Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Drużyny własnego i... obcego boiska

Z powodu mistrzostw Europy I-ligowców jesienią czeka 20 meczów. W tym tygodniu muszą grać co trzy dni. Dla Sandecji nie jest to jednak kłopot.
Napiętym harmonogramem raczej nie martwią się także w Stróżach i Niecieczy. Drużyny z najmniejszych miejscowości w lidze radzą sobie nadspodziewanie dobrze. Kolejarz jest wiceliderem, a siódma Termalica Bruk-Bet traci do niego tylko dwa punkty.

Cztery mniej ma Sandecja, która dorobek powiększa głównie na własnym terenie. Poza Nowym Sączem czterokrotnie remisowała. Jest także jedną z pięciu drużyn zaplecza ekstraklasy, które nie wygrały jeszcze na boisku rywala. - Z Flotą zgubiliśmy u siebie dwa punkty, więc teraz trzeba szybko odrobić stratę - mówił po ostatnim spotkaniu Mariusz Kuras, trener Sandecji.

Jego podopieczni zagrają dziś w Ząbkach z Dolcanem. Jeśli nie wygrają, to w kolejnych meczach częściej będą się musieli mierzyć z wyjazdowym fatum. Z ostatnich sześciu meczów w tym roku tylko dwa rozegrają u siebie. Wszystko dlatego, że działacze planują instalację podgrzewanej murawy. Na początku sezonu porozumieli się z Arką Gdynia i GKS-em Katowice w sprawie zmiany gospodarza, by końcówkę rundy rozegrać na wyjeździe. Nie jest jednak pewne, czy w tym roku miasto, do którego należy stadion, znajdzie pieniądze na inwestycję. To, czy uda się je przesunąć w budżecie, okaże się za dwa tygodnie.

Na Mazowszu nowosądeczanie będą się zmagać nie tylko z rywalem, lecz także z wąską i nierówną płytą Dolcanu. - Nie ma powodów do narzekania. Gdy ostatni raz ją widziałem, jej stan nie był najgorszy. Nie będziemy mieli możliwości wcześniejszego zaznajomienia się z nią, bo w I lidze drużyny nie trenują przed meczami na boiskach przeciwników - tłumaczy Kuras.

Odwrotny kłopot niż Sandecja ma Kolejarz. Drużyna Przemysława Cecherza lepiej czuje się poza Stróżami. Dziś podejmie Piasta (godz. 15). Termalicę Bruk-Bet czeka z kolei najdalszy wyjazd w sezonie. W Świnoujściu zagra z Flotą.