem króla strzelców Bundesligi i zasłużonym mianem jednego z najlepszych napastników świata, startował w Bayernie Lewandowski.

Gorszy niż Gaudino?

Ale już wie, że dobra opinia nie zapewni mu spokoju. Po tym, jak nie strzelił ani jednego gola w przegranym 0:2 meczu o Superpuchar Niemiec z Borussią, wygranym 4:1 spotkaniu z Preussen Munster w Pucharze Niemiec i zakończonej zwycięstwem 2:1 nad Wolfsburgiem inauguracji Bundesligi, mógł przeczytać w niemieckiej prasie, że lepszy od niego jest Gianluca Gaudino. 17-letni pomocnik, który zadebiutował w niemieckiej lidze, korzystając z kadrowych problemów Bayernu, zebrał znakomite recenzje. A Lewandowski - krytykę. Za zmarnowany rzut karny w Pucharze Niemiec, za bezbarwną postawę w Superpucharze i nieskuteczność w starciu z Wolfsburgiem, kiedy nie wykorzystał trzech dobrych okazji strzeleckich.

Wyceniany na 50 mln euro "Lewy" szybko przekonuje się, jak dużo wymaga się od tak wartościowych zawodników. Zwłaszcza gdy reprezentują tak wielkie kluby jak Bayern.

Oczywiście od ludzi ze swojej drużyny Polak dostaje wsparcie. - Z doświadczenia wiem, że każdy napastnik ma serię kilku meczów bez gola. Robert za chwilę zacznie strzelać - przekonuje prezes Bayernu Karl-Heinz Rummenigge. - Robert jest znakomitym napastnikiem, jednym z najlepszych na świecie. Za moment na pewno to potwierdzi - dodaje Arjen Robben, który w meczu z Wolfsburgiem wykorzystał dobrą asystę od Lewandowskiego. Nie znaczy to jednak, że mający skłonność do rotowania składem i lubiący grać bez nominalnego napastnika trener Josep Guardiola będzie długo czekał na przełamanie "Lewego".

10 goli w Lidze Mistrzów?

Jakkolwiek absurdalnie to wygląda, Niemcy już liczą Polakowi minuty bez gola. Przed meczem z Schalke licznik zatrzymał się na 259 minutach.

Na Veltins Arenie Lewandowski powinien skończyć z tym szaleństwem. W barwach Borussii zagrał przeciw Schalke osiem razy i zdobył cztery gole, w tym swojego premierowego w Bundeslidze (w 2010 roku Borussia wygrała w Gelsenkirchen 3:1, a Polak wprowadzony na boisko w 74. minucie za Shinjiego Kagawę trafił na 3:0). To wynik co najmniej dobry. Z kolei Bayernowi z Schalke gra się świetnie. Bawarczycy wygrali z ekipą z Zagłębia Ruhry pięć ostatnich meczów, strzelając jej aż 20 goli, a tracąc tylko jednego. Dodatkowo Schalke w sezon weszło bardzo źle, przegrywając 1:2 z trzecioligowym Dynamem Drezno w Pucharze Niemiec i również 1:2 w pierwszej kolejce Bundesligi z Hannoverem. - To niedobrze, że właśnie teraz, kiedy przeżywamy spore kłopoty, zmierzymy się z Bayernem - mówi otwarcie Julian Draxler.

Dla Lewandowskiego to idealny rywal na zdobycie gola i spokojny wyjazd na zgrupowanie reprezentacji Polski szykującej się do startu eliminacji Euro 2016. - Z Wolfsburgiem miałem dobre okazje, nie wykorzystałem ich, ale najważniejsze, że wygraliśmy. Nie jestem przygnębiony, zachowuję spokój, bo jestem pewny, że wkrótce gole przyjdą - mówi napastnik. Byłoby dobrze, gdyby nie musiał wygłaszać podobnych formułek przez kilka najbliższych dni. Wystarczy, że dzień w dzień będzie musiał odpowiadać, czy będzie wreszcie skuteczny w reprezentacji.

Oczekiwania wszystkich kibiców wobec Lewandowskiego są ogromne. A bukmacherzy zakładają się z nimi o to, czy najlepszy polski piłkarz zdobędzie co najmniej 10 goli w startującym we wrześniu sezonie Ligi Mistrzów (Fortuna na taki zakład wystawia niski kurs 2, co znaczy, że okazałą zdobycz "Lewego" uważa za bardzo prawdopodobną). Mierzyć się z takimi wyzwaniami Lewandowskiemu będzie bardzo trudno, jeśli po spotkaniu z Schalke jego konto bramkowe nadal będzie puste.

Więcej o:
Komentarze (26)
Bundesliga. Lewandowski musi strzelić
Zaloguj się
  • hotin

    Oceniono 116 razy 90

    Pierwszym golem Lewandowskiego będzie bramka dla reprezentacji Polski w meczu z Gibraltarem i to z karnego.

  • vonkris

    Oceniono 77 razy 33

    jeżeli Bayern zagra dzisiaj w pełnym składzie (ze wszystkimi mistrzami świata) to Robert prawdopodobnie nie wyjdzie od pierwszej minuty...

  • ciagciulaciag

    Oceniono 33 razy 25

    Zagraja Einsteiger, Zweisteiger, Dreisteiger, Vierstriger , Funfsteiger, Sechsteiger, Siebenstriger, Achtstriger, Neinsteiger, Zeinsteiger i oczywiscie Lewandowski.

  • edd.y

    Oceniono 36 razy 14

    Zalosni pismacy gazeciani, gratuluje - macie teraz codzienny temat to pisania gniotow.

  • matitalolo

    Oceniono 10 razy 8

    Jeśli nie opuści go impotencja strzelecka (czego mu nie życzę) to ani chybi, zostanie prawdopodobnie, najlepiej zarabiającym kibicem Bayernu.

  • o-wsiok

    Oceniono 13 razy 7

    Walnie goala......na rozgrzewce bramkarza

  • wojtur24

    Oceniono 32 razy 6

    Przecież to stacz boiskowy. Wystarczy niewielki plasterek a i asyst nie będzie miał.

  • morfeusz_1

    Oceniono 56 razy 2

    Dzisiaj Robert jebnie z główki jedną bramkę , a drugą z karnego, zasadzi też kopa w dupsko wam wszystkim którzy w niego nie wierzycie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX