Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Mistrzów. Borussia walczy o dowód na wielkość

Liga Mistrzów, w której jesienią piłkarze z Dortmundu mknęli od zwycięstwa do zwycięstwa, to ich ostatnia w tym sezonie szansa na sukces. Najpierw muszą jednak uporać się z Szachtarem, by dobrnąć przynajmniej do ćwierćfinału.
3 : 0
Informacje
Liga Mistrzów 2012/13 - 1/8 finału
Wtorek 05.03.2013 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Borussia Dortmund
2
1
3
Szachtar Donieck
0
0
0
Składy i szczegóły
Borussia Dortmund
Bramka: Santana 31., Goetze 37., Błaszczykowski 59. Skład: Weidenfeller - Subotić, Piszczek, Santana, Schmelzer - Bender (Kehl 46.), Gundogan (Sahin 82.), Goetze, Reus, Błaszczykowski (Grosskreutz 69.) - Lewandowski
Szachtar Donieck
Kartki: Kucher - żółta Skład: Pjatow - Kucher, Rat, Rakicki, Srna - Hubschman (Stepanenko 82.), Fernandinho, Alex Teixeira, Mchitarian, Taison (Douglas Costa 46.) - Luiz Adriano
Relacje na żywo w twoim smartfonie. Pobierz aplikację Sport.pl LIVE »

Kiedy w minionym roku szefowie Bayernu odmawiali uznania wyższości Borussii, zdobywczyni obu krajowych trofeum, szydzili przede wszystkim właśnie z jej fiaska w Lidze Mistrzów. Przewrócenie hierarchii wewnątrzniemieckiej wyjaśniali własnym chwilowym roztargnieniem, międzynarodowe porażki biedniejszych ich fundamentalną słabością - Dortmund nie jest wielką firmą, godną porównywać się z monachijskim kolosem. Powodów, by się nad nią znęcać, Borussia dostarczyła zresztą mnóstwo, lądując jesienią na dnie słabej grupy.

W bieżącym sezonie dortmundczycy zmienili priorytety - w kraju potknęli się wielokrotnie i tytułów nie obronią, natomiast w Champions League wyglądają efektowniej od wszystkich. Jako jedyni obok Juventusu oraz Schalke pozostają niezwyciężeni, choć los traktuje ich wyjątkowo złośliwie. Najpierw wepchnął ich do grupy śmierci (z Realem Madryt, Manchesterem City i Ajaksem Amsterdam), by następnie skazać na 1/8 finału z rewelacyjnym Szachtarem.

W Doniecku dwukrotnie przegrywali, remis 2:2 ocalili niedługo przed ostatnim gwizdkiem. Bezcennego gola strzelił Mats Hummels, najważniejsza postać w drużynie, której brak odczuwa i defensywa, i ofensywa. Niemiecki obrońca choruje na grypę, dlatego ostatnio pauzował, ale Szachtarowi raczej nie odpuści. Z posunięć Jürgena Kloppa musimy wnioskować, że wiosną zamierza magazynować energię na Ligę Mistrzów, że do każdej rundy będzie przygotowywał się jak do finału. Mało prawdopodobne, by Borussia spadła z podium Bundesligi, więc w rozgrywkach krajowych ryzykuje niewiele. Zresztą w sobotę, kiedy trener dał odetchnąć w rezerwie przemęczonemu Łukaszowi Piszczkowi (wciąż grozi mu operacja biodra) i najbardziej błyskotliwemu Mario Götzemu, dortmundczycy ubytków nie zauważyli. Rozjechali Hannover na pełnym luzie.

Piłkarze Szachtara stawią twardszy opór. Im wiosną z zasady bywa ciężko się rozpędzić, do europejskich pucharów wracają po trzech miesiącach zimowej bezczynności. We wtorek powinni czuć się pewniej niż przed dwoma tygodniami, bowiem wreszcie wznowili rywalizację w lidze ukraińskiej (4:1 z Wołyniem Łuck). A gdyby zdołali awansować do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, też będą mogli się na niej totalnie skupić. W kraju wypracowali zniechęcającą rywali przewagę, wygrywając 18 z 19 meczów.

Potęgę budują wedle strategii dortmundzkiej, czyli rozwijając latami spójny projekt, nad którym czuwa cały czas ten sam szef - zatrudniony od 2004 roku rumuński trener Mircea Lucescu. Ba, mając przewagę, oligarcha Rinat Achmetow inwestował w transfery obficiej niż podnoszący się po plajcie mistrzowie Niemiec. Brakuje im tylko krajowej konkurencji na miarę tej z Bundesligi, by przywyknąć do codziennej intensywnej walki.

Do Dortmundu przylecieli w pełnym zdrowiu i ze śmiałymi celami, oni już dawno pozbyli się kompleksu prowincjuszy, wspomniany Lucescu nie bał się nawet rzucić, że też ma prawo mierzyć w finał. Gospodarze też rzucą wszystko, czym kadra bogata. Dotąd wygrywali każdy mecz u siebie. Dziś wystarczy im 0:0 lub 1:1.

O osobistą chwałę walczy, powtarzamy to już przy okazji każdych rozgrywek, Robert Lewandowski. Snajper, jakiego polski futbol nie podziwiał od dekad, zdobył w LM pięć bramek. Tyle, ile Leo Messi, któremu jednak grozi poważne niebezpieczeństwo rychłego odpadnięcia z rywalizacji (wraz z całą Barceloną, pokonaną przez Milan 2:0). Sklasyfikowanym wyżej w rankingu strzelców Burakowi Yilmazowi (Galatasaray Stambuł) i Cristiano Ronaldo (Real Madryt) też będzie potwornie ciężko pozostać w grze, ponieważ rozpoczęli dwumecze od remisów 1:1 u siebie.

Dortmundczycy uzyskali wynik bardziej obiecujący, ale mierzą się z rywalem zdolnym skrzywdzić każdego w Europie. Gdyby im się nie powiodło, dorzuciliby kolejny argument dla potwierdzenia tezy, że daleko im do "wielkiego klubu". Napięcie w stosunkach z Bayernem nie opada, Jürgen Klopp przepraszał w sobotę, że kilka dni wcześniej (po porażce w krajowym pucharze) zarzucił monachijczykom, iż działają jak Chińczycy w przemyśle - dysponują większym potencjałem, więc wystarczy im imitować pomysły innych.

Bawarczycy nie potrzebują się ostatnio wyzłośliwiać, wygrywają wszędzie. Jeśli wierzyć bukmacherom, wezmą wszystkie trzy główne trofea, bo uchodzą za faworytów także w LM. Ale tutaj wciąż może stanąć im na drodze np. Borussia...

Kto w ćwierćfinale? Borussia czy Szachtar? »


Więcej o: