Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Piłka nożna. Szachtar mierzy w Ligę Mistrzów

- Dlaczego Szachtar znów zostanie mistrzem? Bo po prostu może wszystko kupić i załatwić. I nikt mu tego nie udowodni... - te słowa Wiktora Leonienki, przed laty napastnika Dynama Kijów, wstrząsnęły Ukrainą.
Leonienko powiedział to w programie "Profutbol" w kanale 2+2, transmitującym m.in. spotkania Dynama Kijów, Metalista Charków i Dnipra Dniepropietrowsk. Przy okazji nazwał Ihara Surkisa, prezesa Dynama, "głupim, bo płaci ogromne kontrakty słabym piłkarzom". Po burzy, jaka rozpętała się w kraju, ekspert został błyskawicznie zwolniony z telewizji. W wywiadzie opowiedział, że zadzwonili do niego Surkis i Rinat Achmetow, właściciel klubu z Doniecka. Ten pierwszy przez kilkanaście minut go wyzywał, zaś najbogatszy Ukrainiec... zaproponował współpracę ze swoim kanałem sportowym. - Prawdopodobnie skorzystam z oferty, choć zawsze będę kibicem Dynama - mówił.

Ukraińska ekstraklasa rozpoczęła rozgrywki w poprzedni weekend. Broniący tytułu Szachtar zgodnie z planem pokonał Howerłę Użhorod, zaś największy rywal - Dynamo - tylko zremisował u siebie z Wołyniem Łuck. W obu klubach zaszły wielkie zmiany. Ten z Doniecka stracił dwie największe gwiazdy - Fernandinho i Henricha Mchitariana, co nie zmieniło ambitnych planów jego właściciela.

Achmetow opowiedział, że nie chciał sprzedawać Brazylijczyka do Manchesteru City nawet za 50 mln euro, a taka suma odstępnego była wpisana w jego kontrakt. - Usłyszałem od Fernandinha, że po ośmiu latach spędzonych w Szachtarze chce spróbować sił w lidze angielskiej, a występy w Manchesterze zwiększą jego szanse na udział w mistrzostwach świata w 2014 r. - opowiadał najbogatszy Ukrainiec. Mówił też o zasadach panujących w Doniecku. - Cała Europa już wie, że ci, którzy chcą grać w Realu, Barcelonie i innych topowych europejskich klubach, powinni najpierw przyjść do Szachtara, oddać mu całe siły, a wtedy na pewno dostaną propozycję z największych drużyn. Tak było z Fernandinho - mówił oligarcha. Ujawnił też, że zgodził się opuścić 10 mln euro w zamian za wyższy indywidualny kontrakt dla Brazylijczyka.

Za Mchitariana Borussia Dortmund zapłaciła całą sumę odstępnego - 27,5 mln euro. W sumie klub zarobił na nich 67,5 mln, ale latem wydał już prawie 50 mln na trzech młodych Brazylijczyków: Wellingtona Nema, Fernando i Freda oraz napastnika Facundo Ferreyrę z Velezu Sarsfield. Ten ostatni będzie pierwszym Argentyńczykiem w Szachtarze. Achmetow opowiada, że skauci pracujący dla klubu przedstawili mu kilkanaście propozycji, ale rekomendowali właśnie Ferreyrę. - I to nie koniec, bo przygotowujemy transfer wart 25-30 mln - ujawnił Achmetow. Byłby to klubowy rekord.

Dziennikarze spekulują, że chodzi o Bernarda, kolejnego reprezentanta Brazylii. O 21-latka z Atlético Mineiro stara się też Borussia. - Jestem przekonany, że jeśli drużyna będzie osiągać sukcesy, za kupionych teraz graczy dostaniemy już nie 50, ale 120, 150, a nawet 200 mln euro - uważa Achmetow, którego majątek szacowany jest na 13 mld euro, a na swój ukochany klub przez 15 lat wydał ok. 1,5 mld.

Prezydent Szachtara podkreśla, że jego celem nie jest zarabianie na transferach, tylko kolejne sukcesy drużyny. Cel nr 1 to wygranie Ligi Mistrzów. - Strata Mchitariana i Fernandinho nie zmieniła naszych planów - zaznacza oligarcha. - Co najwyżej odsunęła w czasie. Jesteśmy cierpliwi. Przypominam jednak, że na Puchar UEFA czekaliśmy siedem lat, ale w końcu go zdobyliśmy.

Szachtar nie żałuje pieniędzy na skautów i trenerów zajmujących się młodzieżą. Działających w Brazylii skautów podkupił Porto, kilka dni temu zatrudnił Miguela Cardoso jako szkoleniowca rezerw. Portugalczyk ostatnio był asystentem Domingosa Paciencii w Deportivo La Coruna, a wcześniej pracował w Porto, Sportingu Lizbona i Bradze. Jego zadaniem jest też koordynacja szkolenia w akademii piłkarskiej w Doniecku. - Dzięki niemu wszystkie nasze drużyny będą grały tym samym systemem jak Barcelona. Może nie uda nam się od razu wychować ukraińskiego Messiego, ale dlaczego mielibyśmy nie

wyszkolić nowego Rakickiego [stoper Szachtara i reprezentacji - red.] - zapowiada Achmetow.

Jego holenderski poprzednik miał także wpływ na transfery. Dziennikarze zarzucali mu, że wydał negatywne opinie na temat Roberta Lewandowskiego i Kolumbijczyka Jamesa Rodrigueza z Monaco. Ich zdaniem obu można było kupić wcześniej po atrakcyjnych cenach, a dziś są warci kilka razy więcej.