Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Mistrzów. Atletico - Bayern. Lewandowski musi skruszyć mur

1 : 0
Informacje
Liga Mistrzów 2015/16 - Półfinał
Środa 27.04.2016 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Atletico Madryt
1
0
1
Bayern Monachium
0
0
0
Składy i szczegóły
Atletico Madryt
Bramki: Saul Niguez (11.) Kartki: Saul Niguez - żółta Skład: Oblak - Juanfran, Giménez, Savic, Filipe Luis - Saul Niguez (85. Teye), Gabi, Augusto, Koke - Griezmann, Torres.
Bayern Monachium
Kartki: Costa, Benatia, Neuer, Vidal - żółte Skład: Neuer - Lahm, Martinez, Alaba, Bernat (77. Benatia) - Thiago (70. Müller), Alonso, Vidal - Coman (64. Ribery), Lewandowski, Costa
W Lidze Mistrzów kapitulowali tu i Messi, i Ronaldo, i Suárez. Dziś na stadion Atlético Madryt przyjeżdża z Bayernem Robert Lewandowski. Zadanie ma arcytrudne: bo strzelić gola Atletico to nie lada wyczyn! Mecz o 20.45
- Byłoby fantastycznie, gdybyśmy pożegnali Pepa Guardiolę zwycięstwem w Lidze Mistrzów. Ukoronowalibyśmy wszystko, co razem przeżyliśmy - mówił polski napastnik przed wylotem do Madrytu. Tylko triumf w elitarnych rozgrywkach sprawi, że trzyletni pobyt odchodzącego do Manchesteru City Hiszpana zostanie uznany za sukces. W innym wypadku w Bawarii zapamiętają go jako trenera, który nie wykonał zadania. Przybywał po triumfie w LM w 2013 r., miał dokładać kolejne zwycięstwa w Europie, zacząć - jak zapowiadali szefowie Bawarczyków - "erę Bayernu", a dwukrotnie odbijał się od półfinału (0:5 z Realem, 3:5 z Barceloną).

Tej wiosny droga do finału znów wiedzie przez Hiszpanię. Atlético historycznie nie ma takiej marki jak ekipy rywalizujące w El Clásico, być może w dwumeczu nie okaże się tak trudnym rywalem. Ale dziś ofensywa Bayernu może się spodziewać jeszcze gorszego wieczoru niż rok i dwa lata temu na Camp Nou i Santiago Bernabéu, gdzie nie zdobyła ani jednej bramki.

Od lata 2013 r. Atlético traciło u siebie w Lidze Mistrzów kolejno 1, 0, 0, 1, 0, 0, 0, 0, 0, 0, 0, 2, 0, 0, 0 i 0 goli. Te dwa strzeliła jesienią Benfica. W fazie pucharowej - siedem meczów - madrytczycy stracili jedną bramkę z Milanem (dwumecz skończył się zwycięstwem 4:1). Innymi słowy, strzelenie gola na Vicente Calderón w Lidze Mistrzów stało się tym, czym dla kolarza jest wjechanie na Mont Ventoux w Tour de France - wyczynem okupionym nadludzkim wysiłkiem.

Trzy tygodnie temu w Madrycie skapitulowało nawet trio z czołówki plebiscytu Złota Piłka - Leo Messi (zwycięzca), Neymar (trzeci) i Luis Suárez (piąty), a Barcelona, której do awansu wystarczał remis, straciła szanse na obronę trofeum. Rok temu ćwierćfinał na Vicente Calderón bez gola skończył Cristiano Ronaldo (drugi), a Real awans wyrwał dopiero w końcówce rewanżu. Dziś ten test przejdzie Lewandowski.

Czwarty piłkarz świata jest w tym roku nawet bardziej wydajny niż w poprzednim. We wszystkich rozgrywkach strzelił 38 goli, pobił indywidualny rekord z sezonu 2012/13, w którym zdobył dla Borussii 36 bramek. Jego partner z ataku Thomas Müller też gra nadzwyczajnie, uzbierał już 31 goli, o pięć więcej niż w swoim najlepszym sezonie 2013/14. Na Vicente Calderón supersnajperzy jednak marnieją, piłkarze Atlético nie zostawiają im miejsca i czasu. Diego Simeone sprawił, że fetysz posiadania piłki - zapoczątkowany przez Barcelonę Guardioli - wytrwał tylko kilka lat. Atlético kontroluje mecz, nie będąc przy piłce. Dwa tygodnie temu Katalończycy byli przy niej 72 proc. czasu, ale oddali mniej strzałów i przegrali 0:2.

Bayern będzie dziś w bardzo podobnej sytuacji jak Barcelona. Guardiola inaczej grać nie umie, pytanie tylko, czy znajdzie sposób, by kilkaset podań zamieniło się w choć jednego gola.

Jego piłkarzom teoretycznie może być ciut łatwiej, bo dzisiejszy mecz opuści Diego God~n. Najlepszy stoper na świecie leczy ścięgno udowe, sam Simeone przyznawał, że zespół odczuje nieobecność Urugwajczyka. Z drugiej strony niejednokrotnie już widzieliśmy, że siłą Atlético jest system, a brak jednego elementu nie narusza całej konstrukcji.

Gdyby madrytczycy pokonali Bayern, trzeci raz awansowaliby do finału Pucharu Europy. Dwa poprzednie przegrali, ten pierwszy z 1974 r. stworzył mit klubu cierpiętników, który potrafi zbliżyć się do sukcesu, ale koniec końców przeżywa głównie porażki. Dziadek wychowanka Atlético Fernando Torresa tłumaczył wnukowi, że kibicowanie Atlético "oznacza cierpienie, które czyni cię silniejszym". 32 lata temu madrytczycy prowadzili w finale z Bayernem 1:0 od 114. minuty, ale w ostatnich sekundach wyrównał Hans-Georg Schwarzenbeck. Powtórkę finału - takie były wówczas zasady - monachijczycy wygrali 4:0.

Według bukmacherów Atlético nie jest faworytem półfinału z Bawarczykami, niewykluczone zatem, że kibiców z Madrytu czeka kolejny zawód. Ale nie będzie sensacji, jeśli w dwumeczu największe męki przeżyją jednak ofensywni piłkarze Bayernu. Na czele z Lewandowskim.

Ten półfinał wygrał Cristiano Ronaldo. Minami [ZDJĘCIA]




Kto awansuje do finału Ligi Mistrzów?