Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Premier League. Zarząd West Hamu spiskuje przeciwko własnemu trenerowi

Menedżer West Hamu Avram Grant nie ma łatwego życia. Jego zespół spisuje się fatalnie, w klubie brakuje pieniędzy, a niedawno wyszło na jaw, że zarząd próbował namówić piłkarzy do buntu przeciw trenerowi. - Stajemy się pośmiewiskiem - komentuje działania klubu były piłkarz ?Młotów? Julian Dicks.
West Ham United okupuje ostatnie miejsce w tabeli Premier League. Grant utrzymuje jednak posadę w klubie, ale głównie dlatego, że zarząd nie jest w stanie znaleźć godnego zastępcy. Posadę zaproponowano m.in. Martinowi O'Neillowi, który przed sezonem niespodziewanie zrezygnował z prowadzenia Aston Villi. Ten jednak dał do zrozumienia, że nie jest zainteresowany przejęciem tego "domu wariatów". Klub jest targany wewnętrznymi sporami, a oliwy do ognia dolały ostatnie wydarzenia na Upton Park. Była gwiazda "Młotów" Julian Dicks ostatnie doniesienia określił jako "pośmiewisko".

Skandal wywołało niezwykłe i bulwersujące posunięcie wiceprezes klubu. Karren Brady sms-owo zwróciła się z prośbą do niektórych piłkarzy West Hamu, by ci powstali przeciwko Grantowi. Jeden z wplątanych w aferę tłumaczy, że zawodnicy nie mogli uwierzyć, gdy zapytano ich o to, czy 55-letni szkoleniowiec ma opuścić Upton Park. - Żaden z nas nie odpowiedział na smsy. Oczekiwano od nas, że pójdziemy do zarządu domagając się zmiany trenera - powiedział. Jedynym ruchem, na który zdecydowali się piłkarze było pokazanie smsów sztabowi trenerskiemu i w niedługim czasie o postępku pani wiceprezes dowiedzieli się wszyscy.

Podważenie autorytetu Granta było tylko początkiem kampanii mającej na celu destabilizację klubu. Morale w zespole zepsuły drastyczne cięcia kosztów. Zwolniono nawet bardzo lubianego pracownika ośrodka treningowego na Chadwell Heath, który zarabiał marne 200 funtów tygodniowo w klubie, który rocznie na pensje wydaje dziesiątki milionów funtów. Dopiero protest kolegów przywrócił mu pracę. 10 dni temu obrońca Wayne Bridge (jeden mecz w barwach West Ham) usłyszał z kolei, że zamiast obiecanych 90 tysięcy funtów tygodniowo, klub jest w stanie wypłacić mu tylko ok. 30 tys.

Na temat przyszłości Granta na Upon Park spekulowało się od dawna, ale sprawa nabrała tempa po porażce z Arsenalem. Wtedy pomyślano o O'Neillu. - Nikt nie wiedział co się dzieje. Po meczu powiedzieliśmy Avramowi, że raczej nie powinniśmy rozmawiać z prasą, ale on odparł, że to jest jego praca i zrobił to - mówi jeden z piłkarzy.

- Staliśmy się pośmiewiskiem. Kierownictwo powinno zakończyć wszystkie spekulacje i albo wesprzeć Granta, albo go zwolnić, ale nie prowadzić tej gry - komentuje Dicks. - Trzeba się skupić na piłce. Trzeba szybko kupić nowych zawodników na cztery pozycje.

Klub odmawia wypowiedzi na temat sytuacji, ale zaprzecza jakoby do piłkarzy były wysyłane podburzające smsy.

Tevez niedługo pożegna się z Manchesterem City? ?