Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Atak na kobietę - sędziego w angielskiej drugiej lidze

Sian Massey - kobieta sędzia, "bohater" afery, w wyniku której pracę straciło dwóch komentatorów Sky Sports, znów znalazła się w centrum uwagi angielskich mediów. Tym razem powodem jest atak, jaki przeprowadził na nią na boisku piłkarz Cardiff City Kevin McNaughton. Obrońca wpadł na liniową podczas meczu z Middlesbrough i powalił ją na ziemię.
Do incydentu doszło podczas poniedziałkowego spotkania w stolicy Walii, gdzie goście z Middlesbrough wygrali 3:0. W 63. minucie, gdy wynik był już ustalony, obrońca gospodarzy McNaughton biegł w kierunku linii bocznej po piłkę, jednak został zablokowany przez Rhysa Williamsa z drużyny rywali.

Piłkarz Cardiff ominął przeciwnika, jednak mając przed sobą już tylko kobietę - sędziego, wpadł na nią z całym impetem. Massey upadła na ziemię, jednak zdążyła szybko wstać, a nawet podnieść chorągiewkę i zasygnalizować rzut bramkowy dla gości.

Po meczu kibice wyrażali swoje wzburzenie, że McCaugton nawet nie przeprosił kobiety, a niektórzy sugerowali nawet, że wpadł na nią celowo. Agent piłkarza jest jednak zdania, że nie ma on za co przepraszać, gdyż nie było to umyślne zachowanie. Podobnie sądzi rzecznik klubu: - Kevin nie zrobił tego specjalnie, on po prostu próbował wywalczyć piłkę.

Komentatorzy: Czy ona wie co to spalony?

Massey w styczniu stała się bohaterką mediów, gdy jej kompetencje podważyli dwaj dziennikarze telewizji Sky Sports. Piłkarscy komentatorzy Sky Sports Andy Gray i Richard Keys zostali zawieszeni przez kierownictwo stacji za seksistowskie komentarze w czasie meczu Wolverhampton - Liverpool. Obaj, przy wyłączonych mikrofonach, rozmawiali o umiejętnościach dwóch pań sędziujących na linii. Ich komentarze wyciekły do prasy.

Massey jest jedną z 853 kobiet, które sędziują w Anglii na wszystkich szczeblach rozgrywek. W meczu Wolves - Liverpool podjęła jedną dyskusyjną decyzję uznając, że asystujący Fernando Torresowi przy pierwszym golu Raul Meireles nie był na spalonym. Liverpool wygrał wówczas 3:0.

"To szaleństwo pozwolić kobiecie sędziować" - komentowali Gray i Keys »


Więcej o: