Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Skandal w angielskim futbolu. "Ofiar pedofila mogą być setki"

Gdy dwa tygodnie temu na łamach "Guardiana" były piłkarz Crewe Alexandra Andy Woodward zdradził, że był w tym klubie molestowany przez trenera, nikt nie spodziewał się, że brytyjskim futbolem wstrząśnie największa w historii afera pedofilska
- Nikt nie chciał się go pozbyć, bo dostarczał nam kolejnych gotowych zawodników - mówi Chris Muir, dyrektor Crewe Alexandra w latach 80. W tym skromnym, zawsze stawiającym na szkolenie piłkarzy klubie Barry Bennell został zatrudniony w 1978 roku i pracował przez kolejnych kilkanaście lat. Miał reputację świetnego skauta, pomagał również wyszukiwać talenty dla Manchesteru City, Newcastle United i Stoke City. Do aresztowania na Florydzie w 1994 Bennell miał molestować i zgwałcić setki marzących o piłkarskiej karierze chłopców.

"Jestem potworem"

Dla dzieci był to raj. Wchodzili do domu Bennella i widzieli dwa wielkie, choć przyjazne owczarki, na piętrze w klatce zamknięta była małpka kapucynka, a w przestrzennym salonie stół do bilarda, maszyny do gier oraz mnóstwo owoców oraz słodyczy. - Wszystko to działało na dzieci. Każdy chłopiec w klubie chciał tam pójść - mówił "Guardianowi" Jason Dunford, jedna z ofiar Bennella, która ujawniła się w poprzednim tygodniu. - Jako dziecko ojciec woził mnie do Crewe dwa razy w tygodniu na treningi i na mecze. Koledzy chwalili się wizytami w domu Bennella, a ja wtedy zastanawiałem się, dlaczego mnie nie zaprasza? Co robię źle? - przyznał Robbie Savage, ekspert BBC i były piłkarz klubów Premier League.

Zaczęło się od wywiadu dziennikarza tej gazety Daniela Taylora z Andym Woodwardem sprzed dziesięciu dni. Woodward zaczynał karierę w Crewe od tego, że na rozgrywkach ligi niedzielnej dostrzegł go Bennell i zaprosił do klubu. - Szybko "kupił" moich rodziców, zdobył ich zaufanie - zdradza 43-latek. Dostał od nich przyzwolenie, by zabrał ich chłopca do Crewe, by w jego domu spędzał weekendy oraz ferie. Tam przeżył koszmar, który w kolejnych latach doprowadził go do depresji oraz kilkukrotnie na skraj samobójstwa. - Jeździłem z liną do lasu, zamykałem się w garażu z odpalonym silnikiem auta, połykałem mnóstwo tabletek - wylicza Woodward, który liczy, że wraz z wyjściem z cienia jego życie się odmieni. Bennell nie tylko setki razy zgwałcił jego, ale później poślubił jego siostrę.

Teraz jego wyznanie może doprowadzić do tego, że w brytyjskim futbolu przerwany zostanie krąg milczenia. Bo sprawa Bennella nie jest nowa, media zajmowały się nią kilka razy, jednak zawsze zainteresowanie wygasało, żadna z ofiar nie chciała się przyznać. A 62-letni pedofil był już trzykrotnie skazany, najpierw w 1994 na Florydzie, cztery lata później w Anglii i ponownie w 2015. Przesiedział w więzieniu piętnaście lat, śledczy ze Stanów Zjednoczonych pisali o jego "ogromnym apetycie na chłopców", on sam policjantom wyznał, że "jest potworem".

Listy z więzienia

Każda z ofiar przyznaje, że zaczynało się tak samo: od dotykania przy zdjęciu zabrudzonej koszulki i niewinnych zabaw w drodze na trening. A wieczorem Bennell przychodził do pokoju w którym jego podopieczni nocowali i zabierał ich do siebie. Zastraszał dzieci puszczając im horrory, czasem filmy porno, znęcając się nad nimi psychicznie regularnymi popisami swojej siły. A przede wszystkim kontrolując ich marzenia: odsuwając od składu, grożąc wyrzuceniem z kluby, ignorując i wyzywając. Czasem oskarżając o kradzież, jak Jasona Dunforda, który był kapitanem juniorskich drużyn Crewe i jednym z najbardziej utalentowanych zawodników. On walczył z pragnieniem Bennella, więc ten w rewanżu go zniszczył. Gdy Bennella zamknięto w więzieniu pisał listy do swoich ofiar jako ich kolega, prosząc o wsparcie finansowe.

- Zadawałem sobie pytanie: czy jestem gejem? A trener Gradi zawsze o mnie mówił, że jestem jakiś dziwny - przyznaje po latach Steve Walters, kolejna ofiara Bennella. On debiutował w pierwszym zespole Crewe już w wieku 16 lat, ale po roku wykryto w jego krwi zaburzenia, które ostatecznie przeszkodziły mu w zrobieniu kariery na miarę oczekiwań. - To choroba przenoszona drogą płciową. Przez lata zastanawiałem się, czy to nie przez gwałty Bennella zostałem zarażony - mówi.

Woodward, Walters i Dunford w minionym tygodniu spotkali się w studiu telewizyjnym BBC, by przed kamerami opowiedzieć o dramacie ich dzieciństwa. Nie tylko szukać sprawiedliwości - Bennella zapewne czeka kolejny proces, ponieważ na policję zgłasza się coraz więcej jego ofiar - ale odzyskać spokój i sprawić, by w Anglii przerwano krąg milczenia. Według "Daily Telegraph" niektóre kluby wiedziały o innych przypadkach molestowania młodzieży, nawet kupowały u ofiar pedofilów ich milczenie.

Ile wiedział Gradi?

W Crewe nie ma ważniejszej osoby od Dario Gradiego. Były menedżer a obecnie dyrektor sportowy klubu jest w nim od 1983, najpierw przez 24 lata prowadząc pierwszą drużynę, później kontrolując akademię i szukając piłkarzy. On sprawił, że Crewe miało reputację miejsca dobrego do wychowania i wypromowania młodych zawodników. To także jego zeznania mogą okazać się teraz kluczowe w śledztwach, których początek ogłosiły już policja, federacja i sam klub.

Po wywiadzie Woodwarda Crewe przez kilka dni zwlekało z wydaniem oświadczenia. A z każdym dniem pojawiało się coraz więcej nieścisłości, co do tego, ile w klubie wiedziano o czynach Bennella. - Nikt nie chciał się go pozbyć, bo dostarczał nam kolejnych gotowych zawodników - mówi Chris Muir, jeden z dyrektorów w latach 80. A prezes Norman Rowlinson w 1988 miał domagać się pozbycia niewygodnego pracownika, choć skończyło się wyłącznie na większej kontroli jego kontaktów z młodzieżą. Gdy w 1992 ostatecznie zwolniono Bennella, Crewe nie podało żadnego oficjalnego powodu. Po skazaniu go na Florydzie Gradi mówił w telewizji, że "nie może w to uwierzyć. Nigdy nie było żadnych obaw". Gdy dziennikarze pytali go o sprawę kilka dni temu to uznany trener tłumaczył, że "Crewe poradziło sobie z tym lata temu".

W 1996 czynami Bennella zainteresowała się dziennikarka BBC, Deborah Davies. W programie "Dispatches" starała się poznać skalę działalności pedofila, próbowała wymusić reakcję angielskiej federacji. Jej dyrektor szkolenia, Charles Hughes zbył ją bez słowa. Gdy w 2001 ruszony sumieniem były dyrektor Crewe Hamilton Smith skierował prośbę do FA o śledztwo, to po kilku miesiącach otrzymał krótką informację, że nie wykryto żadnych nieprawidłowości.

Potworów jest więcej?

Tymczasem ofiary twierdzą, że to nie odosobniony przypadek, że Bennell to jeden z wielu pedofilów, którzy działali lub nadal działają w akademiach piłkarskich, wykorzystując swoją pozycję do molestowania młodzieży. Metropolitan Police już rozpoczęło śledztwo w sprawie kilku londyńskich klubów po wielu doniesieniach już po wywiadzie Woodwarda, podobne działania podjęto w hrabstwach Hampshire i Cheshire. Gordon Taylor, szef Stowarzyszenia Profesjonalnych Piłkarzy (PFA) zdradził, że na specjalną linię zgłosiło się już 20 byłych zawodników. Niektórych pedofilów już wskazano. Geroge Ormond pracował przez dwie dekady w Newcastle United i w 2002 został skazany na sześć lat za kilka zarzutów molestowania chłopców.

Dwóch znanych piłkarzy, którzy popełnili samobójstwa - Alan Davies w 1992 i Gary Speed w 2011 - byli wychowankami Bennella. W przypadku tego drugiego, selekcjonera reprezentacji Walii, ojciec oraz żona zaprzeczali, że kiedykolwiek byli także ofiarami pedofila, ale w swoich dziecięcych latach bywali i nocowali w jego domu. - Wydaje mi się, że to tylko wierzchołek góry lodowej - napisał kilka dni temu Daniel Taylor, dziennikarz "Guardiana", którego wywiad rozpoczął nowy etap w angielskim futbolu. Niełatwy, bo słowami jednej z ofiar, Chrisa Unswortha "problem pedofilii był przez lata zamiatany pod dywan". - Wierzę, że dla Andy'ego i innych ofiar moment wyjścia z cienia będzie pierwszym dniem ich nowego życia - dodał Taylor.

Były bramkarz reprezentacji Niemiec zrobił z siebie bestię i zadebiutował w WWE!