Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Drużyny Mourinho o półfinał LM

Poprzednia (Inter) podejmuje Schalke, obecna (Real) zmierzy się z Tottenhamem. Obie przegrały ostatnie mecze w krajowych ligach i mają małe szanse na zdobycie mistrzostwa, ale we wtorek będą faworytami.
Losowanie Real i Inter mogły uznać za szczęśliwe. "Królewscy" trafili na debiutujący w elicie Tottenham, mediolańczycy na Schalke, któremu bliżej w Bundeslidze do strefy spadkowej niż czołówki.

Mourinho cieszył się szczególnie, bo na zespół, w którym już wcześniej pracował (Chelsea i Inter) i z którym związał się emocjonalnie, trafi najwcześniej w finale. Jeśli Real awansuje, w półfinale spotka się z Barceloną lub Szachtarem. Broniący tytułu Inter może zagrać z Chelsea lub Manchesterem United.

Przed pierwszymi meczami ćwierćfinałów w Madrycie i Mediolanie mówi się jednak przede wszystkim o problemach.

Inter został w sobotę rozbity w derbach z Milanem (0:3), traci do lokalnego rywala już pięć punktów. Trener Leonardo musi od nowa składać defensywę. Para stoperów, która w poprzednim sezonie imponowała w LM, rozsypała się przez kontuzje (Samuel) i kartki (Lucio). Szkoleniowiec wierzy, że we wtorek na środku obrony kolejny test zda sprowadzony w styczniu z Genoi Andrea Ranocchia.

Real w ostatniej kolejce sensacyjnie przegrał ze Sportingiem Gijon. Mourinho poległ w krajowym spotkaniu u siebie pierwszy raz od dziewięciu lat, a jego strata do prowadzącej Barcelony wzrosła do ośmiu punktów. Portugalczyk ogłosił, że odzyskanie mistrzostwa jest niemal niemożliwe, a porażkę tłumaczył brakiem kreatywnych piłkarzy. Z Gijon nie zagrali zawieszony Xabi Alonso oraz kontuzjowani Karim Benzema Marcelo i Cristiano Ronaldo. Dwaj ostatni znaleźli się w składzie na wtorkowy mecz.

- Bezbramkowy remis z Tottenhamem nie byłby złym rezultatem. Nawet 1:1 nie uznamy za katastrofę. Na rewanż wszyscy się wyleczą - mówi Mourinho.

Jego piłkarze mają być perfekcyjnie przygotowani, poniedziałkowy wieczór spędzą na lekturze materiałów sporządzonych przez szkoleniowca. Dowiedzą się, jak ich przeciwnicy lubią podawać i dryblować.

Piłkarze Tottenhamu jak zwykle usłyszą od nieprzeceniającego taktyki Harry'ego Redknappa, by cieszyli się grą. Zdają sobie sprawę, że osiągnęli już więcej, niż się po nich spodziewano, powtarzają, że faworytem jest Real. Też mają problemy, urazy leczy czterech stoperów - Redknapp narzeka, że może mieć kłopot z zapełnieniem ławki rezerwowych, ale cieszy się, że po kontuzji wraca Gareth Bale. 21-letni lewoskrzydłowy jest odkryciem tej edycji LM i koszmarem prawych obrońców w Premier League. Gdy na zgrupowaniu reprezentacji Anglii Glen Johnson usłyszał, że Walijczyk nie wykuruje się na spotkanie obu drużyn w eliminacjach Euro 2012, krzyknął: Bóg istnieje i mnie kocha!

Odpowiedzialnego za prawą obronę Realu Sergio Ramosa kocha chyba trochę mniej.

Tottenham zdziesiątkowany przed meczem w Lidze Mistrzów ?