Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Europy. Polacy blisko Europy

Lech pobił w Poznaniu Videoton 3:0, Legia pokonała 1:0 Zorię Ługańsk w Kijowie. Po czterech latach w fazie grupowej Ligi Europy znów może zagrać dwóch reprezentantów ekstraklasy
Bywały lata tak smutne, że polskie kluby udział w pucharach kończyły w sierpniu. I w fazie grupowej LE nie gościł ani jeden przedstawiciel ekstraklasy (2009 i 2012 r.). Bywały nieco lepsze, gdy do tej fazy docierała jedna drużyna (2010, 2013, 2014). I zdarzył się jeden sezon, gdy do LE - sześć lat temu nazwano tak Puchar UEFA - dobrnęły dwa polskie kluby. W sezonie 2011/12 awans do fazy grupowej wywalczyły Wisła i Legia. Teraz, po czterech latach, jest duża szansa na powtórkę. W pierwszych meczach IV rundy eliminacji mistrz - Lech, i wicemistrz - Legia osiągnęły bardzo dobre wyniki. Ekstraklasa może mieć dwóch reprezentantów w gronie 80 najlepszych klubów Europy (32 w Lidze Mistrzów, 48 w LE).

Lech nie grał w LE od aż 5 lat. Mecz z Videotonem nazywany był spotkaniem pięciolecia. Ostatnio poznaniaków w eliminacjach biły zespoły z Islandii, Litwy i Szwecji. Także dlatego przed meczem z Węgrami niewielką wygraną uznawalibyśmy za sukces. Ekipa Macieja Skorży wbiła jednak trzy gole.

To był mecz dwóch drużyn z problemami. Obaj uczestnicy eliminacji LM, z których odpadli w przedostatniej rundzie, krajowe rozgrywki zaczęli mizernie. Więcej dotąd przegrali, niż wygrali, ale dla nas liczy się to, że Lech w końcu okazał się zespołem dojrzałym. Wynik otworzył pięknym wolejem Karol Linetty, a w drugiej części dwa dośrodkowania skrzydłowych - Gergo Lovrencisca i Szymona Pawłowskiego - strzałem głową do siatki zakończyli Denis Thomalla i Łukasz Trałka. W rewanżu na Węgrzech nie zagra pauzujący za żółte kartki Linetty, ale nie powinno to przeszkodzić Lechowi w awansie. Dla Skorży byłby to trzeci awans do fazy grupowej. W 2004 r. grał w niej - to był jeszcze Puchar UEFA - jako trener Amiki, w 2011 r. prowadził Legię.

Dla Legii awans byłby trzeci z rzędu, i czwarty w pięciu latach. Wyczyn dotąd polskiej piłce nieznany. Dla trenera Henninga Berga może to być drugi z rzędu awans do LE. Norweg bywa w Polsce krytykowany, na część negatywnych uwag zasłużył po straconym mistrzowie Polski. To jednak dzięki jego pracy Legia zaczęła w pucharach prezentować się solidnie i przewidywalnie. Zaskakiwać regularnością i dojrzałością.

Zwycięstwo z Zorią było piętnastym triumfem Legii Berga w dziewiętnastu meczach pucharów. W tym sezonie drużyna z Warszawy wygrała wszystkie pięć meczów (licząc wyjazdową wygraną 2:1 z FK Kukesi, którą za chuligański incydent Albańczyków w 52. minucie UEFA zamieniła na walkower dla Legii; podobnie jak wygraną 2:0 "na boisku" sprzed roku z Celtikiem, którą UEFA zamieniła na walkower dla Szkotów). Na bilans Berga składają się też remis i trzy porażki. Aż w dwunastu z piętnastu triumfów Legia nie straciła bramki. Wczoraj znów jej się to udało, wygrana 1:0 w Kijowie z Zorią to wynik, o którym marzyli piłkarze wicemistrza kraju.

Berg był przed meczem bardzo ostrożny. - To lepszy zespół niż Celtic, z którym zmierzyliśmy się rok temu w eliminacjach Ligi Mistrzów. Jeśli chcemy awansu, musimy zagrać najlepiej, jak potrafimy.

Z Legii wychodziły też sygnały, że indywidualnie Zoria ma lepszych piłkarzy. Szybko okazało się, że obawy nie były bezpodstawne. Od pierwszej minuty na stołeczny zespół ruszyły ataki czwartej ekipy minionego sezonu ligi ukraińskiej. Zorię wyprzedziły wtedy tylko Dynamo Kijów, Szachtar Donieck oraz finalista Ligi Europy, Dnipro Dniepropetrowsk. Na starcie nowego sezonu rywal Legii jest wiceliderem ósmej ligi Europy (ekstraklasa zajmuje 19. miejsce).

W pierwszym kwadransie w bramce Legii efektownie interweniował Dusan Kuciak. Zoria była szybka, zdecydowana, agresywna. Co chwilę uczyliśmy się nazwisk kolejnych młodych ukraińskich piłkarzy. Słowem - gospodarze robili wrażenie bardzo solidnej ekipy. Legia miała kłopot z utrzymaniem się przy piłce, ale po półgodzinie ataki Zorii zaczęły słabnąć. I zaczął się szturm gości. W jednej akcji Legia oddała trzy strzały na bramkę. Gol dla warszawskiej drużyny padł tuż po przerwie. Po rzucie rożnym piłkę zgrał głową Jakub Rzeźniczak, a z bliska wbił ją do bramki Michał Kucharczyk. Rewanże w czwartek przy Łazienkowskiej i na Węgrzech.

Liga Europy. IV runda eliminacji: Zoria - Legia 0:1 (0:0): Kucharczyk (48.). Legia: Kuciak - Bereszyński, Rzeźniczak, Pazdan, Brzyski - Guilherme Ż, Furman, Jodłowiec Ż, Prijović (75. Duda), Kucharczyk - Nikolić (89. Saganowski). Lech - Videoton 3:0 (1:0): Linetty (11.), Danilović (57., samobójcza), Trałka (68.). Lech: Burić Ż - Kędziora, Dudka, Kamiński, Douglas - Lovrencsics (80. Robak; 89. Holman), Trałka, Linetty Ż, Hämäläinen (83. Formella), Pawłowski - Thomalla.

Najciekawsze wyniki: Ajax - FK Jablonec 1:0 (0:0): Milik (54., karny). Polak grał 90 minut. Odd - Borussia Dortmund 3:4 (3:1): Samuelsen (2.), Nordkvelle (20.), Ruud (22.) - Aubameyang (34., 76.), Kagawa (47.), Mychitarian (85.). Jakub Błaszczykowski i Łukasz Piszczek (kontuzja) byli poza kadrą Borussii. Rewanże za tydzień.

Niebezpiecznie przed meczem

To, co się dzieje na ulicach centrum Kijowa, to jest niewyobrażalny skandal. Kibice Legii i ogólnie Polacy są obiektem zorganizowanej napaści - pisał na Twitterze po południu Seweryn Dmowski, dyrektor ds. komunikacji Legii. Dmowski mówił, że dwaj polscy dziennikarze zostali pobici, inni nie mogli wyjść z hotelu, bo czekali na nich uzbrojeni ludzie.

Wcześniej w Kijowie i we Lwowie doszło do bójek kiboli. Według policji w stolicy Ukrainy zatrzymano ponad 60 osób. Chuligani w szalikach Dynama Kijów starli się z Polakami już w nocy ze środy na czwartek w okolicach stacji metra Hidropark. W bójce uczestniczyło ok. 50 osób. W trakcie awantur rzucano m.in. świece dymne i petardy. We Lwowie w środę wieczorem biło się 20 Ukraińców i ośmiu Polaków, którzy jechali na mecz do Kijowa.



Więcej o:
Komentarze (6)
Liga Europy. Polacy blisko Europy
Zaloguj się
  • komentarzidiotyczny

    Oceniono 20 razy 20

    Ja pie..., że komuś nie wstyd czegoś takiego publikować. Przecież to zlepek kilku artykułów w jeden. Zresztą kilka fragmentów to już widziałem chyba we 3 czy 4 artykułach. Naprawdę nie chce wam się napisać podsumowania tych meczów na nowo? I tak nie macie nic lepszego do roboty, w końcu właśnie za pisanie wam płacą.

  • waldits

    Oceniono 7 razy 5

    ...niesamowity tytuł...a ja mam własny ...Niech żyje granica Polsko-Chińska na Uralu...my jesteśmy w Europie , a co niektórzy jeszcze nie , wszystko na ten temat...

  • waldits

    Oceniono 9 razy 5

    ..."Chuligani w szalikach Dynama Kijów starli się z Polakami"...to już inaczej brzmi...

  • crinos_pl

    Oceniono 17 razy 3

    A my dalej sprzyjajmy Ukrainie i posyłajmy jej pomoc humanitarną.

  • bigosmiszcz

    Oceniono 4 razy 2

    Nieważne jak !!!
    Ważny awans !!!

    Wierny kibic zwycięskich drużyn.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX