Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Globtroter stara się o miejsce w Sandecji

Tomasz Stolpa ma 28 lat. Mimo to w karierze grał już w ośmiu klubach z sześciu krajów. Najlepiej szło mu w ekstraklasie... Azerbejdżanu
Wychowanek Zagłębia Sosnowiec rok spędził w Gabali. Dwa sezony temu w 27 meczach strzelił siedem goli. Było to jednak za mało dla działaczy, którzy zamiast gry o środek tabeli chcieli walczyć o mistrzostwo. Po zakończeniu rozgrywek Stolpa musiał ustąpić miejsca jamajskiemu napastnikowi Deonowi Burtonowi (118 meczów i 22 gole w Premier League dla Derby i Portsmouth) oraz dwukrotnemu reprezentantowi Holandii Collinsowi Johnowi (95 meczów i 20 goli w Fulham). Razem z nimi do klubu trafił menedżer Tony Adams. - To wyjątkowa szansa, by zbudować coś od zera - przekonywał były kapitan Arsenalu i angielskiej kadry.

Jego trenerskie umiejętności okazały się jednak daleko mniejsze od piłkarskich. Klub zajął dopiero siódme miejsce, ale Adams pozostał na stanowisku.

Stolpa zdecydował się na powrót do Polski (w ostatnim sezonie grał w Zagłębiu Sosnowiec i Odrze Wodzisław) po sześciu latach pobytu za granicą. W międzyczasie próbował sił w norweskim Tromso IL (pięć meczów przez półtora roku), belgijskim Eendrachcie Aalst (cztery spotkania), szwedzkich Enkopings SK (14 meczów i cztery bramki) i Gefle (sześć występów), a także islandzkim Ungmennafelag Grindavikur (14 meczów i cztery gole). Teraz chce załapać się do Sandecji. - Będziemy przyglądać mu się do końca tygodnia - informuje Mariusz Kuras, trener nowosądeczan. - Mamy tylko trzech napastników i potrzebujemy jeszcze jednego. Trzeba zwiększyć rywalizację. Tomka chcieliśmy sprawdzać już wcześniej, ale był kontuzjowany. To ciekawy piłkarz.

Testowanie Stolpy utrudniają przygotowania do jutrzejszego meczu z Wisłą Płock (godz. 18). W spotkaniu powinni zagrać Marcinowie Chmiest i Dymkowski, którzy ostatnio pauzowali z powodu kontuzji. Po raz kolejny zabraknie za to Milana Duricia, którego certyfikat nie dotarł jeszcze z macedońskiego Metalista Skopje. - Gdy go wreszcie dostaniemy, to będziemy musieli wystąpić o pozwolenie na pracę do urzędu wojewódzkiego. Serbia nie należy do Unii Europejskiej, więc Milan będzie musiał jeszcze jechać z nim do polskiej ambasady w Belgradzie po wizę Schengen - relacjonuje Kuras. - Pogodziłem się z myślą, że będę mógł skorzystać z niego dopiero od meczu z Arką Gdynia.