Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Premier League. Z patologii na salony. Dele Alli na drodze do gwiazd

Chociaż od urodzenia skazany był na trudne dzieciństwo, to dziś spełnia swoje największe marzenie - staje się wielkim piłkarzem. Dele Alli błyszczy w barwach Tottenhamu i już przyciągnął uwagę Realu Madryt.
Środowa noc w północnym Londynie należała do 20-latka z Tottenhamu. Dwa gole Allego dały ekipie Mauricio Pochettino zwycięstwo w derbach z Chelsea i przerwały jej serię 13 zwycięstw w lidze z rzędu. Dla pomocnika "Kogutów" było to szóste i siódme trafienie w czterech ostatnich meczach oraz 19. i 20. bramka w historii jego występów w Premier League.

A ta trwa zaledwie od 1,5 roku. W środę Alli stał się piątym najmłodszym, angielskim piłkarzem w historii ligi, który osiągnął granicę 20 goli. W dniu meczu z Chelsea pomocnik Tottenhamu miał 20 lat i 268 dni. Wcześniej od niego tę barierę złamali tylko Michael Owen (18 lat i 246 dni), Wayne Rooney (19 lat i 83 dni), Robbie Fowler (19 lat i 189 dni) oraz Alan Smith (20 lat 197 dni).

Różnica? Wszyscy ci zawodnicy grali w ataku. Alli tempem zdobycia 20 bramek zdystansował wielkich, angielskich pomocników. 20-latek potrzebował do tego 52 meczów, był dużo szybszy od Paula Scholesa (74), Davida Beckhama (90), Franka Lamparda (140) i Stevena Gerrarda (169).

- Stylem gry do złudzenia przypomina mi Lamparda. Podobnie jak on, wbiega w pole karne z przekonaniem, że za chwilę strzeli gola. To była główna cecha Franka, Alli ma to samo - powiedział po środowym meczu były napastnik Chelsea Jimmy Floyd Hasselbaink. - Jego możliwości są nieograniczone. Ten chłopak ma wszystko: skuteczność, technikę, niezwykłą wytrzymałość. Jeśli tylko dalej będzie uczył się w takim tempie, to w przyszłości zostanie wielką gwiazdą - dodał były menedżer m.in. Liverpoolu i Newcastle United, Graeme Souness.

Wychowany w patologii

Powiedzieć, że początki Allego były trudne, to jak nie powiedzieć nic. Zawodnik dorastał w Bradwell - dzielnicy Milton Keynes, którą z uwagi na styl zabudowy, można porównać do brazylijskich faweli. Dzieciństwo piłkarza nie było też łatwe z uwagi na sytuację rodzinną. Jego ojciec Kenny uciekł do Stanów Zjednoczonych tydzień po jego narodzinach. - Z nazwiskiem "Alli" nic mnie nie łączy. Na koszulce wolę mieć imię - mówił przed rozpoczęciem obecnego sezonu.

Przez 13 lat dorastał u boku matki - alkoholiczki. W końcu odebrała jej go opieka społeczna. - Czasy były bardzo trudne. Miałam czwórkę dzieci, każde z innym mężczyzną, z którymi nigdy nie byłam w związku. Żyliśmy w trzypokojowym, prymitywnym mieszkaniu komunalnym. Miałam poważne problemy z alkoholem wywołane przez trudne dzieciństwo. Jedyne czego chciałam to tego, by Dele spełniał marzenia - opowiadała brytyjskim brukowcom Denise Alli.

- Chociaż pękało mi serce, to musiałam zgodzić się na jego odejście, by zapewnić mu lepszą przyszłość. Wiedziałam, że tylko w ten sposób dam mu szansę na zostanie profesjonalnym piłkarzem - dodawała. Dele trafił do rodziny Sally i Alana Hickfordów, których uważa za swoich prawdziwych rodziców mimo, że nigdy formalnie go nie adoptowali.

Gol piętą, cieszynka z gumą

Pierwszym klubem Allego było MK Dons, do którego trafił, gdy miał 11 lat. Wcześniej piłki uczył się sam, na ulicach. - Od początku był rewelacyjny, różnił się od rówieśników. Mimo bardzo młodego wieku, w grze miał niezwykłą pewność siebie. Dla niego piłka zawsze była zabawą. Gdybyśmy zawalili go poradami i instrukcjami, znudziłby się grą. Dlatego na boisku po prostu pozwoliliśmy mu wyrażać siebie - wspominał chłopca jego pierwszy trener Mike Dove.

I dodał: - Wszystkie umiejętności nabył sam. Spędzał mnóstwo czasu na ulicy, uczył się na własnych błędach. Mimo, że futbol traktował jak zabawę, jego podejście było imponujące. Pracował nad sobą, wciąż myślał jak wyuczone na ulicy zagrania może przenieść do drużyny, do której trafił.

O wyjątkowości Allego opowiadał też jego pierwszy menedżer w seniorskiej drużynie MK, Karl Robinson. - Ćwiczyliśmy rzuty rożne. Przy jednym z nich Dele miał zbiegać na bliższy słupek i uderzyć piłkę głową. Gdy dośrodkowanie okazało się za niskie, gola strzelił piętą. Potem zaprezentował cieszynkę: wypluł gumę, żonglował kolanami i stopami, po czym kopnął ją wysoko i złapał z powrotem w usta. Jego luz i technika były nieprawdopodobne - mówił.

Alli miał wtedy 16 lat i za sobą debiut w seniorach. 2 listopada 2012 roku wystąpił w meczu 1. rundy Pucharu Anglii przeciwko Cambridge United (0:0). 11 dni później, w powtórce spotkania, zdobył pierwszą bramkę. MK wygrało 6:1.

"Pele Alli" czy "Dele Ali"?

Dynamiczny rozwój młodego pomocnika nie umknął uwadze najsilniejszych klubów Premier League. 2 lutego 2015 roku, w ostatnich godzinach zimowego okienka transferowego, Alli podpisał 5,5-letni kontrakt z Tottenhamem. MK Dons zarobiło 5 mln funtów, a piłkarz sezon 2014/15 dokończył na wypożyczeniu w macierzystym klubie.

W sierpniu miał już za sobą debiut w zespole Pochettino. Alli zagrał 13 minut w pierwszej kolejce sezonu, w przegranym 0:1 meczu z Manchesterem United. Dwa tygodnie później zdobył pierwszą bramkę dla "Kogutów" w zremisowanym 1:1 starciu z Leicester City. W październiku zadebiutował w seniorskiej reprezentacji Anglii, w listopadzie strzelił dla niej pierwszego gola (z Francją, 2:0). Pierwszy sezon na najwyższym poziomie zakończył z 46 występami, 10 golami i 11 asystami na koncie. Alli został wybrany najlepszym młodym zawodnikiem Premier League, w styczniu zeszłego roku podpisał z Tottenhamem nowy kontrakt do 2021 roku. Przez niektórych ekspertów został nawet nazwany "Pele Allim".

Ale, z uwagi na problemy z dyscypliną, pojawiły się też porównania zawodnika do legendarnego pięściarza Muhammada Alego. W zeszłym sezonie Alli wdawał się w starcia z Patrickiem van Aanholtem z Sunderlandu, Aleksandarem Mitroviciem z Newcastle, Yohanem Cabayem z Crystal Palace, Markiem Noblem z West Hamu i Nenadem Tomoviciem z Fiorentiny. Rozgrywki zakończył wcześniej niż inni, bo za uderzenie Claudio Yacoba z West Bromwich Albion, został zawieszony na trzy mecze. W sumie faulował 50 razy i zobaczył 11 żółtych kartek - najwięcej ze wszystkich zawodników Tottenhamu.

- Dele Alli jest Dele Allim, ponieważ jest trochę niegrzeczny. Czy tego potrzebuje? Tak, ale trzeba przyznać, że nie przekracza pewnej granicy. Nieposłuszeństwo jest częścią jego tożsamości - bronił piłkarza na początku grudnia Pochettino. - To wspaniały chłopak, ze wspaniałym umysłem. Jest bardzo wrażliwy, ale z powodu trudnej przeszłości, jego zachowania można zrozumieć dopiero wtedy, gdy dobrze się go pozna. Poza boiskiem to bardzo dobry człowiek.

Zostanie "Królewskim"?

Kilkadziesiąt godzin po show, jakie Alli dał w starciu z Chelsea, angielskie media poinformowały, że 20-letni pomocnik znalazł się na celowniku Realu Madryt. Według Sky Sports wicemistrzowie Hiszpanii bacznie obserwują Anglika od roku i już latem zrobią wiele, by ten trafił na Santiago Bernabeu.

A Florentino Pérez ma doświadczenie w wyciąganiu gwiazd z White Hart Lane. Latem 2012 roku za około 30 mln funtów z Londynu do Madrytu przeniósł się Luka Modrić, rok później tę samą drogę za około 80 mln funtów przeszedł Gareth Bale. Niewykluczone, że następny w kolejce będzie Alli, co podobnie jak Chorwatowi i Walijczykowi, pozwoliłoby mu na wzniesienie się na jeszcze wyższy poziom i sięganie po trofea, na które w Anglii ma nieporównywalnie mniejsze szanse.

Wybrano największe niewypały transferowe. Jest reprezentant Polski...