Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Trener Man City: zamknąć problemy w szatni

Ani na boisku ani poza nim nie potrafią się dogadać. Wyniki sportowe Machesteru City ujawniły ich wewnętrzne słabości, o których trąbi cała brytyjska prasa. Trener rywali Lecha Poznań w Lidze Europejskiej Roberto Mancini próbuje zamknąć problemy w szatni i jeszcze przed wyjazdem do Polski zwołuje spotkanie.
Serwis Lecha Poznań na Sport.pl » 

Mancini chce, by jego zawodnicy zachowali krytykę jego i siebie nawzajem wewnątrz zespołu. A powodów do sporów, poza tymi, które miały ostatnio miejsce na boisku, przybywa. Carlos Tevez, który wyjechał do Argentyny leczyć kontuzję nogi, opóźnia swój powrót. Już wiadomo, że zabraknie go na meczu z Lechem. To tylko dowodzi, że włoski trener chcąc zjednoczyć czwarty zespół Premier League idzie na prawdziwy bój. Tevez, który otrzymał pozwolenie leczenia kontuzji po meczu z Arsenalem w rodzinnej Argentynie, nie wróci tak szybko jak planowano, bo jego doktor ocenił, że piłkarz nie jest wystarczająco sprawny. Jego zdaniem, w tym momencie ryzyko odnowienia urazu jest zbyt duże. Tevez może więc wrócić na Wyspy dopiero w czwartek, ale właściwie żadna konkretna data nie została ustalona. Nie wszystkim takie specjalne traktowanie się podoba. - Wszystko jasne - stęsknił się za ojczyzną - ironicznie ocenił postawę Argentyńczyka jego klubowy kolega Roque Santa Cruz.

Zaprowadzanie harmonii w zespole oznacza dla Manciniego ciężkie zadanie. - City jest przepełnione indywidualnościami, przepłacony skład okazał się kruchy - ocenia dziennikarz "Independent" Ian Herbert, który traktowanie Teveza ocenia krótko - rozpieszczanie. Co więcej, zawodnik w swoich wywiadach podważał decyzje klubu co do wypuszczenia Craiga Bellamiego i propozycje podwójnych sesji treningowych. Między nim a Mancinim doszło do kłótni w szatni, gdy zespół przegrywał po pierwszej połowie meczu z Newcastle w zeszłym tygodniu. Trener przekonywał, że powód był błahy, a on i jego kapitan po prostu nie idą ramię w ramię.

Równie mocno trener zarzekał się, że w klubie nie ma konfliktu, a wszelkie podejrzenia sporu to "śmieci". Cos jednak jest na rzeczy, skoro Mancini chce spotkania ze swoimi zawodnikami. Ma się ono odbyć jeszcze przed środowym wyjazdem do Polski na mecz Ligi Europejskiej z Lechem Poznań.

Z ideą prania brudów we własnej pralce zgadza się Kolo Toure. Nawiązując do kłótni Vincenta Kompaniego z Emmanuelem Adebayorem, piłkarz z Wybrzeża Kości Słoniowej przyznał, że w klubie są problemy. - Ale muszą być rozwiązane w szatni i na treningu - mówił środkowy Manchesteru. - Jest grupa zawodników, którzy pracują razem, dla trenera, próbują robić dobre rzeczy - stwierdził z kolei pomocnik Gareth Barry. Czyli jednak grupa, a nie wszyscy.

Dwa tygodnie temu to Manchester przechodził kryzys wokół transferu Wayne'a Rooneya. - Sir Alex Ferguson miał jednak siłę, by rozwiązać konflikt i wszystko uspokoić. Takiej siły brakuje Manciniemu - ocenia Herbert.

Jak pić tylko po to, żeby się upić - problem Manciniego >
 

Więcej o: