Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Premier League. Liverpool kontra Manchester United. Najważniejszy mecz, największa rywalizacja

1 : 1
Informacje
Premier League 2011/12 - 8. kolejka
Sobota 15.10.2011 godzina 13:45
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Liverpool
0
1
1
Manchester United
0
1
1
Składy i szczegóły
Liverpool
Bramki:
Gerrard (68.)
Kartka:
Skrtel - żółta
Skład:
Reina - Kelly, Carragher, Skrtel, Jose Enrique - Lucas (57. Henderson), Adam - Kuyt, Gerrard, Downing - Luis Suarez
Manchester United
Bramki:
Hernandez (81.)
Kartki:
Young, Ferdinand, Evra - żółta
Skład:
De Gea - Smalling, Ferdinand, Evans, Evra - Jones (76. Hernandez), Fletcher - Young (69. Nani), Giggs, Park (69. Rooney) - Welbeck
- To najważniejszy mecz na świecie - mówi o sobotnim spotkaniu z Liverpoolem menedżer Manchesteru United, Sir Alex Ferguson (relacja na żywo od 13:45 w Sport.pl). Jego rywalizacja z menedżerem The Reds, Kennym Dalglishem sięga lat 60. Ale Ferguson i Dalglish nie od początku byli w przeciwnych obozach.
Alex Ferguson urodził się w Glasgow. Dziesięć lat później w największym mieście Szkocji urodził się Kenny Dalglish.

Obaj wychowywali się blisko stadionu Rangersów, Ibrox Stadium i szybko się zaprzyjaźnili. Nastoletni Dalglish często oglądał treningi ze swojego balkonu, a Ferguson - napastnik Rangersów - podwoził go czasem do miasta.

Dalglish był niezwykle utalentowany, ale nie zagrał z Fergusonem w jednym zespole. Przeszedł do drużyny lokalnego rywala, Celtiku, i w jednym ze swoich pierwszych występów zagrał przeciwko Fergusonowi jako środkowy obrońca.

"Powiedział, że strzelił gola, ale nic takiego nie pamiętam. I tak wygraliśmy. Pamiętam tylko jego łokcie, którymi mnie obijał. Ale w taki sposób biegał Fergie" - napisał Dalglish w swojej autobiografii.

Po spędzeniu prawie dziesięciu lat w Celtiku Dalglish - już nie środkowy obrońca, ale zabójczy napastnik - przeszedł do Liverpoolu, gdzie stał się jednym z najlepszych piłkarzy Europy. Szybko został okrzyknięty "królem Kennym". Rozpoczął się boom na Dalglisha - nie tylko na Wyspach.



Gdy Dalglish święcił triumfy jako piłkarz, Ferguson rozwijał swoją karierę trenerską. Poprowadził Aberdeen do sukcesów w Szkocji i europejskich pucharach, czym zasłużył sobie na pracę w Manchesterze United.

Jeszcze przed objęciem Czerwonych Diabłów Ferguson został tymczasowym selekcjonerem reprezentacji Szkocji, więc Dalglish mógł mówić do niego "trenerze". Ferguson przyznał Dalglishowi jego setny występ w kadrze i dał mu opaskę kapitana.

Prawdziwa rywalizacja zaczęła się, gdy Ferguson przejął posadę menedżera Man United. Już na początku zapowiedział, że chce zrzucić odnoszący wielkie sukcesy Liverpool "z ich pieprzonej grzędy". - Wygrywali mistrzostwo już tyle razy, że musi to być nasz punkt odniesienia - mówił.

W pierwszym sezonie ich rywalizacji Dalglish nie wygrał ani jednego spotkania z Fergusonem, ale tytuł i tak powędrował na Anfield.

Walka obu Szkotów mogła się wtedy zakończyć, bo praca Fergusona w Manchesterze zawisła na włosku. United czekali na mistrzostwo od 23 lat i znajdowali się dwa miejsca nad strefą spadkową. Jakby tego było mało, pod koniec sezonu Liverpool wygrał z drużyną Fergusona i tym meczem zagwarantował sobie jeszcze jeden tytuł.

Kto wtedy domyśliłby się, że przez kolejne dwadzieścia lat Liverpool nie zdobędzie ani jednego mistrzostwa?

Zmiana barw

Dalglish zrezygnował z funkcji menedżera po katastrofie na Hillsborough, w której zginęło 96 kibiców Liverpoolu, ale jego prywatna rywalizacja z Fergusonem nadal trwała.

Dalglish objął drużynę Blackburn Rovers. W tym czasie Ferguson zdołał wreszcie zdobyć mistrzostwo. Rok później wygrał kolejny tytuł, wyprzedzając w tabeli właśnie Blackburn. - Tytuł należy do Manchesteru, zasłużyli na niego. Gratulacje dla Fergiego. Jestem pewien, że będzie dzisiaj zadowolony - mówił wtedy Dalglish.

Ale Fergusonowi nie udało się zdobyć trzeciego mistrzostwa z rzędu. Przeszkodził mu w tym Dalglish, który wygrał tytuł... na Anfield, stadionie Liverpoolu. - Chciałbym pogratulować Kenny'emu i jego piłkarzom, wykonali w tym sezonie ogromną pracę. To nie wstyd stracić tytuł na rzecz takiej drużyny - komentował Ferguson.

Po rozstaniu z Blackburn i dwuletniej przerwie Dalglish został menedżerem Newcastle, ale tam nie zdołał podtrzymać swojej dobrej passy. Nie pokonał Fergusona ani razu, a Manchester zdobywał tytuł za tytułem.


Upadek Liverpoolu i potęga Manchesteru

Kolejne trzynaście lat - z pominięciem krótkiego epizodu w Celtiku - Dalglish spędził na trenerskiej emeryturze. Ferguson zdobył w tym czasie m.in. siedem mistrzostw Anglii i dwa Puchary Ligi Mistrzów, a przez Liverpool przewinęło się pięciu różnych trenerów, spośród których żaden nie zdobył tytułu. Najbliżej był Rafa Benitez, ale nawet w sezonie, w którym jego zespół przegrał zaledwie dwa mecze więcej punktów uzbierały Czerwone Diabły.

W październiku 2010 roku znajdujący się na skraju bankructwa Liverpool przejęła amerykańska spółka Fenway Sports Group, która błyskawicznie zwolniła ówczesnego menedżera Roy'a Hodgsona i zatrudniła Dalglisha.

Kilkanaście lat przerwy "króla Kenny'ego" sprawiło, że nie wszyscy wierzyli w słuszność takiej decyzji. Jednak 59-letni trener szybko wyprowadził drużynę z dołka, a na swoje 60. urodziny pokonał Manchester United 3:1.

Ostatecznie Liverpool Dalglisha zakończył ubiegły sezon na szóstym miejscu. Ferguson wygrał jeszcze jeden tytuł - tym razem dziewiętnasty w historii Man United - dzięki któremu po ponad dwudziestu latach od przejęcia posady menedżera zrzucił Liverpool (osiemnaście tytułów w historii) z ich grzędy.

Liverpool odpowiedział wydaniem ponad 50 milionów funtów w letnim oknie transferowym. Początek sezonu pokazał, że drużyna Dalglisha raczej nie ma szans na tytuł; na razie The Reds celują w powrót do elitarnej Ligi Mistrzów.

Nie wiadomo czy Liverpoolowi się uda, bo do miejsca w pierwszej czwórce aspiruje aż sześciu chętnych. Pewne jest tylko jedno - rywalizacja Dalglisha z Fergusonem została oficjalnie wznowiona.

Co się stało z Dziećmi Busby'ego? ?