Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Abramowicz marzy o angielskiej Barcelonie. Na marzeniach się skończy?

W połowie listopada Chelsea ogłosiła zakończenie współpracy z asystentem Carlo Ancelottiego, Ray'em Wilkinsem. Anglik okazał się dla drużyny ważniejszy niż mogłoby się wydawać: jej forma drastycznie spadła, a piłkarze wspominali o wielkim zaskoczeniu decyzją władz klubu. To dopiero początek większych zmian zainicjowanych przez Romana Abramowicza.
The Special One dał do myślenia

Po nieoczekiwanym zwolnieniu Wilkinsa brytyjskie media donosiły, że decyzja Abramowicza była spowodowana kłótnią po przegranym dwumeczu z Interem Mediolan w 1/8 Ligi Mistrzów sezonu 2009/10. Późniejsi zdobywcy trofeum prowadzeni przez byłego menedżera Chelsea, Jose Mourinho sprawili, że rosyjski multimiliarder przemyślał swoją politykę i uznał, że kończy z wielkimi transferami. Zamarzyła mu się angielska Barcelona, która większość zawodników czerpie za darmo - z akademii.

Wilkins zdementował plotki o kłótni, ale przyznał, że po odpadnięciu z Ligi Mistrzów doszło do "poważnej dyskusji" pomiędzy nim, Ancelottim a władzami Chelsea. - Jeszcze kilka lat temu brak odpowiednich piłkarzy oznaczał, że musieliśmy wybrać się na zakupy. Teraz klub obiera trochę inny kierunek - zdradza Wilkins.

- Wszyscy wiedzieli, że to nie był odpowiedni sposób. Prędzej czy później na pierwszy plan musi wyjść akademia. Mamy wielu młodych, utalentowanych zawodników. Lepiej jest dalej wydawać miliony funtów czy może wreszcie dać tym panom szansę? W przeszłości woleliśmy wydawać, ale to jasne, że w końcu trzeba postawić na młodzież. Ten czas właśnie nadszedł - wyjaśnia były asystent Ancelottiego.

Brat piłkarza Arki przyszłością Chelsea?

W wywiadach udzielanych już po stracie zatrudnienia Wilkins gorąco wypowiada się szczególnie na temat trzech piłkarzy. - Spójrzcie na Josha McEachrana, Gaela Kakutę, Jeffrey'a Brumę i im podobnych. Za kilka lat będą stanowili o sile Chelsea - twierdzi trener. Kakuta jest jednym z najbardziej znanych młodzieżowców, ale w klubie równie głośno mówi się o pozostałych. McEachrana ochrzczono już nowym Frankiem Lampardem, a Bruma to wychowanek Feyenoordu Rotterdam i brat gracza Arki Gdynia, Marciano Brumy.

Nową politykę Abramowicza błyskawicznie dostrzegł menedżer konkurencyjnego Manchesteru United, Sir Alex Ferguson, który najlepiej wie, jak odpowiednio połączyć młodość z doświadczeniem. To dzięki niemu na angielskich boiskach pojawili się tacy zawodnicy jak David Beckham czy Ryan Giggs. - Chelsea ma ostatnio słabsze wyniki, bo powoli wprowadzają do składu młodzież. Nie przedłużyli kontraktu Michaela Ballacka i Juliano Bellettiego, by zastąpić ich Danielem Sturridgem i McEachranem - tłumaczy Ferguson.

Letnie porządki

Proces "barcelonizacji" Chelsea rozpoczął się już latem. Klub bez żalu rozstał się z 34-letnim Bellettim, Joe Colem (28), Ballackiem (33), Deco (32) i Ricardo Carvalho (32), w zamian sprowadzając Ramiresa (23) oraz Tomasa Kalasa i Mateja Delaca (obaj 17). Jedynym nowym piłkarzem powyżej 23. roku życia był 30-letni Yossi Benayoun.

Zmiany były nieuniknione, a Ferguson, który teraz docenia myśl Abramowicza, jeszcze kilka miesięcy temu podśmiewał się z coraz starszej kadry The Blues. Najważniejsi piłkarze zespołu, jak John Terry, Ashley Cole, Frank Lampard, Florent Malouda, Didier Drogba czy Nicolas Anelka skończyli już trzydziesty rok życia. Poniżej granicy 23. lat jest tylko dwóch zawodników, którzy nie mają problemów z regularnymi występami - Ramires i John Obi Mikel. Jednak za Ramiresa Abramowicz zapłacił Benfice aż 20 milionów funtów, co do tej pory spotyka się z przytłaczającą krytyką, bo Brazylijczyk nie zachwyca.

Zakupy wciąż potrzebne

Transfery, wbrew słowom Wilkinsa, prędko się nie skończą. Portugalska prasa pisze o porozumieniu pomiędzy Chelsea a 22-letnim obrońcą Benfiki, Fabio Coentrao. Ten zakup mógłby pozbawić The Blues kolejnego 30-latka, Ashley'a Cole'a. Klub zawiesił też negocjacje z 32-letnim Drogbą, którego kontrakt wygasa za osiemnaście miesięcy. W 2012 roku ważność straci umowa Anelki. Brat Francuza otwarcie przyznał, że Nicolas myśli o zakończeniu kariery w amerykańskiej MLS.

Dogorywanie trzonu Chelsea zbiegło się w czasie z wizjonerskimi planami Abramowicza, któremu doradzają klubowi skauci. Michael Emenalo, który odpowiada za kontrowersyjny transfer Ramiresa, został nowym asystentem Ancelottiego, o czym włoski menedżer dowiedział się dopiero po fakcie. - Nie miałem wpływu ani na zwolnienie Wilkinsa, ani na awans Emenalo - uprzedzał były trener AC Milan.

Angielscy dziennikarze nie wierzą, że Abramowicz będzie mógł pozwolić sobie na dalsze oszczędności. Akademia nie jest w stanie wytrenować tak dużej ilości znakomitych zawodników, by zmierzch starzejących się gwiazd mógł pozostać niezauważony. "Independent" zwraca uwagę na to, że od stycznia 2008 roku Abramowicz wydał na transfery niecałe 70 milionów funtów, za które pozyskał sześciu piłkarzy. Żaden z nich nie okazał się prawdziwym hitem, bo Rosjanin od pewnego czasu słucha się klubowych skautów. - Jeśli właściciel Chelsea utrzyma chaotyczną politykę transferową z ostatnich lat, jego zespół czeka twarde lądowanie - wyrokuje "Independent". Wygląda na to, że angielska Barcelona musi poczekać na swoje narodziny.