Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

LM. Bosacki: Wierzę, że Lewandowski strzeli, a Borussia wygra

1 : 1
Informacje
Liga Mistrzów 2012/13 - Grupa D
Środa 03.10.2012 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Manchester City
0
1
1
Borussia Dortmund
0
1
1
Składy i szczegóły
Manchester City
Bramki:Balotelli (90. - karny)
Kartki:Kompany, Y.Toure - żółta
Skład:Hart - Zabaleta, Kompany, Nastasić, Clichy (81. Balotelli) - Silva, Garcia (34. Rodwell), Y.Toure, Nasri (57. Kolarov) - Dżeko, Aguero
Borussia Dortmund
Bramki:Reus (61.)
Kartki:Błaszczykowski, Reus - żółta
Skład:Weidenfeller - Piszczek, Hummels (74. Santana), Subotić, Schmelzer - Bender, Gundogan (82. Grosskreutz) - Błaszczykowski, Goetze (88. Kehl), Reus - Lewandowski
- Robert będzie wypoczęty, a może też wyzwoli w sobie sportową złość, żebym tym, którzy zaczęli pisać o jego słabszej formie, pokazać ile potrafi - mówi Bartosz Bosacki przed hitem drugiej kolejki Ligi Mistrzów, w którym Manchester City podejmie Borussię Dortmund z Łukaszem Piszczkiem, Jakubem Błaszczykowskim i Robertem Lewandowskim w składzie. - Wierzę, że Robert powtórzy to, co zrobił w meczu z Ajaksem - dodaje Bosacki, przypominając, że w pierwszej kolejce ?Lewy? zapewnił Borussii zwycięstwo. Relacja z meczu Z Czuba i na żywo na Sport.pl od 20:45
Łukasz Jachimiak: Robert Lewandowski jest przedstawiany przez angielskie media jako zawodnik Borussii Dortmund, który może zrobić największą krzywdę Manchesterowi City. Myśli pan, że kibice mistrza Anglii na długo zapamiętają napastnika, którego świetnie zna pan z Lecha Poznań?

Bartosz Bosacki: Bardzo czekam na ten mecz, bo przecież z Manchesterem City w barwach Lecha sam niedawno walczyłem. Już wtedy zespół Roberto Manciniego stawał się potęgą, ciekaw jestem, jak teraz poradzą sobie moi koledzy, bo znam się nie tylko z Robertem, ale też z Kubą i Łukaszem. Myślę, że mecz będzie bardzo dobry, bo oba zespoły prezentują wysoką formę, a i cała nasza trójka z Borussii jest w dobrej dyspozycji.

Jakub Błaszczykowski formą błysnął w sobotę, zdobywając gola i zaliczając dwie asysty w meczu z Borussią Moenchengladbach. W tym samym spotkaniu Łukasz Piszczek pewnie radził sobie w obronie, ale Lewandowski nie zagrał ani minuty.

- Moim zdaniem nie stało się nic niezwykłego i nie ma mowy, że klub w taki sposób próbuje zmusić Roberta do przedłużenia umowy na swoich warunkach. Jestem przekonany, że Robert miał zwyczajnie odpocząć przed ciężkim meczem z City. Myślę, że trener Juergen Klopp wcześniej rozmawiał z Robertem i wspólnie wszystko ustalili.

Uważa pan, że Lewandowski potrzebował odpoczynku już na początku sezonu? Przecież w poprzednim nie było ani jednego meczu, który Borussia rozpoczęłaby bez naszego napastnika w podstawowym składzie.

- Myślę, że po ostatnim sezonie w Borussii już wszyscy mają świadomość, jak ważnym ogniwem drużyny jest Robert. To ciągle młody chłopak, który nie może przez cały czas być eksploatowany na 120 proc. Jeśli klub chce mieć z niego pożytek do końca sezonu, to trochę musi go oszczędzać. Borussia ma teraz bardzo dużo meczów, często gra co trzy dni, dlatego nie ma się co dziwić, że trener robi roszady. Naprawdę nie szukajmy drugiego dna. W meczu z Manchesterem Robert będzie wypoczęty, a może też wyzwoli w sobie sportową złość, żeby tym, którzy zaczęli pisać o jego słabszej formie, pokazać ile potrafi. Życzę mu, żeby strzelił zwycięską bramkę. Wierzę, że powtórzy to, co zrobił w meczu z Ajaksem [strzelił jedynego gola].

Czyli liczy pan na niespodziankę?

- Z całego serca życzę jej chłopakom i na pewno siądę przed telewizorem z nadzieją, że Borussia wygra. Wiem, że nie jest faworytem, ale Lech też nie był. Dwa lata temu pokonując Manchester 3:1 pokazaliśmy, że w piłce możliwy jest każdy wynik. Doskonale pamiętam, że byliśmy skazywani na pożarcie, a jednak powalczyliśmy i osiągnęliśmy korzystny rezultat. Dla nas to było bardzo ważne, zrewanżowaliśmy się Anglikom za porażkę na ich stadionie [1:3] i chociaż dziś różnie się o tym naszym zwycięstwie mówi, to sukces jest sukcesem i my wcale nie uważamy, że Manchester nas wtedy zlekceważył.

Dwa lata temu zatrzymywał pan ataki m.in. Davida Silvy i Emmanuela Adebayora. Piszczek będzie musiał walczyć z Silvą, Sergio Aguero, Carlosem Tevezem, a może też z Mario Balotellim i Edinem Dzeko. Chyba będzie mu jeszcze trudniej?

- Na pewno Łukasz będzie musiał mieć oczy dookoła głowy, to samo dotyczy wszystkich jego kolegów, bo bronić się przed atakami City musi cały zespół. Ale w drugą stronę działa to tak samo, bo przecież i w Borussii są świetni zawodnicy i choćby nasz Robert może Manchesterowi zrobić krzywdę. Borussia nie przez przypadek drugi raz z rzędu zdobyła mistrzostwo Niemiec, a w europejskich pucharach na pewno czuje się już pewniej, bo ograła się w nich w dwóch poprzednich sezonach. To prawda, że teraz ma najtrudniejszą grupę, ale skoro dwa lata temu w Lidze Europy Lech wyszedł z grupy, w której grały Manchester City i Juventus Turyn, to tym bardziej Borussia może awansować kosztem City albo Realu Madryt.

Mimo wszystko awans Borussii byłby zaskakujący.

- Zgadza się, ale taką niespodziankę można sobie bez trudu wyobrazić, bo piłkarze Borussii znają swoją wartość i są żądni kolejnych sukcesów. Oni w większości są jeszcze bardzo młodzi, ale już naprawdę zaprawieni w bojach. To nie jest zespół taki jak reprezentacja Polski, która po prostu nie jest nauczona grania w dużych imprezach, dlatego sobie w nich nie radzi. Borussia nabrała już tyle doświadczenia, że w tym sezonie może w Europie namieszać.

Kursy u bukmacherów na Manchester City wynoszą 1,9, na Borussię 3,9, na remis 3,5 ( bwin)