Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Premier League. Tajemnice Manchesteru United? Nawet nie tajemnice poliszynela

Pomimo sporej straty punktowej do ligowej czołówki, stylu odpadnięcia z krajowych pucharów z transferu Juana Maty można odczytać, że David Moyes rozpoczął budowę zespołu na następny sezon. Problem w tym, że o tym, co się dzieje za kulisami na Old Trafford, zdają się wiedzieć wszyscy.

Wystarczy, że David Moyes otworzy pierwsze z brzegu poniedziałkowe wydanie brytyjskiego dziennika, a przeczyta, jak w szczegółach wyglądał proces wykupywania Juana Maty z Chelsea ("The Guardian"), ile planuje zapłacić Newcastle za Yohana Cabaye ("Daily Telegraph"), że odrzucił ofertę PSG za Adnana Januzaja, że Wayne Rooney będzie znał wszystkie plany transferowe United i jeszcze zarobi 300 tys. funtów tygodniowo ("The Sun"), kto odejdzie z klubu i wreszcie kogo ma na celu latem ("Daily Mail"). O ile za czasów Sir Aleksa Fergusona i Davida Gilla Old Trafford uchodziło za twierdzę, z której informacje wydostawały się rzadko i jeśli już, to tylko w sposób kontrolowany, tak teraz klub z Manchesteru przypomina otwartą księgę.

Jedną z bardziej niepokojących informacji powinno być dopuszczenie do wszystkich tajemnic Wayne'a Rooneya. Gdy Ferguson ogłosił swoje odejście i wyznaczył Moyesa na swojego następcę, obawiano się, że to koniec gry w United dla angielskiego napastnika - choćby przez wzgląd na jego dawne spory ze Szkotem w Evertonie. Jednak nowy menedżer nie tylko szybko ugasił pożar, ogłosił pokój i przekonał Rooneya do pozostania na Old Trafford; on wiąże z nim całkiem konkretne plany.

Punktem głównym jego planu jest nowy kontrakt dla angielskiego napastnika, który jeszcze bardziej wywinduje go pod względem zarobków nad innych kolegów z drużyny - 300 tys. funtów tygodniowo to jednak pensja na poziomie możliwych ofert z innych klubów, np. Chelsea czy Realu Madryt. Dla Rooneya więcej może znaczyć jego pozycja - nie tylko na stałe dostanie opaskę kapitańską, ale dostęp do informacji o planowanych transferach klubu. Gdy w 2010 roku postawił podobny warunek przy negocjacjach kontraktu, Ferguson odesłał go z kwitkiem, dodając, że jego rolą jest wyłącznie dbanie o swoją formę.

To może nieść ze sobą konkretne zagrożenia - choćby brak zrozumienia innych zawodników na tak wyjątkowe traktowanie piłkarza, który przecież w ostatnich latach sprawiał United wiele problemów. Innym problemem będzie dopuszczenie do wiedzy transferowej także agenta Rooneya, Paula Stretforda. O nim Ferguson mówił, że "nie jest najpopularniejszym człowiekiem na świecie - a na pewno nie w naszym klubie". Wielokrotnie przekraczał on przepisy, kłamał i fałszował zeznania przed sądem - suma kar, jakie zebrał od angielskiej federacji, sięga prawie miliona funtów.

O tym, jak mimo wszystko ceni się Rooneya na Old Trafford, świadczy sposób przeprowadzania transferu Juana Maty z Chelsea. Jak donosi "The Guardian", na żadnym jego etapie nie doszło do bezpośrednich rozmów przedstawicieli obydwu klubów, a wszystko odbywało się przez osoby trzecie - ojca zawodnika i znajomego agenta. Ed Woodward, który od poprzedniego roku odpowiada w Manchesterze za transfery, unikał jak ognia dyskusji z Chelsea, wiedząc, że mogłoby to doprowadzić do włączenia Rooneya w negocjacje. Zwłaszcza że klub z Londynu już kilka razy składał oficjalne propozycje za napastnika.

Po krytyce, jaką Moyes i Woodward zebrali latem za brak znaczących wzmocnień i przepłacenie Evertonowi za Marouana Fellainiego, teraz ilość wychodzących informacji z Old Trafford można rozumieć dwojako. Z jednej strony ciągłe podróże menedżera po Europie w celu oglądania potencjalnych celów transferowych powinny cieszyć kibiców, jak i chęć wydawania sporych pieniędzy. Zwłaszcza w czasie, gdy giełdowa wartość klubu w ciągu ostatniego półrocza spadła o prawie siedemset milionów dolarów. Także według najnowszego raportu firmy Deloitte po raz pierwszy od 1997 roku Manchester United nie jest pośród trzech najbardziej dochodowych klubów piłkarskich na świecie.

Jednak pobicie klubowego rekordu (ponad 37 milionów funtów) to również oznaka desperacji United w walce o zajęcie czwartego miejsca. Chociaż różnica między Liverpoolem, Tottenhamem i Evertonem nie jest wielka, to każda z tych drużyn prezentuje się od "Czerwonych Diabłów" lepiej - i ze wszystkimi zespół Moyesa przegrał. Dodatkowo tak otwarta lub powszechnie znana polityka transferowa United może prowadzić do problemów z kupowaniem piłkarzy, np. poprzez windowanie cen za każdy z ich celów.

Już teraz mówi się, że za 28-letniego Yohana Cabaye Manchester chętnie wyłoży 25 milionów funtów, a David Moyes chciałby również szybko sprowadzić lewego obrońcę. Z tym może być problem, bo nie dość, że Leighton Baines właśnie podpisał nowy kontrakt z Evertonem, to Luke Shaw (Southampton) miał w tajemnicy powiedzieć "Czerwonym Diabłom", że woli przejść do Chelsea. Tak, o tym też można było przeczytać w poniedziałkowych gazetach.

Czy MU przeprowadzi w tym okienku jeszcze spektakularne transfery?