Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

GKS kontra MOSiR: To jest już wojna

Zaplanowany na czwartek derbowy mecz juniorów GKS-u i Rozwoju Katowice nie doszedł do skutku. Zarządca boiska Hetmana, gdzie miał się odbyć mecz, nie wpuścił młodych piłkarzy na obiekt. - Za tym wszystkim stoją ludzie... Ruchu Chorzów! - wściekają się działacze ?Gieksy?.
Nerwowa atmosfera wokół zaplanowanego na godz. 16 spotkania panowała wczoraj w "Gieksie" od samego rana. Działacze GKS-u wiedzieli, że z rozegraniem meczu może być kłopot, bo MOSiR niedawno zmienił grafik korzystania z boiska Hetmana. - Rezerwacji obiektu dokonaliśmy już dawno temu i mamy na to dowody. Jednak niedawno MOSiR za naszymi plecami zmienił warunki korzystania z boiska. Interweniowaliśmy w tej sprawie w urzędzie miasta - opowiada Tomasz Wolny, koordynator szkolenia młodzieży w "Gieksie".

Naczelnik wydziału sportu i turystyki Sławomir Witek domagał się od MOSiR-u, aby piłkarzy GKS-u i Rozwoju wpuścić na obiekt. Stało się jednak inaczej... - Gdy pojawiliśmy się na stadionie, poinformowano nas, że nie dostaniemy szatni. Pierwszy raz spotkałem się z taką sytuacją w mojej karierze trenerskiej - mówi Jacek Burzyński, szkoleniowiec juniorów "Gieksy". Jego drużynie grozi teraz walkower.

Wolny aż kipi ze złości. - Jestem strzępkiem nerwów. Co ja mam powiedzieć tym młodym ludziom i ich rodzicom? Przecież oni mają teraz pretensje do mnie i wcale im się nie dziwię. Pewnie, że MOSiR mógł nam odebrać boisko, ale niech w zamian wskaże inne! Ta instytucja to państwo w państwie - grzmi.

Smaczku całej sprawie dodaje informacja, kto zyskał godziny na Hetmanie kosztem GKS-u. Chodzi o istniejącą od niedawna Śląską Akademię Piłkarską. Jej twórcami są Edward Lorens i Krzysztof Warzycha. Szkółka stara się o patronat słynnego Arsenalu Londyn. - Przecież ja nie układam grafiku. Nawet niespecjalnie wiem, jakie jest obciążenie na tym boisku. Nikt nikogo nie podgryza, nie ma w tym żadnej polityki. Zresztą jak się dowiedziałem, że ma być mecz juniorów, to odwołałem nasz trening - mówi Lorens.

W GKS-ie łapią się za głowy. - Boisko stało puste, a mimo to nas nie wpuścili? - dziwi się Burzyński. - Odwołali trening? To ciekawe, bo na ich stronie internetowej nie ma żadnej informacji na ten temat. Mam zresztą inne przypuszczenie. Ich szkółka dopiero startuje i możliwe, że w ogóle nie mają w niej dzieciaków - mówi Wolny.

Koordynator "Gieksy" nie zostawia na władzach MOSiR-u suchej nitki. - Prawda jest taka, że grupa ludzi chce nas zniszczyć. Wykorzystają każdą okazję, żeby nam dokopać. To jest już wojna GKS-u z MOSiR-em! Ciekawe, że wokół tego kręcą się osoby związane z Ruchem Chorzów. Chodzi nie tylko o Lorensa i Warzychę, ale także zarządców boisk Hetmana i Rapid - grzmi Wolny. - Ktoś wiąże z tym Ruch? To bzdura i jakaś paranoja - dziwi się Lorens, w przeszłości piłkarz i trener niebieskich.

Rzecznik GKS-u i katowicki radny Piotr Hyla nie chce zostawić sprawy bez echa. - Zbiorę informacje o wszystkich ostatnich wpadkach MOSiR-u i zwrócę się z wnioskiem o wyciągnięcie konsekwencji wobec władz tej instytucji - zapowiada.

Z dyrektorem MOSiR-u Stanisławem Wąsalą nie udało nam się wczoraj skontaktować.