Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Premier League. Kuriozalny gol i kontuzja Fabregasa, pech w doliczonym czasie meczu Arsenalu

W piątej kolejce angielskiej Premier League Arsenal nie zdołał utrzymać jednobramkowego prowadzenia do końcowego gwizdka w meczu z Sunderlandem. Podopieczni Arsene'a Wengera wyrównującego gola stracili w piątej minucie doliczonego czasu gry, a jeszcze w pierwszej połowie z powodu kontuzji z boiska zszedł strzelec jedynej bramki Arsenalu Cesc Fabregas. West Ham w meczu ze Stoke City zdobył pierwszy punkt w lidze w tym sezonie.


W weekend w Anglii trwa piąta kolejka Premier League. Najbardziej oczekiwanym spotkaniem jest bez wątpienia mecz Manchesteru z Livespoolem, który rozgrywany będzie w niedzielę na Old Trafford. W sobotę grały zespoły, których ambicje nie są tak wysokie jak chociażby Chelsea czy Manchesteru City (grają w niedzielę), jednakże stanęły one przed szansą zdobycia cennych punktów w tabeli z rywalami mniej wymagającymi.

Na boisko z Sunderlandem wyszli w sobotę m.in. "Kanonierzy". W tym tygodniu Arsenal w Lidze Mistrzów wspólnymi siłami Cesca Fabregasa i Andrieja Arszawina roznieśli portugalską Bragę strzelając im sześć goli bez odpowiedzi. Arsene Wenger nadal nie może jednak korzystać z kontuzjowanego Robina van Persiego i Nicklasa Bendtnera, grać nie może także Abu Diabi. Z kolei Sunderland grał bez swojego kapitana Lee Cattermole'a pauzującego za czerwoną kartkę z Wigan.

Pierwsze minuty spotkania mijały w ospałym tempie, strzały byłe niecelny, a kombinację niezbyt pomysłowe. W pechowej 13. minucie Cesc Fabregas zdobył jednak bramkę, która w Premier League nie pada częściej niż raz w roku. Obrońcy Sunderlandu spokojnie rozgrywali piłkę na własnej połowie. Anton Ferdinand spróbował posłać wysokie podanie w stronę napastników gospodarzy, ale piłka trafiła w nabiegającego Fabregasa i poszybowała do bramki Mignolata stojącego w środku pola karnego.

Po straconej bramce Sunderland otworzył się na ataki Arsenalu, bo sam też musiał iść do przodu. Gospodarze byli częściej przy piłce, ale o ile potrafili wyprowadzić kilka sensownych ataków, o tyle nie potrafili żadnego skończyć.

Hiszpan, który dał gościom prowadzenie, musiał opuścić murawę już w 29. minucie z powodu kontuzji. Na boisku pojawił się wtedy Tomas Rosicky, a Arsenal przestał zwolnił częstotliwość ataków. W 55. minucie Alexandre Song obejrzał czerwoną kartkę, na co zareagował Wenger zmieniając Arshawina na pomocnika Denilsona.

W drugiej połowie Arsenal miał jeszcze szansę wyjść na dwubramkowe prowadzenie, ale po faulu w polu karnym na Nasri, Rosicki zmarnował karnego. Skuteczniejsi byli jednak oponenci Arsenalu - już w doliczonym czasie gry Darren Bent skorzystał z błędu obrońców i pokonał Almunię.

Arsenal zremisował 1:1 i nie skorzystał z szansy prowadzenia w ligowej tabeli chociaż przez jeden dzień. Jeśli Chelsea wygra w niedzielę z Blackpool - strata Arsenalu wzrośnie do czterech punków.

A szansy na pierwsze punkty skorzystał jednak West Ham, który zremisował ze Stoke City 1:1. Londyńczycy do meczu przystąpili bez swojego szkoleniowca. Avraham Grant nie pojawił się na ławce trenerskiej z powodu odbywającego się w sobotę święta żydowskiego - Jom Kippur (Dzień Pojednania).

West Ham objęło prowadzenie po golu Scotta Parkera w pierwszej połowie, a remis swojej drużynie w 48 minucie dał Kenwyne Jones.

Nie przegrał także Fulham, który obok Arsenalu, Chelsea i Manchesteru United pozostał zespołem bez porażki w tym sezonie. Pokonany został za to Birmingham, który bardzo udanie zaczął sezon i plasował się na piątym miejscu w tabeli, tym razem jednak przegrał ze słabym West Bromwich 1:3.

Zmniejszona kara dla Guardioli. "Bez łaski" »


Więcej o: