Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Europy. Gol strzelony rzutem z autu? A może bramka zdobyta po uderzeniu włosami?

2 : 1
Informacje
Liga Europejska 2014/15 - Grupa G
Czwartek 02.10.2014 godzina 19:00
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Feyenoord
0
2
2
Standard Liege
0
1
1
Składy i szczegóły
Feyenoord
Bramki: Van Beek (48.), Manu (84.) Kartki: Imers, Nelom - żółta Skład: Vermeer - Wilkshire, Van Beek, Kongolo, Nelom - El Ahmadi, Clasie, Toornstra - Immers (78. Basacikoglu) - Manu (90. Vilhena), Kazim-Richards
Standard Liege
Bramki: Viera (65.) Kartki: M'Poku, Van Damme - żółta Skład: Kawashima - Milec, Ciman, Arslanagić, Van Damme - Viera (77. Ono), Trebel (89. De Camargo), Faty, M'Poku - Araujo (70. Watt), Louis
W spotkaniu 2. kolejki Ligi Europy Feyenoord Rotterdam pokonał 2:1 Standard Liege. Pierwszy gol dla zespołu z Holandii padł w zaskakujących okolicznościach. Wydaje się, że nie powinien zostać uznany, bo piłka wpadła bezpośrednio po rzucie z autu. No, chyba że zawodnik Feyenoordu dotknął jej... włosami.
Była 47. minuta spotkania i na tablicy świetlnej widniał wynik 0:0. Feyenoord wykonywał rzut z autu na wysokości pola karnego. Miquel Nelom rzucił piłkę i ta - jak się wydaje - przeleciała nad piłkarzami, w tym obrońcą Feyenoordu Svenem van Beekiem, odbiła się przed bramkarzem i przelobowała go.

Piłkarze z Liege protestowali, bo przecież nie można zdobyć gola bezpośrednio po rzucie z autu, ale arbiter gola uznał. Dał wiarę van Beekowi, który cieszył się, jakby strzelił bramkę.

Powtórki jednoznacznie nie wyjaśniają, czy piłkarz faktycznie dotknął piłki. Być może otarła się o jego włosy.



Choć Standard szybko wyrównał, na sześć minut przed końcem meczu stracił kolejną bramkę i przegrał spotkanie. Żeby było ciekawiej, drugi gol dla Feyenoordu autorstwa Elvisa Manu też padł w kontrowersyjnych okolicznościach. Chwilę przed trafieniem Colin Kazim-Richards zagrał piłkę ręką.

- W tym meczu oba gole Feyenoordu nie powinny zostać uznane. Przy pierwszej bramce nikt nie dotknął piłki, a przy drugiej zawodnik Feyenoordu zagrał ją ręką - denerwował się po meczu szkoleniowiec Standardu Guy Luzon.

Beek zapewnia jednak, że jego gol został zdobyty prawidłowo. - Być może nikt nie wierzy, że dotknąłem piłki, ale to prawda. Tego gola nikt mi już nie zabierze - stwierdził.

Najlepsze komentarze czytelników Sport.pl [WRZESIEŃ]


Gol Feyenoordu: