Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Lech - Legia. Puchar za zmianę, czyli Berg sprawdził Lecha

1 : 2
Informacje
Puchar Polski 2014/15 - Finał
Sobota 02.05.2015 godzina 16:00
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Lech Poznań
1
0
1
Legia Warszawa
1
1
2
Składy i szczegóły
Lech Poznań
Bramki: Jodłowiec (20. - sam.) Kartki: Trałka, Douglas - żółta; Douglas - czerwona (za drugą żółtą) Skład: Gostomski - Kędziora, Arajuuri, Kamiński, Douglas - Trałka, Linetty (68. Jevtić) - Pawłowski (79. Keita), Hamalainen, Kownacki - Sadajew (72. Formella)
Legia Warszawa
Bramki: Jodłowiec (30.), Saganowski (55.) Kartki: Duda, Kucharczyk - żółta Skład: Kuciak - Broź, Rzeźniczak, Astiz, Brzyski - Vrdoljak, Jodłowiec - Guilherme (37. Żyro (89. Kosecki)), Duda (79. Masłowski), Kucharczyk - Saganowski
Wiele spadło ostatnio krytyki na barki Henninga Berga - Norwegowi oberwało się za styl Legii, za kiepskie wyniki, za wystawianie Marka Saganowskiego i domniemany konflikt z Orlanda Sa. Tymczasem finał pokazał, że szkoleniowiec zdobywców Pucharu Polski wciąż wyróżnia się w Ekstraklasie.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Z jednej strony należy spojrzeć na to, jak łatwo Legia przejęła kontrolę nad finałem Pucharu Polski po przerwie. Jednak najważniejsze było to, co zdarzyło się w pierwszej połowie. Nie były to gole Tomasza Jodłowca - po jednym dla Lecha i Legii - ale zdjęcie z boiska Guilherme już po trzydziestu minutach. Wcześniej nie zdarzyło się to Bergowi, by tak szybko przyznawał się do błędu, czyli w tym wypadku wystawienia Brazylijczyka zamiast Michała Żyry. W ćwierćfinałowym meczu Pucharu Polski, gdy jego zespół przegrywał ze Śląskiem Wrocław, odczekał do przerwy i wprowadził skrzydłowego za Sa, a efekt był natychmiastowy. Po ośmiu minutach Legia wyrównała właśnie za sprawą Żyry, wygrała dwumecz i awansowała dalej.

Mówi się, że za to kluby płacą trenerom. I dla szkoleniowców przyznanie się do wyjściowego błędu - postawienia na zawodnika, który się spalił, nie dawał drużynie wystarczająco wiele ani w ataku, ani w obronie - jest zdecydowanie najtrudniejsze. Ich decyzje są przecież szeroko komentowane, o czym zresztą Henning Berg doskonale wie po ostatnich tygodniach. Michał Żyro nie tylko całkowicie zdominował Barry'ego Douglasa - Szkot wyleciał z boiska z czerwoną kartką właśnie po starciach ze skrzydłowym Legii - ale pozwolił zróżnicować grę swojego zespołu, by warszawianie atakowali również prawym skrzydłem, a nie tylko lewym jak w pierwszej części meczu. To było dla wyniku spotkania równie istotne, co strzelony przez Marka Saganowskiego gol, gdyż po nim panowanie Legii na boisku stawało się coraz bardziej wyraziste. I godne docenienia po ostatnim gwizdku.

To również pokazało, że Berg nie jest aż takim pragmatykiem, za jakiego się go uważa. Wspomniana zmiana z trzydziestej siódmej minuty to pokazała - nie było czasu na drugą szansę dla Guilherme, nie dał Brazylijczykowi nawet kilku dodatkowych minut. Jest takie przekonanie w pracy szkoleniowej, że w trakcie meczu lepiej zmuszać rywala do reakcji, niż samemu reagować na zmiany, być do tego zmuszonym. To nie tak, że Berg pierwszy odkrył karty - on raczej powiedział "sprawdzam" i okazało się, że słabości Lecha są łatwiejsze do wykorzystania niż pokazywał to przebieg pierwszej połowy. Siła i dynamika Żyry w pojedynkach z Douglasem przeniosła się na dominację całego zespołu w innych strefach boiska, gdy Lech zaczął odzwierciedlać postawę swojego bramkarza, Macieja Gostomskiego - tak nerwowego i niepewnego w interwencjach.

Zmiana zmianą, ale w przerwie Berg musiał do tego jeszcze zdecydowanie zareagować, by uspokoić grę zespołu niepotrafiącego sobie poradzić z wymiennością pozycji rywali, ich szybkością w ataku. I kibice na Stadionie Narodowym zobaczyli dwa oblicza Legii - ligową, czyli chaotyczną i nerwową, niepokazującą własnej przewagi nad innymi zespołami w kraju; oraz europejską, czyli górującą myśleniem, taktyką oraz spokojem przy piłce.

Ta różnica, a może styl, w jakim zaledwie piętnaście minut przerwy wystarczyło na odmianę zespołu, powinno być bardziej istotnym wpisem do CV Henninga Berga niż samo trofeum. Dla niego to był pierwszy finał w szkoleniowej karierze, a już udowodnił, że takimi meczami potrafi zarządzać nawet w chwili oczywistego kryzysu jego zespołu. To cecha, która każe myśleć o Norwegu jako o osobie prowadzącej Legię jeszcze przez kilka lat i kilka kolejnych finałów.

Glik, Dudek i inni Polacy, których pokochali kibice za granicą [HISTORIE]


Zdjęcie Adidas Legia Warszawa koszulka meczowa domowa S Zdjęcie DLEG26: Legia Warszawa - t-shirt Adidas Zdjęcie RLEG07: Legia Warszawa - koszulka Adidas
Adidas Legia Warszawa koszu... DLEG26: Legia Warszawa - t-... RLEG07: Legia Warszawa - ko...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info