Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Premier League. Rooney naraził się na gniew Fergusona

Wayne Rooney przyznał, że nie zmaga się z kontuzją kostki. Wypowiedź angielskiego gwiazdora jest zaprzeczeniem słów Alexa Fergusona, który w ten sposób usprawiedliwiał nieobecność piłkarza w składzie. Czy wypowiedź Anglika to tylko odważne słowa czy samobójstwo?
Czy opłaca się zadzierać z Alexem Fergusonem? Wystarczy zapytać choćby Davida Beckhama, Ruuda van Nistelrooya i innych wielkich piłkarzy ManU, którzy musieli pożegnać się z drużyną po konflikcie ze sławnym Szkotem. Menedżer "Czerwonych Diabłów" od ponad 24 lat jest najważniejszą osobą na Old Trafford.

Rooney naraził się Fergusonowi przyznając, że nic mu nie dolega, mimo iż menedżer ogłosił w mediach, iż ten jest kontuzjowany. Szkot wprawdzie zbagatelizował słowa Anglika, jednak angielskie media donoszą: kilka następnych tygodni ma pokazać jak wygląda jego stosunek do Rooneya.

Szkot wielokrotnie udowadniał, że potrafi przeciwstawić się nawet największym piłkarzom klubu. W 2003 roku po konflikcie ze szkoleniowcem z klubu odszedł David Beckham (został kopnięty w szatni przez Fergusona butem). W podobnej atmosferze z klubem pożegnali się inni gwiazdorzy: Jaap Stam czy Roud Van Nistelrooy.

Angielskie media tworzą teorie spiskowe. W jednej z nich Alex Ferguson miał ukarać krnąbrnego napastnika odsunięciem z zespołu po aferze z prostytutką, z którą Rooney spotykał się gdy jego partnerka była w ciąży. Afera miała także duży wpływ na formę napastnika.

Problemami Rooneya najbardziej interesują się kluby zainteresowane sprawdzeniem gwiazdora - z Realem Madryt na czele.

Nowy właściciel Liverpoolu  ?