Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Kolejny wybryk Bendtnera. Awanturował się w taksówce

Nicklas Bendtner rzadko ostatnio wybiega na boisko, ale wciąż dba o to, by było o nim głośno. Niedawno zdemolował wynajmowany apartament, a we wtorek, będąc kompletnie pijanym, awanturował się z taksówkarzem.


W rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów Arsenal zremisował z Bayernem 1:1 i odpadł z rozgrywek. Trener Arsene Wenger nie zabrał na ten mecz Bendtnera, który ostatni raz w barwach Arsenalu zagrał 2 lutego. Gdy "Kanonierzy" walczyli na boisku w Monachium, Duńczyk upijał się w kopenhaskim pubie, zwyzywał taksówkarza, robił obsceniczne gesty i groził mu pobiciem.

Do awantury doszło nieopodal browaru Norrebro w Ryesgade - modnej dzielnicy Kopenhagi, gdzie piłkarz z trójką przyjaciół oglądali mecz Bayernu z Arsenalem (1:1). - Wszyscy byli pijani. Jeden z kolegów Bendtnera miał ze sobą rower, więc wyszedłem z auta, by włożyć rower do bagażnika. Gdy wróciłem, zauważyłem, że radio w mojej taksówce było skopane i zrzucone z uchwytu. Wzięli też sobie kilka moich rzeczy, które leżały między siedzeniami, a kiedy poprosiłem o ich zwrot, Bendtner kompletnie oszalał - relacjonował sytuację 47-letni taksówkarz.

- Powiedział, że gdyby nie był znaną osobą, toby mnie pobił, i nazwał mnie grubą świnią. Poprosiłem go, żeby wyszedł z auta. Powtórzyłem to trzy razy i zagroziłem, że jeśli tego nie zrobi, to zadzwonię na policję - opowiadał kierowca. Dodał też, że gdy wyszedł, by wyjąć z bagażnika rower, koledzy Bendtnera próbowali go uspokoić.

Jak się okazało, nieskutecznie. - Bendtner opuścił spodnie, wymachiwał paskiem jak biczem i krzyczał, że chce mnie "piep...". Nazywał mnie "małą dziwką". Jeżdżę taksówką od 25 lat i widziałem wielu pijanych pasażerów, ale nigdy nie przeżyłem czegoś takiego - powiedział taksówkarz. Według duńskiej prasy Bendtner tłukł też rękami w maskę i próbował uderzyć kierowcę.

Rzeczniczka piłkarza Elisa Lykke odmówiła "Guardianowi" komentarza w tej sprawie. Na razie milczy też Arsenal, który zajmie stanowisko, gdy dokładnie zbada incydent. Kontrakt Duńczyka wygasa z końcem sezonu i klub nie zamierza go przedłużać. Po takich zachowaniach Bendtnerowi trudniej będzie znaleźć nowego pracodawcę w mocnej lidze.

Zwłaszcza że to nie pierwszy wybryk napastnika w ostatnim czasie. W ciągu ostatniego roku został złapany na jeździe samochodem pod wpływem alkoholu, a w listopadzie zdemolował wynajmowany apartament.

Czytaj więcej o wybrykachNicklasa Bendtnera ?

Więcej o: