Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Puchar Anglii. Hit Manchester - Arsenal w ćwierćfinale

- To ponoć człowiek inteligentny, bo mówi pięcioma językami. Mam w zespole 15-latka, który też mówi pięcioma językami - tak przywitał Arsene'a Wengera Alex Ferguson, gdy Francuz obejmował w 1996 r. Arsenal. W sobotę o 18.15 w ćwierćfinale Pucharu Anglii kolejna odsłona kilkunastoletniej rywalizacji obu menedżerów. Relacja na żywo na Sport.pl.
Ferguson przez dwadzieścia pięć lat w Manchesterze zdobył 35 trofeów, w tym pięć Pucharów Anglii. Wenger w Londynie pracuje dekadę krócej i zdobył o jeden krajowy puchar mniej. Ostatni w 2005 r., pokonując w finale United. Brytyjskie gazety od lat pasjonują się wzajemnymi docinkami Szkota i Francuza równie mocno, co ich sportową rywalizacją. W tym sezonie Arsenal przegrał już w lidze na Old Trafford 0:1. Na boisku rywali nie wygrał od pięciu lat.

- Marzec jest wspaniały. Każdy mecz ma teraz znaczenie. We wtorek gramy w Lidze Mistrzów z Marsylią, za tydzień w lidze z Boltonem. Dlatego czeka się na marzec z nadzieją, że wciąż zespół będzie grać w tych wszystkich rozgrywkach. My gramy - powiedział Ferguson, dając prztyczek w nos Wengerowi, którego Arsenal odpadł we wtorek z Ligi Mistrzów. Wcześniej przegrał w finale Pucharu Ligi z Birmingham. Naszpikowana młodymi gwiazdami drużyna nie zdobyła żadnego trofeum od sześciu lat. Ostatnim był wspomniany Puchar Anglii z 2005 r.

Ale grającemu na trzech frontach Manchesterowi też idzie ostatnio jak po grudzie. Jest liderem Premier League, ale w tym miesiącu przegrał z Chelsea i Liverpoolem i Arsenal depcze mu po piętach (trzy punkty straty i mecz zaległy).

W Arsenalu zabraknie kontuzjowanych bramkarzy Wojciecha Szczęsnego i Łukasza Fabiańskiego. Zmiennikiem rezerwowego Manuela Almunii będzie nastolatek z rezerw. Nie zagra też Cesc Fabregas, który w Barcelonie naciągnął więzadło. W MU zabraknie Rio Ferdinanda i Johny'ego Evansa, więc partnerem Nemanji Vidicia będzie znów 20-letni Chris Smalling. Dopiero w kwietniu na boisko wróci portugalski skrzydłowy Nani, który mecz z Liverpoolem skończył z rozciętą nogą.