Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

BBC zrobi z Januzaja kadrowicza?

Reprezentacja Anglii nie ma wielkich szans na przyszłorocznym mundialu w Brazylii. W drużynę Roya Hodgsona nie wierzą ani media, ani kibice. Nawet prezes federacji piłkarskiej Greg Dyke mówił, że teraz tytuł mistrzowski jest poza ich zasięgiem, celując jednocześnie w sukces w 2022 roku. I niech nikogo nie zdziwi, jeśli liderem przyszłej reprezentacji "Synów Albionu" będzie Adnan Januzaj - zwłaszcza patrząc na starania BBC w tej kwestii.
Bohater października

Młody piłkarz był najgorętszym tematem na Wyspach, gdy w swoim pierwszym występie w podstawowym składzie Czerwonych Diabłów dwukrotnie pokonał bramkarza Sunderlandu, dając United ważne zwycięstwo po trudnym początku sezonu. Po kolejnych jego udanych występach w październiku media wręcz narzuciły narrację, wedle której Januzaj jest pierwszym pozytywnym efektem pracy Davida Moyesa. Nic im do tego, że już Sir Alex Ferguson dokooptował go do pierwszego składu, z bliska obserwując jego dynamiczny rozwój w drużynie rezerw - liczyło się tylko to, u kogo zadebiutował.

Zresztą w październiku podpisał nowy, pięcioletni kontrakt z Manchesterem United. Styl gry Januzaja pasuje idealnie do tego, czego szuka David Moyes - skrzydłowy potrafi popisać się indywidualnym rajdem, jego przyspieszenie pozwala na zgubienie rywala, technicznie przewyższa wielu starszych kolegów, a podaniami i dośrodkowaniami zawsze stara się stworzyć koledze najlepszą sytuację. Jak pokazał mecz z Sunderlandem, potrafi też skutecznie wykańczać akcje.

Jednak medialna bomba nie wybuchła przez wzgląd na jego formę, ale ćwierknięcie prowadzącego program BBC "Match Of The Day" Gary'ego Linekera. Debiut Januzaja w pierwszym składzie United przypadł również na kolejkę przed przerwą reprezentacyjną i kluczowe spotkania reprezentacji Anglii z Czarnogórą i Polską. Z tej okazji w studiu programu podsumowującego mecze Premier League był Roy Hodgson, a oglądając popisy młodego piłkarza selekcjoner, luźno przyznał, że już w 2015 roku może on grać dla Anglii. Lineker nie omieszkał podzielić się tą informacją z prawie dwoma milionami osób śledzącymi go na Twitterze.

"Nie" takim transferom?

- Nie ma wątpliwości, że to wielki talent i na pewno go obserwujemy, ale przed nami jeszcze sporo do dyskusji - mówił już w programie Roy Hodgson. Oczywiście problemem jest fakt, że Adnan Januzaj Anglikiem nie jest. Do Manchesteru trafił dwa lata temu, ale jego rodzinne korzenie sięgają Kosowa, Belgii, Albanii i Turcji. Na adres mistrzów Anglii przychodziło już kilka powołań z siedziby federacji w Brukseli, gdzie się urodził, ale Januzaj za każdym razem odmawiał, nie chcąc zbyt wcześnie podejmować decyzji o przywiązaniu się do jednego kraju. - Wiem, że jest też chciany przez Albanię i chyba Chorwację - twierdził David Moyes, zupełnie jakby mówił o... transferze swojego piłkarza.

Medialna otoczka wokół przyszłej i obecnej narodowości Januzaja niekoniecznie przypadła do gustu aktualnym reprezentantom Anglii. Pierwszym, który głośno wyraził swoje wątpliwości, był piłkarz Arsenalu Jack Wilshere. - Jedynymi, którzy grają dla Anglii, powinni być Anglicy - stwierdził pomocnik. - Gdybym ja przeszedł do hiszpańskiego klubu i żył tam przez pięć lat, nie zagrałbym dla Hiszpanii.

To tylko podniosło temperaturę debaty. Piłkarz musiał się tłumaczyć ze swoich słów po tym, jak jedna z gazet wymieniła kilkudziesięciu wybitnych sportowców, którzy zdobywali dla Anglii i Wielkiej Brytanii medale, chociaż na Wyspach się nie urodzili i wedle słów Wilshere'a nie kwalifikowaliby się do reprezentowania swojego kraju. - Nie chodziło mi o Januzaja - zaprzeczał pomocnik Arsenalu. - Pytanie dziennikarza było bardziej ogólne. To świetny zawodnik. Chciałbym, by był Anglikiem.

Niektórzy jednak zrozumieli Wilshere'a. Henry Winter z "Daily Telegraph" rozmawiał z selekcjonerem reprezentacji młodzieżowej Anglii Garethem Southgate'em, który przyznał, że jest tą sprawą rozdarty. - Może gdyby już zagrał dla innego kraju, to sprawa byłaby prostsza? - rozmyślał szkoleniowiec,, wyliczając, że w jego zespole jest kilku młodych i utalentowanych piłkarzy, którzy w Anglii się nie urodzili. Saido Berahino z West Brom na Wyspy trafił, mając dziesięć lat, Wilfried Zaha (Manchester United) przeniósł się z Wybrzeża Kości Słoniowej, mając cztery lata, a Nathaniel Chalobah (Chelsea) jest w Anglii od 11. roku życia. Oni jednak głównie ze swoich krajów uciekali, szukając lepszego życia, gdy 16-letni Adnan Januzaj po prostu został z Anderlechtu Bruksela kupiony.

Cisza przed kolejną burzą

Problem polega też na zapisach prawnych i porozumieniach z federacjami zjednoczonymi w Królestwie. Według nich obywatelem i reprezentantem jednego z czterech krajów może zostać piłkarz, który spędził tam pięć lat po osiągnięciu pełnoletności lub przez ten okres szkoląc się przed 18. rokiem życia. To nieznacznie wyciszyło sprawę, chociaż dyskusje nad możliwymi drogami obejścia aktualnych przepisów mają wciąż trwać w angielskiej federacji. Sceptykom pomogło też to, że od początku listopada młody skrzydłowy wystąpił zaledwie w dwóch meczach.

Jednak ci, którzy rozpoczęli całą sprawę, nie chcą odpuścić. We wtorek BBC ogłosiła listę nominowanych do prestiżowej nagrody "Sportowa osobowość roku". W dziesiątce "dorosłych" nie znalazł się żaden piłkarz, ale już pośród młodzieżowców takie miejsce zostało przyznane właśnie Adnanowi Januzajowi. A przecież w momencie podania tego do wiadomości zagrał ledwie w 10 meczach Manchesteru United, strzelił dwa gole i zaliczył jedną asystę.

Chociaż nie ma on obywatelstwa Wielkiej Brytanii, to zasady plebiscytu pozwalają na takie wyjątki - jedynie gdy chodzi o osobę mieszkającą na Wyspach, odgrywającą znaczącą rolę w swojej dyscyplinie w kraju i gdy największe osiągnięcia przypadają na dany rok nagrody. Jego dwa gole z Sunderlandem muszą więc rywalizować m.in. z czterokrotną złotą medalistką na pływackich mistrzostwach świata niepełnosprawnych, młodzieżową mistrzynią Europy w podnoszeniu ciężarów i z 15-letnim rekordzistą Europy w wyścigu na 1500 metrów na wózkach inwalidzkich.

Publiczna TV na misji

Kwestią sporną jest nie tylko fakt, że osiągnięcia Januzaja ograniczają się wyłącznie do tego sezonu, a w zasadzie kilku popisów talentu w październiku. Poprzednimi piłkarzami, którzy otrzymywali nagrodę dla "Młodej sportowej osobowości roku" byli Wayne Rooney i Theo Walcott, którzy w podobnym wieku błyszczeli w seniorskim futbolu, ale też w juniorskich reprezentacjach Anglii. Teraz, chociaż Gary Lineker tego otwarcie nie przyzna, młodych kandydatów do gry w kadrze Hodgsona, którzy przebijaliby się do pierwszych składów drużyn z Premier League, nie ma. Możliwe, że ze wszystkich 18-latków z Anglii Januzajowi faktycznie najbliżej do reprezentacji kraju, którego nie jest obywatelem. Jeszcze nie jest.

Ostatnio w internecie zaczęła krążyć grafika z jedenastką najbardziej utalentowanych angielskich piłkarzy 2007 roku wybranych przez "Daily Mail", którzy mieli być liderami reprezentacji w sam raz na mundial w Brazylii. Kilku z nich już nawet profesjonalnie nie gra, a jedynym, który pozostaje w kręgu zainteresowań Roya Hodgsona, jest właśnie Theo Walcott. Po nominacji Grega Dyke'a na stanowisko prezesa tamtejszej federacji debata nad stanem szkolenia młodzieży jest w Anglii w zasadzie na porządku dziennym.

Gdy jednak inni koncentrują się na dyskusji nad tym, jak powinien wyglądać narodowy plan piłkarskiego wychowania, BBC najwyraźniej postanowiła sama zadbać o przyszłe sukcesy kadry. Niekoniecznie Adnana Januzaja do Anglii przywłaszczając, ale starając się sprawić, że na Wyspach poczuje się jak swój. Nominacja do prestiżowej nagrody jest mocno naciągana, ale dla piłkarza musi być ważnym sygnałem, tak jak i dla rywali Anglii w walce o paszport nastolatka. Zupełnie jakby sam Gary Lineker w którymś "Match Of The Day" lub na ceremonii wręczenia nagród powiedział: "Belgio, teraz twój ruch". Taka ich misja?

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS, na Androida i Windows Phone