Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Mistrzów. Jak Sergio Ramos zawrócił historię

Mecz był wielki, choć brzydki. Atletico wielkie, choć przegrane. A Sergio Ramos - największy. Głównie dzięki niemu dziesiąty Puchar Europy wreszcie należy do Realu
4 : 1
Informacje
Liga Mistrzów 2013/14 - Finał
Sobota 24.05.2014 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
1 Dogr
2 Dogr
Wynik
Real Madryt
0
1
0
3
4
Atletico Madryt
1
0
0
0
1
Składy i szczegóły
Real Madryt
Bramki: Ramos (90.), Bale (110.), Marcelo (118.), Ronaldo (120. - karny) Kartki: Ramos, Khedira, Marcelo, Ronaldo, Varane - żółta Skład: Casillas - Carvajal, Varane, Ramos, Coentrao (59. Marcelo) - Modrić, Khedira (59. Isco), Di Maria - Bale, Benzema (79. Morata), Ronaldo
Atletico Madryt
Bramki: Godin (36.) Kartki: Garcia, Miranda, Villa, Juanfran, Koke, Gabi, Godin - żółta Skład: Courtois - Juanfran, Godin, Miranda, Filipe Luis (83. Alderweireld) - Garcia (66. Sosa), Tiago, Gabi, Koke - Villa, Costa (9. Adrian)


On na treningu przed meczem został jako ostatni. Wszyscy się już zbierali do zejścia, a on jeszcze ćwiczył strzały. Z taką zawziętością, że połamał jedno krzesełko za bramką. Ale w końcu kto miał ćwiczyć jeśli nie on. Środkowy obrońca, który w poprzednich sześciu meczach zdobył dla Realu pięć goli. Lekko postrzelony Sergio, którego raz kochasz, raz nie znosisz, ale zawsze chcesz go mieć po swojej stronie. Właśnie dla takich chwil jak ta z doliczonego czasu. Gdy on jako jedyny w Realu nie tylko nie chciał się pogodzić z porażką 0:1, ale jeszcze wiedział co zrobić, by drużynę uratować. Wcześniej Gareth Bale, jedyny z ofensywnych piłkarzy Realu, którego w pierwszych 90 minutach rywale nie umieli trzymać rywali w ryzach, marnował sytuację po sytuacji. Dopiero Ramos tego wieczoru zawrócił historię.

Podmienił scenariusze: ten napisany przez Diego Simeone na ten ze szczęśliwym zakończeniem dla Realu. Na nowo rozdał role bohaterów i antybohaterów. Z tej pary to przecież Atletico miało zwyciężać sercem, nie Real. Swoją rolę Ramos też zmienił, bo zaczął mecz tak nerwowo, że zanosiło się, iż go nie dokończy. Zmienił rolę Diego Godina, który najpierw dał Atletico prowadzenie, po rzucie rożnym, a potem po rzucie rożnym nie upilnował Ramosa. Rolę Simeone, który był o sekundy od zostania futbolowym bohaterem roku, a potem końca dogrywki nie doczekał, stracił nerwy i został wyrzucony przez sędziego. Wreszcie role kolegów z Realu.

Iker Casilllas po golu złapał Ramosa i wycałował, dziękując za to, że uratował go od zostania symbolem tej porażki. Casillas popełnił błąd przy golu Godina. Ale takich, którzy powinni całować Ramosa było więcej. Bale, który w pierwszej wersji scenariusza zmarnował wszystko, a w drugiej strzelił w dogrywce gola na 2:1. Cristiano Ronaldo, który był zagubiony przez cały finał, ale doczekał się swojego gola z karnego, na 4:1. Sami Khedira, którego przeskoczył Godin przy golu. Carlo Ancelotti, który zaryzykował wystawiają Khedirę, mimo że ten od listopada nie zagrał pełnego meczu. I wreszcie Florentino Perez, który długo cierpiał w loży honorowej Estadio da Luz, ale wreszcie spełnił marzenie. Ma pierwszy Puchar Europy w drugiej kadencji, w nowej erze galacticos. Po ważnym golu Bale'a, swojego ostatniego transferowego łupu. Przypomniał się, mimo innych okoliczności, Zinedine Zidane i jego gol na 2:1, który dał dziewiąty Puchar Europy, też w pierwszym sezonie po transferze. Perez, były król Midas futbolu, wreszcie odzyskał czucie.

Nie był to może piękny mecz. Ale trzymający w napięciu, a właściwie - pod napięciem, od początku do końca. I z piękną historią. Nie aż tak chwytającą za serce, jaką byłby triumf Atletico. Ale piękną. Cały ten dzień był fantastyczną reklamą futbolu: Lizbona z morzem kibiców rywalizujących na śpiewy i okrzyki, ale przyjaznych sobie. A potem Estadio da Luz pełne zwrotów akcji.

Z Atletico los się tego wieczoru obszedł okrutnie. Miało być zdjęcie klątw, a było powtórzenie koszmaru z 1974 roku, po drobnych retuszach. 40 lat po golu Luisa Aragonesa, który został bez nagrody w finale Pucharu Europy z Bayernem, i kilka miesięcy po śmierci Aragonesa, w meczu dedykowanym mu przez Atletico, znów sen o sukcesie przerwał środkowy obrońca. I znów w ostatniej minucie. Wtedy Hans-Georg Schwarzenbeck w ostatniej minucie dogrywki, gdy jeszcze nie rozgrywano konkursu karnych, tylko powtarzano mecz. Teraz Ramos w ostatnich chwilach doliczonego czasu. I tak jak Atletico 40 lat temu zostało w powtórzonym meczu rozbite przez Bayern, tak w Lizbonie dostawało cios za ciosem w dogrywce. Ale gdy minie żal i opadną emocje, wrócą wspomnienia ostatnich tygodni i nikt przecież nie powie, że Atletico zostało z pustymi rękami. Może to było aż zbyt okrutne, ale tak się dokonała sprawiedliwość: los dał każdemu z wielkich sąsiadów z Madrytu zapisać się tej wiosny w historii.



Tego nie złapały kamery. Zobacz mnóstwo wielkich zdjęć z finału


Korzystasz z Gmaila? Zobacz,
co dla Ciebie przygotowaliśmy

Więcej o:
Komentarze (43)
Liga Mistrzów. Jak Sergio Ramos zawrócił historię
Zaloguj się
  • donziqu

    Oceniono 100 razy 76

    "Nie był to może piękny mecz" ... wtf?? serio?? bo według mnie ten mecz był mega, naprawdę z dwóch stron takie "klepy" siadały, że to jest nie do ogarnięcia ... wg mnie najlepszy finał ostatnich lat :)

  • maxiole

    Oceniono 33 razy 27

    Ludzie nauczcie sie! Za jedna zmiane jest obligatoryjne 30 sekund! Bylo 6 zmian, wiec minimum 3 minuty doliczone musialy byc plus przeciaganie akcji (czyli te dwie) i razem mamy 5 minut doliczonych!

  • krzysztof_ptk

    Oceniono 24 razy 20

    Nie był to może piękny mecz???? Co mnie interesuje Real? Ale to była uczta dla oczu i emocji. To była piękna europejska piłka jaką rzadko się widuje i dlatego oczy się cały czas cieszyły.

  • bruthal

    Oceniono 11 razy 9

    Bramka dla Realu padła w 92:50 i tyle.

  • tay2

    Oceniono 6 razy 6

    brawo Real, brawo Atletico, brawo kibice obu klubów, brawo Lizbona, brawo Madryt. A wy ziejcie sobie jadem i szczekajcie do woli, sfrustrowane internetowe trolle.

  • badziewiak66

    Oceniono 5 razy 5

    Ramos ma nieprawdopodobny instynkt. Tylko on wyskoczył do piłki dośrodkowanej z rożnego z wszystkich zawodników w polu karnym. Reszta zawodników nie śledziła lotu piłki jedynie obserwowała gracza przeciwnika obok siebie. Gracze Atletico na ławce rezerwowych , pokazani tuż przed egzekucją rożnego mieli przeczucie że stanie się coś złego. Twarze zakryte rękoma , spuszczone głowy.

  • zdzichudyrma

    Oceniono 12 razy 4

    mecz nie obfitował w popisy techniczne,choć niektore akcje di maria były boiskową zadkoscią,szkoda ze perfidne faule w momencie gdy zawodnik przechodzi 3,4 zawodnikow jeden na jeden moga byc zatrztmywane w ten sposób bez zadnej kozysci dla druzyny atakujacej(dwukrotnie di maria wychodził na czysta pozycje do strzału albo jeden na jeden po kiwnieciu czterech majac wystawionych 3 piłakrzy na 1 obronce i został centralnie sciety od tyłu) bo za glup[ią przypadkowa reke w rogu pola karnego czesto widzimy karnego ktory decyduje o wyniku meczu(albo faul w walce o pilke ale 1na1 i karny dodatkowo czerwona kartka albo wyjscie bramkarza ala szczesny z bayernem) i przez to po wielu waznych meczach w piłce klubowej zostaje niesmak.prehistoryczne zasady po prostu wypaczajace wyniki meczów. poza tym isco akcja gdzie przyjał dosiriodkowanie pietka od tyłu obrocił sie i strzelił takze perełka. ogolnie w meczach o taka stawke piłkarskie umiejetności zanikaja raczej bohaterami zostaja gracze jak ramos ktorzy goruja duchem walki i determinacja dlatego ciezko o piekne dla oka widowisko ale ciekawie jest pod wzgledem emocji. ogolnie klubowa piłka europejska jest troche przereklamowana w formacie pucharowym kiedy najlepsi nie graja na luzie jakim powinni ze wzgledu presji wyniku. format z play off nba sprawdzilby sie lepiej gdy graliby best of 5 albo cos takiego,wtedy górowałaby lepsza piłka nad stresem i przypadkowoscia. ogolnie format ligi jest ciekawszy ,choc mistrzostwa swiata czy europy maja dobry poziom w tym formacie. europa potrzebuje silne ligi europejskiej nie hybrydy jak liga mistrzow

  • ttoorroo05

    Oceniono 33 razy 1

    Co te pajace Atletico odpier.dalali, hokej?Druzyna ktora sie tylko broni na swojej polowie przez pol meczu i dogrywke,nie zasluguje na final.

  • miikex

    Oceniono 2 razy -2

    www.youtube.com/watch?v=hyaasBK37_Q

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX