Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Premier League. Bramkarze Dowhania górą. "Dostałem od Łukasza sms-a z gratulacjami"

Trzech byłych podopiecznych trenera bramkarzy Legii Krzysztofa Dowhania, Łukasz Fabiański, Artur Boruc i Jan Mucha w ostatnią sobotę w tym samym czasie wyszli w pierwszych składach swoich zespołów w Premier League. Dowhań podkreślił, że jest dumny ze swoich podopiecznych, z którymi wciąż utrzymuje kontakt, a od Łukasza Fabiańskiego dostał nawet po meczach sms-a z gratulacjami.
O Krzysztofie Dowhaniu już niebawem może zrobić się bardzo głośno nie tylko w Anglii. Trzech jego byłych podopiecznych, Łukasz Fabiański, Artur Boruc i Jan Mucha wystąpiło w pierwszych składach swoich zespołów i zaliczyli bardzo dobre występy. Dwóch z nich zachowało czyste konto, jako jedyny skapitulował Boruc, ale jego Southampton i tak wygrał 3:1 z Liverpoolem.

Dowhań nie ukrywa, że jest dumny ze swoich podopiecznych. Cała trójka nie tylko dobrze spisała się w sobotę, ale ma też szanse, by na stałe zająć pierwsze miejsce w bramce swoich zespołów - Cieszę się, że im się udało. To rzadki przypadek, by trzech podopiecznych jednego trenera wychodziło w pierwszych składach swoich zespołów w Premier League, więc oczywiście jestem bardzo dumny - przyznał.

Trener podkreślił też, że wciąż utrzymuje kontakt ze swoimi zawodnikami, a po sobotnich spotkaniach otrzymał nawet gratulacje - Łukasz wysłał mi tamtego dnia wieczorem sms-a z gratulacjami. To fantastyczne, że wszyscy oni zagrali, a dwóch z nich zachowało nawet czyste konto - dodał. W sobotę Artur Boruc został pokonany przez Philippe Coutinho. Polak jest jednak w ostatnich dniach jednym z najpewniejszych punktów Southamptonu i jego miejsce w bramce tego zespołu wydaje się być niezagrożone.

Pozycja Szczęsnego zagrożona?

Szkoleniowiec bramkarzy Legii skomentował też rywalizację o miejsce w bramce Arsenalu. Po tym jak Łukasz Fabiański wykorzystał szansę daną mu przez Arsene Wengera w meczu z Bayernem Monachium Wojciech Szczęsny musiał zacząć obawiać się o swoje miejsce w bramce "Kanonierów". Trener Arsenalu docenił dobrą postawę Fabiańskiego i dał mu szansę w sobotnim meczu ligowym przeciwko Swansea. W nim Polak ponownie zachował czyste konto.

-Jeszcze niedawno wydawało się, że to Wojtek jest tam pierwszoplanową postacią, ale Wenger podjął taką, a nie inną decyzję. Łukasz dostał szansę i świetnie ją wykorzystał. Mimo, że bardzo długo nie grał imponował spokojem i pewnością siebie, a przecież grał na wyjeździe z nie byle jakim rywalem, bo z Bayernem Monachium - skomentował Dowhań.

Co dalej z Fabiańskim?

Jednak czy dwa dobre występy po roku nieobecności wystarczą Fabiańskiemu, by odzyskać pozycję pierwszego bramkarza w ekipie z Emirates Stadium? Łukasz nie stał w bramce "Kanonierów" 6 grudnia 2011 roku, kiedy to Polak wyszedł w pierwszym składzie w meczu z Olympiakosem Pireus, ale musiał zejść po niespełna pół godzinie gry.

- Widzimy, jak to wszystko szybko i gwałtownie się zmienia. Łukasz stracił przecież miejsce w bramce Arsenalu wskutek kontuzji, wcześniej to on był numerem jeden. Teraz znów dostał szansę, a Wojtek musi pogodzić się z rolą rezerwowego - przyznał Dowhań. - Pamiętajmy jednak, że on ma dopiero 28 lat i wciąż wiele przed nim - dodał.

Dowhań jest pierwszym polskim trenerem bramkarzy, którego bramkarze odnoszą takie sukcesy na skalę europejską. Jednak na pytanie o to, czy ma wśród swoich obecnych podopiecznych młodych chłopaków, którzy w przyszłości będą mogli pochwalić się podobnymi osiągnięciami opowiada wymijająco - Mamy w tej chwili kilku młodych, uzdolnionych bramkarzy, w tym także cudzoziemców. Ciężko jest jednak wskazać tych konkretnych, którzy w przyszłości będą mogli liczyć się w poważnych europejskich klubach. Mogę jednak zapewnić, że nie tylko wychowujemy kolejnych zdolnych bramkarzy, ale i wciąż szukamy nowych. Póki co wygląda to obiecująco - zakończył.

Więcej o:
Komentarze (2)
Premier League. Bramkarze Dowhania górą. "Dostałem od Łukasza sms-a z gratulacjami"
Zaloguj się
  • psoroka

    Oceniono 25 razy 23

    Mam nadzieję, że prezes Leśnodorski objął trenera Dowhania akcją "urealnianie płac w Legii". Skoro sporo wyższe kontrakty dostała zdolna młodzież, na której Legia BYĆ MOŻE zarobi, to tym bardziej wyraźnie wyższy kontrakt powinien dostać ten, dzięki któremu JUŻ ZAROBIŁA, taśmowo produkując eksportowych bramkaży.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX