Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Premier League. I Wojna Twitterowa: Joey Barton może odejść z Newcastle

Wybuchła w styczniu. Podczas negocjacji w sprawie przedłużenia kontraktu Joeya Bartona z Newcastle klub sprzedał Andyego Carrolla do Liverpoolu. Barton postawił klubowi ultimatum, co doprowadziło do zerwania rozmów i rozpoczął wojnę, w której posługiwał się wpisami na Twitterze. Teraz, po ponad pół roku Newcastle wydało oświadczenie, w którym pozwala Bartonowi odejść za darmo, mimo że jego umowa wygasa dopiero po zakończeniu przyszłego sezonu.
Według źródeł zbliżonych do klubu Barton słysząc o sprzedaży Carrolla za rekordowe 35 milionów funtów zażądał ogromnej podwyżki. Jednak osoby zbliżone do piłkarza przekonują, że Barton chciał, by 35 milionów z transferu Carrolla - odkrycia pierwszej połowy ubiegłego sezonu Premier League - przeznaczono na wzmocnienia w letnim oknie transferowym. Prośba nie była bezzasadna, bo w Newcastle od 2007 roku rządzi znienawidzony przez kibiców Mike Ashley, który niezbyt ochoczo sięga do kieszeni gdy jego drużyna potrzebuje nowych zawodników. Po odejściu Carrolla wielu kibiców obawiało się, że zainwestowana zostanie tylko mała część zarobionych pieniędzy.

Wygląda na to, że obawy fanów były słuszne. Do tej pory menedżer Srok, Alan Pardew przeznaczył niecałe 5 milionów funtów na Yohana Cabaye. Pozostałe transfery (Sylvain Marveaux i Demba Ba) były darmowe. Kibiców dodatkowo rozsierdziła sprzedaż kapitana zespołu Kevina Nolana za prawie 3 mln funtów, którego śladami najprawdopodobniej pójdzie Jose Enrique. Lewy obrońca - wg ekspertów jeden z najlepszych na tej pozycji w ubiegłym sezonie Premier League - nie dość, że wzbudza zainteresowanie Arsenalu i Liverpoolu, to jeszcze skrytykował Ashley'a na Twitterze - popularnym portalu mikroblogowym, gdzie swoje konta ma wielu profesjonalnych piłkarzy.

Hiszpan napisał: "klub pozwala wszystkim najważniejszym zawodnikom odejść. Serio, myślicie że to wina piłkarzy? Andy [Carroll], Nobby [Nolan] etc etc. Z takim postępowaniem ten klub nigdy nie wróci do walki o czołową szóstkę". Ashley ukarał Enrique grzywną w wysokości 100 tysięcy funtów.

Jednak do incydentu z Enrique mogłoby nie dojść, gdyby szlaków nie przetarł inny zawodnik Newcastle.

Joey Barton wojenkę z zarządem swojego klubu traktuje bardzo poważnie. W zestawieniu z jego wybrykami wpisy Enrique były tylko prztyczkiem w nos Ashley'a - Barton co jakiś czas okłada twarz angielskiego biznesmena gradem ciosów. Gdy klub sprzedał Nolana Barton napisał: "ja i Jose [Enrique] będziemy następni". Pytany o przedłużające się negocjacje w sprawie umowy: "nie mogę podpisać kontraktu, jeśli nikt mi go nie oferuje. Opowiem o wszystkim w odpowiednim czasie. Ogólnie chodzi o to, że klub chce młodszego, lepszego i tańszego piłkarza Nie możecie winić Mike'a [Ashley'a] i Dereka [Llambiasa - dyrektora generalnego NUFC], prawda? Mały kłopot jest taki, że oni nie chcą wydać żadnych pieniędzy ani płacić żadnej tygodniówki. To naprawdę genialne".



W styczniu, kilka tygodni przed sprzedażą Carrolla i na długo przed skandalami z udziałem Bartona i Enrique, Newcastle postanowiło pokazać piłkarzom jak bezpiecznie używać Twittera. Klub chciał douczyć zawodników po tym, jak Enrique w dniu meczu poinformował publicznie o swojej kontuzji, czym rozzłościł menedżera. Wszyscy zostali wyraźnie poinformowani, by nie ujawniać sekretów szatni. - Wciąż mamy jednak wolność wypowiedzi. To nie Chiny - mówił Pardew.

Barton potraktował te słowa aż nazbyt dosłownie. Po kilku miesiącach otwartej wojny z zarządem oświadczył, że "nie będzie już komentował sytuacji w Newcastle, bo nikomu to nie pomaga i nie ma to żadnego celu" i dodał, że "wyda oświadczenie o swojej przyszłości o 16" (wpisy z 1 sierpnia). Ubiegło go Newcastle, które godzinę wcześniej poinformowało na swojej oficjalnej stronie internetowej, że Barton jest wystawiony na listę transferową i może odejść za darmo, bez względu na obowiązujący kontrakt.

W reakcji na oświadczenie klubu Barton napisał: "gdzieś na wyższych szczeblach w NUFC uznano, że jestem persona non grata". Angielski pomocnik, który był jednym z najlepszych graczy Srok w poprzednim sezonie zapewnił, że nie zamierza odejść, ale w kolejce ustawiły się m.in. Arsenal i Tottenham. Jeśli Barton opuści północną Anglię, Newcastle będzie jednym z głównych kandydatów do spadku z ligi - chyba, że Ashley wreszcie sięgnie po 30 milionów funtów, które wciąż zalega na klubowym koncie.

0 - tyle meczów ligowych w sezonie 2010-11 wygrało Newcastle pod nieobecność Bartona

Balotelli równie krnąbrny co Barton ?