Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Bundesliga. Czy Guardiola rzeczywiście nie chciał Lewandowskiego w Bayernie?

Transfer dopięty, nie ma już żadnych wątpliwości co do tego, że Robert Lewandowski będzie od nowego sezonu piłkarzem Bayernu Monachium. Pozostaje jednak pytanie, czy aby na pewno prowadzący Bawarczyków Pep Guardiola był wielkim fanem sprowadzenia Polaka. Jeszcze zanim do tego transferu doszło, pojawiały się bowiem głosy sugerujące, że Lewandowski nie jest katalońskiemu trenerowi w ogóle potrzebny.
Tuż po oficjalnym ogłoszeniu informacji o tym, że Lewandowski po sezonie przeniesie się do Bayernu, Guardiola zachował się w pełni profesjonalnie, nie chcąc wypowiadać się na temat piłkarza, który jeszcze nie jest jego podopiecznym. Dodatkowo jest kluczowym piłkarzem klubu, z którym Bawarczycy rywalizują od lat nie tylko w Bundeslidze. W tym sezonie wprawdzie Borussia traci już do mistrza aż dwanaście punktów, jednak niewykluczone, że oba teamy spotkają się ze sobą w Lidze Mistrzów lub Pucharze Niemiec.

- Rozumiem przedstawicieli mediów, którzy chcą znać moją opinię, ale to byłoby nie w porządku wobec mojego zespołu, poszczególnych zawodników, Borussii Dortmund i Juergena Kloppa. O Robercie porozmawiamy w przyszłym sezonie - powiedział Guardiola, zaznaczając przy tym, że nie zamierza się wcale pozbywać Mario Mandżukicia, z którym Polak będzie rywalizował o miejsce w składzie.

- Był najlepszym snajperem i teraz jest nim ponownie. Stanowi bardzo ważne ogniwo w ekipie od początku mojego pobytu w Monachium. Ma ważny kontrakt i zostanie w klubie - dodał trener.

Wszystko wydaje się oczywiście w porządku, jednak jak to zwykle bywa w takich sprawach, są pewne "ale". Guardiola oczywiście nigdy nie powiedział publicznie, że nie chce lub nie potrzebuje Lewandowskiego w Bayernie. Jest on ogromnym dyplomatą i waży każde słowo, o czym mogli się już przekonać kibice w Hiszpanii, podczas jego słownych utarczek z Jose Mourinho prowadzącym Real Madryt.

Jeszcze w listopadzie były szkoleniowiec Barcelony wychwalał na łamach mediów Lewandowskiego, mówiąc, że jest niesamowitym napastnikiem, a Borussia z nim w składzie jest znakomita w kontrataku. Nie wiadomo jednak, czy była to zwykła kurtuazja przed hitowym starciem mistrza i wicemistrza Niemiec, czy też próba zatarcia niezbyt pozytywnego wrażenia po tym, co pisały hiszpańskie, a za nimi angielskie media.



Co AS wie o Guardioli?

Miesiąc wcześniej madrycki dziennik napisał bowiem, że Guardiola nie jest przekonany do sprowadzenia Lewandowskiego i że wcale nie jest do końca pewne, czy Polak zostanie w styczniu jego podopiecznym. Katalończyk miał być nie do końca zadowolony ze wzmocnienia, którego sam tak naprawdę nie był autorem. Snajper Borussii "dogadał" się bowiem z Bayernem jeszcze za kadencji Juppa Heynckesa.

Wszystko to oczywiście jedynie nieoficjalne informacje podane przez dziennik, który jak wiadomo, jest mocno związany z Realem Madryt. A to właśnie "Królewscy" mieli na domniemanej niechęci Guardioli do Polaka skorzystać najbardziej. Władze Realu miały uważnie śledzić doniesienia z Niemiec i zimą przedstawić ofertę kupna Lewandowskiego na poziomie 10-12 milionów funtów.

Jak powszechnie wiadomo, taki - korzystny dla Borussii - scenariusz się nie spełnił. Lewandowski ogłosił, że będzie grał w Bayernie, czym dotrzymał danego wcześniej słowa. Guardiola tymczasem milczy na jego temat i tego, czy rzeczywiście nie chciał Polaka, raczej się już oficjalnie nie dowiemy. Bo wątpliwe jest, by powiedział coś takiego, nawet wtedy gdy były snajper m.in. Lecha Poznań zostanie już oficjalnie piłkarzem FCB.

Każdy będzie mógł sobie to jedynie wywnioskować z tego, jak często trener będzie stawiał na Polaka i jak będzie się układała jego rywalizacja z Mandżukiciem. Jednak znając profesjonalne podejście Lewandowskiego do obowiązków i jego zaangażowanie na rzecz klubu, można być pewnym, że jeśli nawet Guardiola Polaka nie chciał, to może bardzo szybko zmienić swoje zdanie.



Dlaczego Guardiola miałby go nie chcieć?

Pozostaje już tylko jedno pytanie - dlaczego trener Bayernu miałby nie chcieć w swoim składzie jednego z najbardziej utalentowanych i najskuteczniejszych obecnie napastników na świecie? Odpowiedzi na to pytanie udzielił niemal rok temu Ottmar Hitzfeld, który w przeszłości prowadził zarówno Borussię, jak i "Milionerów" z Monachium.

- Robert Lewandowski? Jego transfer jest wątpliwy. Gdyby przyszedł do Bayernu, w klubie byłoby zbyt wielu napastników. Poza tym Guardiola preferuje grę bez wysuniętego środkowego napastnika, za to z małymi, zwinnymi skrzydłowymi - tłumaczył Szwajcar tuż po tym jak poinformowano, że były trener Barcelony obejmie po sezonie klub.

Jak widać, jego przewidywania co do transferu się nie sprawdziły, jednak co do jednego selekcjoner Szwajcarii ma rację. Od lipca Bayern będzie miał w kadrze już pięciu napastników, podczas gdy praktycznie zawsze w podstawowej jedenastce wybiega tylko jeden. Oprócz Mandżukicia w składzie są jeszcze Claudio Pizarro, Patrick Weihrauch oraz Thomas Mueller.

Ten ostatni bardzo często gra jednak na prawym skrzydle, gdzie wymienia się z Shaquirim. Nie zmienia to jednak faktu, że pięciu snajperów to za dużo nawet jak na potrzeby Bayernu. Stąd też mogła się wziąć teza "ASa", według której Guardiola mógł mieć wątpliwości, czy rzeczywiście polski napastnik jest mu aż tak niezbędny. Możliwe więc, że latem on i jego sztab pozbędą się jednego ze snajperów, a najbardziej prawdopodobnym kandydatem wydaje się Pizarro.

35-letni Peruwiańczyk lata świetności ma już bowiem w Bayernie za sobą. W tym sezonie pojawił się na boisku jedynie w siedmiu meczach, z czego tylko trzy miały miejsce w Bundeslidze. Była gwiazda Werderu Brema zdołała strzelić dwa gole - jednego w lidze, a drugiego w Pucharze Niemiec. W przeszłości napastnik potrafił zdobyć dla Bayernu 21 bramek w całym sezonie, teraz jednak niemożliwe jest powtórzenie wyniku z ubiegłego sezonu, gdy jego licznik zatrzymał się na trzynastu trafieniach we wszystkich rozgrywkach.

Tak czy inaczej można być pewnym, że Lewandowskiemu nie robi większej różnicy, czy Guardiola chciał go w klubie, czy nie. Polski napastnik idzie do Monachium "jak po swoje" i ma ogromne szanse na szybkie przekonanie do siebie katalońskiego szkoleniowca.

Autor pisze o Bundeslidze i Borussii także na blogu - "Die Gelbe Wand" ?

Czy uważasz, że jest "ziarnko prawdy" w plotkach mówiących, że Guardiola nie chciał Lewandowskiego?