Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Premier League wzywa pomocy. Henry i Beckham wracają do gry?

Jeszcze do niedawna dominacja klubów z Premier League była niepodważalna. Dziś wizerunek tej ligi topnieje w oczach, a zespoły, które do niedawna były zaliczane do ścisłej europejskiej czołówki, znów starają się o takich graczy jak Thierry Henry czy Didier Drogba. Czy wzywanie na ratunek takich piłkarzy to sygnał, że angielskie kluby nie mają już pomysłu, jak dotrzymać kroku reszcie Europy?
W sezonie 2008/2009 w półfinałach Ligi Mistrzów mieliśmy trzy kluby z Premier League, dziś zaledwie dwa zespoły przedarły się przez fazę grupową - Manchester United, który wygrał swoją grupę, i Arsenal, który tylko o punkt wyprzedził trzeci Olympiakos Pireus. Obrońcy tytułu Chelsea Londyn zagrają tylko w Lidze Europejskiej, a mistrzowie Anglii Manchester City na wiosnę w ogóle nie zagrają w europejskich pucharach.

Henry znów w Arsenalu?

Co ciekawe, gdy wszystko wygląda coraz gorzej, Arsenal i Liverpool są już tylko cieniami klubów sprzed lat, a Bundesliga nieubłaganie goni Premier League w rankingu UEFA, wszystko mają naprawić piłkarze, którzy Anglię opuścili już kilka lat temu. Menedżer Arsenalu Arsene Wenger jest już ponoć dogadany z legendą "Kanonierów" Thierrym Henrym, który ma zasilić klub w styczniu.

- Henry z nami trenuje, ale wciąż nie wiem, czy zaoferujemy mu kontrakt. W zeszłym roku sprowadziłem go, bo straciliśmy Gervinho na PNA. Teraz sytuacja się powtarza, do tego najpewniej odejdzie od nas Marouane Chamakh, będziemy potrzebować napastników - przyznaje Wenger, nie chcąc jednak oficjalnie niczego potwierdzać. Wszystko wskazuje jednak na to, że podobnie jak przed rokiem Francuz znów zawita na Emirates Stadium. Wtedy w ciągu sześciu tygodni zagrał w siedmiu spotkaniach, trzy razy trafiając do siatki. - Wniósłby dużo doświadczenia, wiedzy, gra już w piłkę bardzo długo. Wszystko niedługo się wyjaśni - zakończył Wenger.

Ostatni klub Premier League chce Beckhama

Podobnie ma się sytuacja z Davidem Beckhamem, nie jest tajemnicą, że wszyscy kibice na Old Trafford z ochotą ponownie przywitaliby dawnego gwiazdora, ale do walki o byłego reprezentanta Anglii włączają się też inne kluby. Bardzo blisko porozumienia z Beckhamem jest ponoć Queens Park Rangers. Choć zespół z Londynu zajmuje ostatnie miejsce w Premier League, inwestorzy są skłonni wykładać pieniądze na dobrych piłkarzy. Sam Beckham, który zakończył niedawno przygodę z Los Angeles Galaxy, również nie chce jeszcze odkrywać wszystkich kart.

- Zawsze powtarzałem, że kiedyś chciałbym wrócić do Anglii i ponownie zagrać w Manchesterze United. Nie widzę siebie grającego dla innej drużyny z Premier League, ale nigdy nic nie wiadomo. Mam na stole kilka ciekawych ofert, a biorąc pod uwagę to, że mam 37 lat, chyba mogę mówić w tej sytuacji, że jestem szczęściarzem - żartuje Beckham. Pomocnik początkowo podkreślał, że chce pozostać w USA i tam pomagać w rozwoju MLS, ale coraz więcej wskazuje na to, że w nowym roku raz jeszcze spróbuje swoich sił w Europie.

Drogba również chce wrócić

Do powrotu namawiano również Didiera Drogbę, który miałby być lekarstwem na nieskuteczność Chelsea w ostatnich kolejkach, kiedy to oba zespoły z Manchesteru znacząco odjechały "The Blues". Drogba związał się jednak kontraktem z Shanghai Shenshua i musiał wysłać do FIFA specjalną prośbę o zezwolenie na wypożyczenie poza okienkiem transferowym. Światowa Federacja jednak odmówiła. W tej sytuacji Drogba będzie mógł zmienić klub dopiero 1 stycznia, ale nie będzie to długoterminowe rozwiązanie, gdyż niedługo potem rozpoczyna się Puchar Narodów Afryki.

Alonso rozwiąże problemy Liverpoolu?

To jednak nie koniec, w dalszym ciągu rozwiązania swoich kłopotów szuka też Liverpool, który od kilku sezonów bezskutecznie próbuje wrócić do czołowej czwórki dającej awans do Ligi Mistrzów. Niektóre brytyjskie media sugerują, że "The Reds" pokuszą się niedługo o ściągnięcie 31-letniego pomocnika Realu Madryt, Xabiego Alonso, który nie kwapi się do podpisania nowego kontraktu. W latach 2004-2009 Alonso rozegrał w barwach Liverpoolu ponad 120 spotkań i był jednym z kluczowych zawodników tamtego zespołu. Czy jego powrót pomógłby w powrocie do Ligi Mistrzów klubowi z Anfield Road?

Kto przerwie dominację Manchesterów?

Z pewnością jest jeszcze za wcześnie na stwierdzenie, że Premier League nie jest już jedną z czołowych lig europejskich, ale środki, po jakie sięgają niektórzy szkoleniowcy angielskich klubów, dają do myślenia. Jednak nawet ściąganie piłkarzy, którzy teoretycznie powinni być już na emeryturze, będzie usprawiedliwione, jeśli przyczyni się to do tego, że w maju nie będziemy ponownie skazani jedynie na rywalizację dwóch klubów z Manchesteru, które póki co znajdują się na szczycie tabeli.

Czy ktoś oprócz drużyn z Manchesteru włączy się jeszcze do walki o mistrzostwo? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!