Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Premier League. Guardiola nie dał się przekonać, Benitez trenerem Chelsea

Hiszpan zastąpił Roberto Di Matteo, który został zwolniony pół roku po wygraniu Ligi Mistrzów. Nowy trener zadebiutuje w niedzielnym szlagierze z Manchesterem City.
Jeśli szukacie mistrza futbolowej rozrzutności, odwróćcie wzrok od Manchesteru City, który roztrwonił 25 mln funtów na transfer Emmanuela Adebayora, a potem płacił mu 170 tys. funtów tygodniowo za siedzenie na ławce. Nie rozglądajcie się też po Realu Madryt, który za 14 mln funtów ściągnął permanentnego pacjenta Jonathana Woodgate'a, znanego głównie z kruchych mięśni. Abramowicz przez dziewięć lat pobytu w Londynie (patrz ramka) przelicytował wszystkich. Odprawy dla zwolnionych trenerów kosztowały go już 37 mln funtów, a on nadal zwalnia jak opętany.

Rok temu ustanowił absolutny rekord świata - na wyjęcie z FC Porto Andre Villasa-Boasa wydał 13 mln funtów. Przepędził go po kilku miesiącach, drużynę oddał nowicjuszowi Roberto Di Matteo. I znów przekonał się, że wyniki Chelsea w Lidze Mistrzów są odwrotnie proporcjonalne do sławy prowadzących ją trenerów. Jak anonimowy Avram Grant dotarł kiedyś do finału, tak Włoch najcenniejsze trofeum zdobył.

A miał tylko doprowadzić londyńczyków do końca sezonu. Jego sukcesy zaczynały się na doprowadzeniu MK Dons do baraży o drugą ligę, a kończyły na awansie z West Bromwich Albion do pierwszej, więc nijak nie przystawały do oczekiwań rosyjskiego miliardera - on zawsze chciał, by na Stamford Bridge pracował trenerski gigant.

I gdyby tylko latem udało się skusić Pepa Guardiolę, to Di Matteo nie uratowałby nawet sensacyjny triumf w LM. Nie udało się, Włoch ocalał, ale poczucia pełnego bezpieczeństwa nigdy nie miał, dziennikarze i eksperci od początku sezonu typowali, że nie dotrwa w Londynie do końca roku. Abramowicz stracił cierpliwość już miesiąc temu, po porażce z Szachtarem w LM znów dzwonił do Guardioli. Znów bez skutku.

Di Matteo odszedł po serii czterech meczów bez zwycięstwa w lidze, fatalnych wynikach w szlagierach (porażki z Manchesterem City i Manchesterem United oraz klęska 1:4 z Atletico Madryt) i słabiutkiej jesieni w Lidze Mistrzów. We wtorek Chelsea przegrała z Juventusem 0:3. Jeśli w ostatniej kolejce Szachtar zremisuje z mistrzami Włoch, oba zespoły awansują do 1/8 finału, a londyńczycy spadną do Ligi Europejskiej. Pierwszy raz w historii Champions League obrońca trofeum może odpaść już w fazie grupowej. - Zwolnienie Di Matteo nie ma sensu. Awans nie zależy już tylko od Chelsea. Nowy trener tego nie zmieni, chyba że będzie potrafił podróżować w czasie - pisze "Times".

Chelsea wydała w tym roku na piłkarzy 100 mln funtów - Gary Cahill, César Azpilicueta, Eden Hazard, Oscar, Marko Marin i Victor Moses mieli powtórzyć sukces osiągnięty przez drużynę dowodzoną przez Johna Terry'ego, Franka Lamparda (jesienią głównie się leczą) i Didiera Drogby (latem odszedł do Shanghai Shenhua). To jednak zbyt wielkie wyzwanie, by podołała mu drużyna na początku przebudowy. Nawet złożona z wybitnie zdolnych graczy. Popatrzmy, z jakim mozołem i problemami do triumfu w LM zmierza w Realu Madryt (od 2010 roku) José Mourinho, popatrzmy, jak daleko od tego trofeum po trzech latach pracy Roberto Manciniego jest Manchester City. Di Matteo też nie przebudował zespołu - nie miał szans zdążyć.

Nowym szefem Chelsea został Rafa Benitez. Podpisał umowę tylko do końca sezonu, bo Abramowicz wciąż liczy, że latem uda mu się zatrudnić Guardiolę.

Benitez nie wybrzydzał, bo na bezrobociu był od grudnia 2010 r., gdy po sześciu miesiącach został wyrzucony z Interu. Wcześniej przez sześć lat prowadził Liverpool, którego największym rywalem była właśnie Chelsea. Grał z nią 26 razy, zazwyczaj długo przed meczami i po nich kipiało od emocji. Kibice londyńczyków nazywali go "grubym, hiszpańskim kelnerem", niewielu jest szkoleniowców równie mało popularnych na trybunach Stamford Bridge.

Czy jednak Benitez nie jest ostatnim trenerem, który ma szansę ożywić Fernando Torresa? Jeden z najskuteczniejszych do niedawna napastników świata po transferze do Chelsea zaniemógł. W 86 meczach strzelił tylko 19 goli, we wtorek został na ławce, choć innego napastnika Di Matteo nie miał. - Benitez to najważniejszy trener w mojej karierze, jedyny, który wie, co zrobić, bym się rozwijał - mówił Torres kilka miesięcy temu.

Wieczorem agent Guardioli ogłosił, że jego klient do końca sezonu będzie wypoczywał w Nowym Jorku. - Dopiero w styczniu zacznie się zastanawiać nad przyszłością. Wtedy zdecyduje, czy wrócić do pracy i jaki klub przejąć - mówił agent trenera.

W przyjście Guardioli do Chelsea trudno uwierzyć. W Barcelonie w cztery lata dwa razy zdobył Puchar Europy, trzy razy sięgał po mistrzostwo. Ale tam dla podwładnych był idolem z dzieciństwa, a szefowie mieli do niego bezgraniczne zaufanie. Abramowicz takich warunków pracy mu nie da.