Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Mistrzów. Kto i co w Bayernie przeszkadza Lewandowskiemu?

1 : 0
Informacje
Liga Mistrzów 2014/15 - Grupa E
Środa 17.09.2014 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Bayern Monachium
0
1
1
Manchester City
0
0
0
Składy i szczegóły
Bayern Monachium
Bramki: Boateng (90.) Skład: Neuer - Rafinha (84. Pizarro), Boateng, Benatia (85. Dante), Bernat - Lahm, Alonso, Alaba - Mueller (76. Robben), Lewandowski, Goetze
Manchester City
Kartki: Dżeko, Kompany, Clichy, Demichelis - żółta Skład: Hart - Sagna, Kompany, Demichelis, Clichy - Navas (88. Kolarov), Toure, Fernandinho, Nasri (58. Milner) - Silva - Dżeko (74. Aguero)
Był to wieczór futbolu w wykonaniu Bayernu przeciętnego, mało inspirującego, któremu zdecydowanie brakowało kreatywności, ale też wykończenia w kluczowych momentach. Na eksperymentach Pepa Guardioli traci nie tylko styl drużyny, ale też Robert Lewandowski.
Oczywiście trenera Bawarczyków można usprawiedliwić - on szuka planu B, chce mieć alternatywę do tiki-taki, którą jego zespół przyswoił i potrafił odpowiednio wykorzystać w poprzednim sezonie. Do czasu, gdy przyszły starcia z bardziej agresywnymi i lepiej broniącymi drużynami w Lidze Mistrzów, choć przecież w finale Pucharu Niemiec też wybrał nowe dla Bayernu ustawienie z trójką środkowych obrońców.

Jednym z powodów, dla których szukał zmiany, było przyjście Roberta Lewandowskiego - napastnika bardziej kompletnego od Mario Mandzukicia. Jednak we wszystkich przedsezonowych przewidywaniach Polak miał grać jako ten wykańczający efekty tiki-taki. Tymczasem zmienione ustawienie i taktyka ukazały problemy Lewandowskiego w Bayernie.

Mueller zabiera miejsce Lewemu

Pierwszym z nich był Thomas Mueller. Rok temu Niemiec zagrał genialnie z Manchesterem City właśnie (w zwyciężonym 3-1 meczu), a Bayern imponował tiki-taką oraz wysokim pressingiem. Dziś nie było ani jednego, ani drugiego - dodatkowo w ustawieniu 3-4-3, w którym przez większość meczu grali Bawarczycy... przeszkadzał Lewandowskiemu.

To żadna złośliwość, pewnie też nie umyślne działanie, ale efekt tej taktyki - Mueller grał w pierwszej połowie bardziej z prawej strony, był pierwszym, który wychodził do podań zagrywanych z drugiej linii, to on miał utrzymywać futbolówkę w pobliżu pola karnego przeciwnika. Tylko raz Lewandowski dostał piłkę w pole karne, ale podobnie jak w innych, mniej dogodnych sytuacjach musiał uciekać na słabszą lewą nogę i spudłował z ostrego kąta. Nic dziwnego, że chociaż grał dłużej od Muellera, Polak miał dwa razy mniej podań od niego, o kilkadziesiąt kontaktów z piłką też.

Jednak ta zmarnowana przez Polaka sytuacja pokazała też, jak bardzo potrzebuje on kreatywności innych, by móc mieć szanse. Zwłaszcza w grze na zmniejszonym polu, pełnym rywali, a nie w kontrze i na pełnej szybkości, jak to miało miejsce w Borussii. Wystarczy też porównać jego występ z dzisiaj do tego z weekendu, gdy chociaż był nieskuteczny, to miał więcej szans i też świetnie układała mu się współpraca z Riberym. Z kolei Goetze jest innego rodzaju zawodnikiem, nie tak agresywnie i bezpośrednio atakującym skrzydłowym jak podstawowa dwójka Bayernu z poprzedniego sezonu - teraz rozbita kontuzjami.

Guardiola i obsesja perfekcji

Problemy ze zrozumieniem grających w ataku Niemca i Polaka musiał dostrzec również Guardiola, bo po przerwie Mueller zaczął grać bardziej z lewej strony i bliżej środka boiska. Bayern grał bardziej bezpośrednio, Lewandowski mógł wygrywać pojedynki główkowe (cztery), wreszcie też do niego podawali koledzy - niemal dwa razy częściej niż przed przerwą...

Wcześniejszy brak sytuacji wynikał również z braku kreatywności w środku pola. Mecz rozpoczął Lahm z Alonso, piłkarze bardziej utrzymujący piłkę, zmieniający kierunek akcji, a nie nadający jej dynamikę. Dopiero gdy Guardiola w okolicach dwudziestej piątej minuty zmienił ustawienie na 4-3-3 i w drugiej linii pojawił się bardziej dynamiczny Alaba, Bayern przycisnął rywali. To zresztą właśnie Austriak podawał do Lewandowskiego przy najlepszej (jedynej?) okazji Polaka.

Dlatego też mówiąc o problemach Lewandowskiego, trzeba brać pod uwagę wiele różnych aspektów, a forma Polaka jest tylko jednym z nich. Po pierwsze ustawienie drużyny; po drugie kreatywność, a raczej jej brak; po trzecie ustawienie na boisku Muellera. Plan B Guardioli dopiero się klaruje, dzisiejsze zwycięstwo na pewno nie przekonało, że jest to projekt skończony i pozwalający myśleć o skutecznej płynności Bayernu w zmienianiu stylu gry. Bo bardziej liczy się właśnie sposób, w jaki grają Bawarczycy, a nie ustawienie. To pierwsze wynika z dostępności piłkarzy, drugie jest tylko efektem pobocznym.

Poniekąd dla Lewandowskiego dobrze, że taki mecz mu się zdarzył - zresztą nie po raz pierwszy, bo podobne wnioski można było wyciągnąć z wysoko przegranego spotkania o Superpuchar Niemiec z Borussią. To ułatwia zadanie Guardioli, człowiekowi z obsesją perfekcji, nieustannie zmieniającego i szukającego innych rozwiązań, co też widzieliśmy dzisiaj. Hiszpan wie, że na tym etapie sezonu ma jeszcze czas i możliwości na eksperymenty oraz doskonalenie swoich pomysłów. Efekty mają przyjść na tym etapie, którego rok temu jego Bayern nie był w stanie przeskoczyć.