Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Arsenal - Bayern. Wenger oskarża: Bayern może podziękować sędziom. Zabili mecz sytuacją z Lewandowskim

Arsenal drugi raz przegrał z Bayernem Monachium 1:5 i odpadł z Ligi Mistrzów, kończąc swój udział w tych rozgrywkach na 1/8 finału. Choć Kanonierzy przegrali wysoko i awans Bawarczyków wydaje się w pełni zasłużony, zdaniem Arsene'a Wengera wynik rewanżowego starcia obu zespołów wypaczyli sędziowie. - Zabili mecz - ocenił pracę arbitrów francuski szkoleniowiec.
Po porażce 1:5 w pierwszym spotkaniu londyńczycy mieli tylko iluzoryczne szanse na awans do ćwierćfinału. Mimo wszystko przed własną publicznością podjęli walkę z Bayernem i do przerwy prowadzili z mistrzami Niemiec 1:0 po golu Theo Walcotta.

Nadzieje Kanonierów na odwrócenie losów dwumeczu zostały jednak zabite już na początku drugiej połowy spotkania, gdy czerwoną kartkę za faul na Robercie Lewandowskim w polu karnym obejrzał Laurent Koscielny. Gra w osłabieniu i bramka wyrównująca strzelona przez Polaka z jedenastu metrów praktycznie przesądziły kwestie awansu.

Kontrowersje

Szkopuł w tym, że napastnik Bayernu w momencie otrzymania podania był na pozycji spalonej, co nie umknęło uwadze Arsene'a Wengera. Na dodatek Koscielny początkowo ukarany został żółtą kartką, a dopiero po konsultacji z arbitrem zabramkowym Anastasios Sidiropoulos zmienił swoją decyzję i wyrzucił Francuza z boiska.

- To było niedopuszczalne, po prostu skandaliczne. W drugiej połowie sędziowie zabili mecz, Bayern powinien im podziękować. Nie tylko Lewandowski nie był w tej sytuacji faulowany, ale i był na spalonym. Jeszcze na dodatek sędzia zabramkowy zmienił decyzję głównego na czerwoną kartkę - powiedział po spotkaniu wściekły Wenger.



Zdaniem Francuza w pierwszej części meczu arbiter pomylił się też, nie dyktując karnego dla Arsenalu. - Naciskaliśmy na Bayern, byli pod presją. Nie mieliśmy szczęścia, bo w pierwszej połowie nie został odgwizdany stuprocentowy karny, gdy faulowany był Walcott. To było niezwykle ważne spotkanie, w którym zawiódł sędzia - tłumaczył trener gospodarzy.

Koniec Wengera?

To siódmy kolejny sezon, w którym Arsenal żegna się z Ligą Mistrzów w 1/8 finału. Część fanów londyńskiego klubu domaga się dymisji Wengera i wiele wskazuje na to, że szkoleniowiec, który Kanonierów prowadzi nieprzerwanie od 1996 roku, w końcu ustąpi. Według informacji włoskiego dziennikarza Tancrediego Palmeriego Francuz jeszcze przed rewanżową potyczką z Bawarczykami poinformował swoich piłkarzy, że sezon 2016/2017 będzie jego ostatnim na ławce Arsenalu.



Więcej o:
Komentarze (35)
Arsenal - Bayern. Wenger oskarża: Bayern może podziękować sędziom. Zabili mecz sytuacją z Lewandowskim
Zaloguj się
  • Filip Półtorak

    Oceniono 7 razy 5

    Myślę, że ten mecz został zabity 14.02, gdy Arsenal dostał 5:1. Jednak mogę się mylić

  • rstokczap76

    Oceniono 5 razy 5

    Wenger ,Wengerem,ale fakt że po usunięciu Kościelnego drużyna Arsenalu rozlazła się jak
    przysłowiowy angielski pudding'

  • bog_makaron

    Oceniono 5 razy 3

    Może i był spalony ale to było niechcący...

  • maxthebrindle

    Oceniono 10 razy 2

    Karnego dla Arsenalu nie było - piłkarz Bayernu 'zaatakował' piłkę i to ją najpierw dotknął, zmieniając jej kierunek, zanim doszło do kontaktu z napastnikiem, który w tym momencie i tak nie miał już szans na oddanie strzału - piłka została wybita mu sprzed nóg. Było to doskonale widoczne na powtórkach.
    Co do sytuacji z Lewandowskim - nawet, jeśli był na pozycji spalonej, to tak długo, jak sedzia nie przerwie gry - toczy się ona zgodnie z zasadami. Spalony tylko pośrednio wynika z pozycji napastnika względem obrońców, bezpośrednio zaś - z decyzji sędziego. Powtórka akcji wyraźnie pokazywała, że będący w sytuacji sam na sam z bramkarzem Lewandowski został zaatakowany od tyłu przez Koscielnego, który nawet nie otarł się o kontakt z piłką - był za to za daleko za Polakiem. W tej sytuacji przepisy nakazują czerwoną kartkę, więc wątpliwości nie ma. A czy był spalony? Jeśli tak, to naprawdę minimalny - taki, jakich dziesiątki i setki umykają najlepszym sędziom w każdym sezonie w każdej lidze...
    Problem ze śmiesznością trenera Kanonierów tkwi jednak w czym innym - gdyby to był wyrównany dwumecz a decyzja sędziego o spalonym (bo faul na czerwoną był bezsporny) wypaczyła wynik - to żale Arsene byłyby zrozumiałe. Ale cały pierwszy mecz i spora część drugiego pokazała, że Arsenal nie jest dziś drużyną, jest zlepkiem kopaczy.

  • bog_makaron

    Oceniono 4 razy 2

    Walcott też próbował miękkich nóg ale nie tak profesjonalnie jak Robert.

  • mariuszj_1

    Oceniono 1 raz 1

    Po dwumeczu 10:2 przyzwoitość nakazuje wszystkie kontrowersje dla Bayernu uznać za "z duchem gry". Co innego gdyby się skończyło 10:8 albo nawet 10:7.

  • dariooo1575

    Oceniono 1 raz 1

    Skandalem to jest to że ten trener prowadzi ponad 20 lat klub i ciągle dostaje łomot w 1/8 LM. Nic się nie uczy w normalnym klubie już dawno by go wyje......

  • boliver

    Oceniono 1 raz 1

    To była kradzież w biały dzień

    Dziadek i dziad l wenger ma zupełną rację

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX