Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

LE. Skorża: Brakowało pazerności

Piłkarze Legii Warszawa zremisowali ze Spartakiem Moskwa 2:2 (1:0) w pierwszym meczu 4. rundy kwalifikacyjnej Ligi Europejskiej. Rewanż za tydzień w stolicy Rosji. - Trochę żal, że nie udało nam się wypracować takiego wyniku, który dałby nam awans w przypadku remisu w rewanżu. W Moskwie trzeba będzie strzelić przynajmniej gola - powiedzial po meczu trener Legii Maciej Skorża.

Jest pan zadowolony z wyniku?


- To był w naszym wykonaniu dobry mecz. Jestem bardzo zadowolony z moich piłkarzy, zagrali bardzo dobrze z rywalem o takiej klasie, ale niestety to Spartak jest w lepszej sytuacji przed rewanżem. Trochę żal że nie udało nam się wypracować takiego wyniku, który dałby nam awans w przypadku remisu w rewanżu, choć awansujemy jeśli w Moskwie będzie 3:3. Pokazaliśmy jednak, że ta drużyna może grać dobrze i strzelać gole. W Moskwie musimy strzelić przynajmniej jednego.

Dlaczego znów najsłabsze w wykonaniu Legii były pierwsze minuty drugiej połowy?

- To przypadek. Spartak jest tak mocnym rywalem, że gola mógł zdobyć w każdym momencie. W pierwszej połowie co chwila stwarzaliśmy groźną sytuację. W drugiej połowie tego brakowało. Spartak zaczął przeważać. Po drugim golu Radovicia udało nam się wyjść na prowadzenie i wtedy był jedyny moment o jaki mogę mieć pretensję do piłkarzy. Zabrakło nam doświadczenia by utrzymać 2:1.

W rewanżu zabraknie Radovicia, Manu i Marcina Komorowskiego. Ma pan już pomysł kto ich zastąpi?

- Jeszcze nie myślałem o konkretnych nazwiskach. Jest Kucharczyk, Żyro, Ohayon, ale wiadomo, że nie mam dużego pola manewru. Jedyne pole manewru, to wzięcie kogoś z Młodej Ekstraklasy, bo nawet gdyby ktoś został sprowadzony, to i tak nie zagra. Szczęśliwie wróci Ivica Vrdoljak.

W końcówce Manu długo schodził z boiska. Grał na czas?

- Manu chciał zejść z drugiej strony boiska, Sędzia się na to nie zgodził, dlatego straciliśmy trochę czasu. Ale nie mam wrażenia, ze ktokolwiek chciał grać na czas. Wręcz przeciwnie.

Spartak pana zaskoczył? Wiadomo było że Ari jest jednym z najmocniejszych piłkarzy rywali a strzelił dwa gole...

- Wiedzieliśmy, że Ari jest bardzo dobrym pilkarzem. Grał na Kubę Wawrzyniaka. Przy pierwszym golu po prostu pokazał wielką klasę. Strzelił bardzo ładną bramkę. Przy drugim golu nasi obrońcy popełnili błąd. Źle obliczyli lot piłki i znacząco ułatwili trafienie. Jeśli coś nam się nie udało, to początek drugiej połowy. Chcieliśmy zagrać bardziej agresywnie, bliżej podejść zespołem, ale Spartak po prostu nas zepchnął do obrony. To na pewno była dobra lekcja dla moich piłkarzy.

Na Łużnikach zagracie na sztucznej murawie. To problem?

- Na pewno to będzie zmiana. Gdy byłem na meczu Spartaka z Andżi Machaczkała (3:0 - przyp. red.) było widać, że piłkarze gości mieli kłopoty przez pierwszy kwadrans, piłka inaczej się odbijała. Ale mamy w Warszawie sztuczną murawę i na pewno z niej skorzystamy w przygotowaniach.

Czy to, że strzeliliście szybko gola trochę was nie rozluźniło?

- To bardzo dobrze, że szybko strzeliliśmy gola. Problem że trochę tych emocji nie potrafiliśmy wykorzystać. Potrzeba nam trochę więcej pazerności na gole, agresywności i pewności siebie. Mieliśmy sytuacje, by strzelić kolejne gole.

Dwa sezony temu w efektownym meczu Broendby też było 2:2. Wydawało się ta forma przeniesie się na ligę, ale potem Legia grała słabo. Jak jakość z pucharów przenieść na ekstraklasę?

- Widzę duże, pozytywne zmiany w porównaniu z poprzednim sezonem. I to w każdym meczu, który rozegraliśmy. To nie jest przypadek, to są powtarzalne elementy. Poza tym mamy silniejszą drużynę niż w poprzednim sezonie. Jestem optymistą.

Ta jakość przeniesie się już na niedzielny mecz ze Ślaskiem?

- Trzeba wykorzystać to, że gramy u siebie. Oba zespoły będą zmęczone po pucharach, ale mimo wszystko to my będziemy faworytami. Będę zadowolony tylko ze zwycięstwa.

Radovic i Ljuboja dają remis Legii ?