Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Premier League. Leicester Marcina Wasilewskiego sensacyjnym liderem. Rok temu o tej porze byli ostatni. Na co ich stać?

1 : 1
Informacje
Premier League 2015/16 - 14. kolejka
Sobota 28.11.2015 godzina 18:30
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Leicester
1
0
1
Manchester United
1
0
1
Składy i szczegóły
Leicester
Bramki: Vardy (24.) Skład: Schmeichel - Simpson (80. De Laet), Morgan, Huth, Fuchs - Mahrez, Kante, Drinkwater, Albrighton (70. Schlupp) - Okazaki (60. Ulloa), Vardy
Manchester United
Bramki: Schweinsteiger (45.) Kartki: Young - żółta Skład: De Gea - Darmian, Smalling, Blind, McNair - Carrick, Schweinsteiger - Young, Mata, Martial - Rooney (68. Depay)
Rok temu o tej porze byli na ostatnim miejscu w tabeli. Ich przyszłego trenera wyrzucano z Grecji po porażce z Wyspami Owczymi. Teraz Leicester City z Claudio Ranierim u steru jest liderem Premier League po jednej trzeciej sezonu. W sobotę o 18.30 zagra z Manchesterem United.
- 40 punktów - te dwa słowa jak mantrę powtarzają wszyscy w Leicester. Przyjęło się, że taki dorobek wystarczy do utrzymania w Premier League. Kilka miesięcy temu Leicester był pewniakiem do spadku. Zajmował ostatnie miejsce i do bezpiecznego miejsca tracił siedem punktów. Ale wtedy zaczęło się szalone odrabianie punktów; gdyby coś takiego zdarzyło się w Polsce wszyscy mówiliby o powrocie do najciemniejszych korupcyjnych czasów, gdy w końcówkach sezonów mecze ustawiano na potęgę, a najsłabsze zespoły nagle wygrywały mecze seriami. Za ostatnie dziewięć meczów Leicester był najlepszy w całej Premier League, zdobył 22 pkt na 27 możliwych i zdołał się uratować.

Ale trener Nigel Pearson i tak musiał odejść. Zbyt dużo złych rzeczy się wydarzyło, by został. Po porażce z Chelsea brał udział w przedziwnej konferencji prasowej, gdzie nazwał jednego z dziennikarzy "strusiem" oraz określił go "głupim", "głupkowatym". Kilka miesięcy wcześniej na zaczepkę kibica odpowiedział "spier**** i umrzyj". Ale nie to było najgorsze. Podczas posezonowego tournee po Tajlandii (stamtąd pochodzą właściciele Leicester) jego syn James wraz z dwoma kolegami z drużyny wzięli udział w nagraniu rasistowskiej sekstaśmy. Nagranie wyciekło do sieci i mocno ugodziło w wizerunek Leicester.

Ranieri? Naprawdę?

Gdy ogłoszono nazwisko jego następcy "Lisy" zostały natychmiastowo ogłoszone kandydatami do spadku. W listopadzie 2014 roku Claudio Ranieri został zwolniony z posady selekcjonera reprezentacji Grecji po porażce z Wyspami Owczymi. Prezes federacji osobiście przepraszał rodaków za najgorszy możliwy wybór trenera. Weźmy pod uwagę jeszcze reputację Ranieriego. Prowadził wielkie kluby, ale nigdy nie wygrał żadnego mistrzostwa kraju. Pamiętano mu też półfinał Ligi Mistrzów z Monaco. Był trenerem Chelsea i remisował 1-1 na wyjeździe z przewagą jednego zawodnika. Ale zaczął robić dziwaczne zmiany, Hernan Crespo wylądował na prawym skrzydle i Chelsea przegrała 1-3. Nie odrobiła strat w rewanżu i straciła wielką szansę. Innymi słowy - Leicester i Ranieri to był przepis na katastrofę. Gary Lineker pytał na Twitterze: "Ranieri? Naprawdę?". - To niesamowite, jak niektóre nazwiska cały czas pojawiają się na menedżerskiej karuzeli.





Ale teraz to Ranieri może śmiać się z innych (w tym z autora tego tekstu), choć wybaczył wszystkim krytykom, bo "życie jest bardzo krótkie". 28 punktów w pierwszych 13 meczach to wynik niesamowity jak na tę drużynę. Tyle samo Leicester miało w poprzednim sezonie dopiero w kwietniu! Teraz taki dorobek wystarcza do tego, by być liderem. Włoch po przyjściu zostawił stary sztab szkoleniowy, nie zmieniał tego, co dobrze działało. W jego gabinecie wiszą zdjęcia wszystkich pozostałych menedżerów w Premier League. Zabrał wszystkich na posiłek, rachunek pokrył z własnej kieszeni. Przed każdą konferencją prasową wymienia uścisk dłoni ze wszystkimi osobami obecnymi na sali. Małe gesty, ale pokazują jego osobowość i są ważne dla Leicester po przygodach z Pearsonem i jego synem. - W ciągu ostatniego półtora miesiąca poprzedniego sezonu stał się cud. Zmieniłem system i zespół znalazł własny styl, znamy nasze mocne strony. To połączenie angielskiego ducha walki z włoską techniką - mówi Ranieri.

Jego ogromną zaletą jest znajomość języków. Pracował w wielu krajach, dzięki czemu jest w stanie bez problemu porozumieć się z większością piłkarzy. - To pomaga, dzięki temu wszyscy mogą go zrozumieć bez problemu. Dla piłkarzy przychodzących z innego kraju sama zmiana otoczenia bywa trudna, a jeśli nie znają języka, jest jeszcze gorzej. Ale z Claudio to nie jest problemem - chwali Ranieriego Kasper Schmeichel, podstawowy bramkarz Leicester i syn legendarnego Petera Schmeichela.

Gwiazdy znikąd

Takie wyniki nie mogłyby być możliwe bez dwóch wielkich gwiazd, które wzięły się... nie wiadomo skąd. Jamie Vardy czyli angielski Grzegorz Piechna strzelał gole w dziesięciu kolejnych meczach. Jeśli trafi również z Manchesterem United pobije rekord Ruuda van Nistelrooya. Jego historia jest niesamowita. W wieku 16 lat nie chciało go Sheffield Wednesday, przez co prawie rzucił piłkę nożną. Pracował w fabryce jako technik od włókna węglowego. Pięć lat temu grał w ósmej lidze angielskiej i zarabiał 30 funtów tygodniowo. Trzy lata temu grał w piątej lidze i zarabiał 850 funtów tygodniowo. Teraz jest najlepszym strzelcem Premier League (trzynaście goli) i gra w reprezentacji Anglii.

Vardy jest pierwszy w klasyfikacji kanadyjskiej (trzynaście goli i jedna asysta). Drugi jest Riyad Mahrez z siedmioma golami i sześcioma asystami. W obu statystykach plasuje się w czołówce ligi. A przychodził z drugiej ligi francuskiej dwa lata temu za kilkaset tysięcy funtów. W wieku 24 lat gra dopiero drugi sezon w pierwszej lidze. Szybki i świetny technicznie skrzydłowy, według serwisu statystycznego WhoScored.com zdecydowanie najlepszy piłkarz Premier League w tym sezonie. Diament Ranieriego, dostał od niego wolną rękę. Ale nie wolno sprowadzać Leicester wyłącznie do trójki Ranieri - Vardy - Mahrez. To też Marc Albrighton i Daniel Drinkwater, autorzy kolejno czterech i trzech asyst.

Wkład Wasilewskiego żaden

Tak, to ci piłkarze którzy uratowali ligę są teraz największymi gwiazdami Leicester. A niekoniecznie ci zawodnicy, którzy wzmocnili "Lisy" latem - na ławce siedzą sprowadzeni latem łącznie za 14 mln euro Gokhan Inler i Yohan Benalouane. Skoro nawet ten drugi uzbierał w tym sezonie w lidze marne 66 minut to nie ma co się dziwić, że Marcin Wasilewski jeszcze nie znalazł się nawet w kadrze meczowej. Rok temu nie był czołową postacią, ale odegrał ważną rolę w utrzymaniu Leicester. Teraz grał w trzech meczach Pucharu Ligi, gdzie Ranieri ogrywał rezerwy. Ale Leicester już odpadło. Wasilewski może w tym sezonie już nie zagrać (o ile nie dojdzie do katastrofy kadrowej), bo nie wiadomo, czy "Lisy" równie ulgowo potraktują bardziej prestiżowy Puchar Anglii.

Leicester to jakże inny przypadek od innych zespołów, którymi zachwycaliśmy się w ostatnich miesiącach oraz latach. Swego czasu furorę robiła Swansea. Stałą się rozpoznawalna za sprawą swojego stylu gry jakże podobnego do tego preferowanego przez Barcelonę za Pepa Guardioli. To był przypadek klubu, który jeszcze kilka lat wcześniej grał w niższych ligach i istniało ryzyko, że przestanie istnieć. Southampton również znano ze stylu gry preferowanego przez Mauricio Pochettino; "Święci" grali ofensywnie stawiając na intensywny pressing oraz młodzież z własnej akademii. Leicester nie ma takiej cechy rozpoznawczej; to zespół, któremu dobre wyniki trafiły się jakby przypadkiem.

Najgorszy lider

Fakt: Leicester to najgorszy lider po 13 kolejkach od sezonu 1992/93. "Lisy" straciły aż dwadzieścia goli. Tylko sześć zespołów ma bardziej dziurawą obronę. Wszystkie, włącznie z Chelsea, są na sześciu ostatnich miejscach w tabeli. "Lisy" rekompensują sobie to najlepszym atakiem; tylko Vardy i Mahrez strzelili razem 20 goli, czyli więcej niż czternaście klubów Premier League - w tym Manchester United, Liverpool czy Chelsea.

Tabela kłamie

Do tej ogromnej beczki miodu trzeba jednak dodać łyżkę dziegciu. Albo nawet parę łyżek. Bo niestety tabele mają do siebie to, że lubią czasami kłamać. Zazwyczaj jest tak tylko na początku sezonu, przez pierwszych kilka kolejek. Ale w przypadku Leicester ten proces trwa aż do teraz. Spośród zespołów z pierwszej dziesiątki Leicester grało jak do tej pory tylko z czwartym Arsenalem (porażka 2-5), szóstym West Hamem (2-1), ósmym Southampton (2-2) oraz dziesiątym Crystal Palace (1-0). Kiedy starcia z największymi rywalami? Spójrzmy na terminarz najbliższych spotkań - Manchester United, Swansea, Chelsea, Everton, Liverpool, Manchester City. Sześć spotkań z takimi rywalami do końca roku.

Po tym maratonie Leicester będzie miał rozegrane 19 spotkań. Połowę sezonu. I to dopiero wtedy będziemy mogli realnie ocenić, czy Ranieri szyje materiał na czołową czwórkę, siódemkę, czy może środek tabeli. Bukmacherzy widzą Leicester na siódmym miejscu, za Chelsea, od której ma dwa razy więcej punktów (28 do 14). Dla "Lisów" najważniejszy jest fakt, że za każdy funt postawiony na ich spadek można wygrać od pięciuset funtów aż do dwóch tysięcy.

Sportowcy nago, czyli ESPN Body Issue [ZDJĘCIA]


Czy Leicester po 14. kolejce nadal będzie liderem Premier League?